Pani Nguyen Thi Thu z wioski Xuan Loc w gminie Cua Viet i jej mąż okazjonalnie stawiają czoła falom, żeglując łodzią w poszukiwaniu raf koralowych i zarzucając wędki na złoto. Pani Nguyen Thi Thu wspomina, że w 1988 roku wyszła za mąż za pana Vo Ngoc Doana. Wtedy nie wiedziała nic o połowach złota na rafach koralowych. Jednak życie rybaków w nadmorskich wioskach było trudne i pełne trudności, więc mimo że jej dzieci były jeszcze małe, ona i jej mąż wsiedli na małą łódkę i wiosłowali na rafy koralowe, aby ćwiczyć połowy złota.
W spokojne dni, około godziny 16:00, Thu i jej mąż wypływali na brzeg swoją 40-konną łodzią motorową z portu rybackiego w wiosce Xuân Lộc i przedzierali się przez łamiące się fale, aby dotrzeć do otwartego morza.
Pan Doan sterował łodzią, podczas gdy pani Thu poprawiała żyłkę, aby była „gładka” i nie plątała się podczas zarzucania. Miejsce połowu znajdowało się około 6-8 mil morskich od brzegu. Zanim dotarli na miejsce, słabe popołudniowe słońce zaczynało chylić się ku zachodowi nad rozległym oceanem. Pani Thu i jej mąż skrupulatnie zarzucili na przygotowane haczyki prawie 2 kg krewetek, a następnie powoli ruszyli, aby zarzucić wędki.
![]() |
| Pani Truong Thi Lai przestawia lśniącą złotą rybkę, przygotowując się do wyprawy na ryby – zdjęcie: SH |
„Złota żyłka” to kawałek żyłki o długości około 150-200 metrów, mniej więcej wielkości wykałaczki, z bojami pomiarowymi przymocowanymi do końców. Do tej żyłki co około 2 metry przywiązuje się mniejszą żyłkę z haczykiem. Za każdym razem, gdy wypływają w morze, Thu i jej mąż mogą zarzucić 3-4 złote żyłki, w zależności od warunków na morzu.
Połowy na długą linkę zazwyczaj łowią ryby takie jak granik, lucjan, okoń morski, płaszczka i barramundi. Połowy na długą linkę na rafach są obecnie mniej forsowne niż kiedyś, ponieważ większość rybaków zastąpiła łodzie wiosłowe motorówkami. Łodzie te są również wyposażone w systemy pozycjonowania satelitarnego, dzięki czemu po zarzuceniu sieci można określić współrzędne sieci w rejonie rafy, zanim łódź przemieści się w inne miejsce.
Po zarzuceniu 2-3 żyłek, łódź powróci do miejsca, z którego została zarzucona, aby ją naciągnąć i złowić rybę. W tym momencie, samo wybranie współrzędnych pozwoli Ci natychmiast zlokalizować miejsce zarzucenia żyłki, eliminując potrzebę szukania boi w głębokiej ciemności rozległego oceanu.
Pani Nguyen Thi Thu powiedziała, że chociaż łowienie złotych rybek jest żmudne, ma wiele interesujących i fascynujących aspektów, nawet dla tych, którzy się tym zajmują, tak jak ona i jej mąż. Należą do nich godziny zmagań z wciąganiem płaszczek, wargaczy, lucjanów i innych dużych ryb ważących 20-40 kg na małą łódź, która jest maleńka jak liść w bezkresnym oceanie. Chwila konfrontacji z tymi ogromnymi, monstrualnymi płaszczkami, wargaczami i lucjanami żyjącymi na rafach jest niezapomniana dla tych, którzy, tak jak ona i jej mąż, zarabiają na życie łowieniem złotych rybek na rafach.
W przeciwieństwie do pani Thu, która pracuje jako poszukiwaczka złota, pani Truong Thi Lai z wioski Cat Son w gminie Ben Hai „siedzi do późna i wstaje wcześnie”, aby pracować z mężem przy połowach przybrzeżnych. Pani Lai powiedziała, że urodziła się w rodzinie rybaków. W wieku 16 lub 17 lat poszła za ojcem w morze, aby zarzucać sieci i łowić ryby. Po ślubie nadal chodziła za mężem w morze, aby łowić ryby blisko brzegu.
Lai i jej mąż spędzają więcej czasu na morzu niż w domu. Wypłynięcie w morze stało się nawykiem; czują smutek w dni, gdy morze jest wzburzone i muszą zostać w domu. Na morzu żona robi jedno, mąż drugie, a oni pracują razem, ułatwiając sobie pracę. Każdy wypad wędkarski Lai i jej męża zazwyczaj rozpoczyna się o 16:00-17:00 dnia poprzedniego i wracają na brzeg dopiero o 7:00-8:00 rano następnego dnia.
W zależności od miesiąca roku, para angażuje się w różne formy wędkarstwa. Na przykład, od Nowego Roku Księżycowego do 7. miesiąca księżycowego, używają trójwarstwowych sieci skrzelowych do połowu lucjanów i graników, sieci skrzelowych do połowu śledzi oraz pułapek do połowu kałamarnic i mątw. Od 7. miesiąca księżycowego tego roku do 1. miesiąca księżycowego przyszłego roku będą używać włoków do połowu pomfretów, sieci krabowych do połowu małych krabów lub długich linek do połowu innych ryb, takich jak barramundi i inne gatunki.
Po nocy spędzonej na morzu, Lai i jej mąż zacumowali w 12-konnej łodzi. Zabrali złowione krewetki, ryby i kałamarnice na targ, żeby je sprzedać. Po ciężkiej nocy na morzu para zarobiła około 300-400 tysięcy dongów.
Wydaje się, że szczęście płynące z możliwości towarzyszenia i dzielenia się nawet najmniejszymi zadaniami z partnerami na bezkresnym oceanie dodało sił wielu kobietom z obszarów przybrzeżnych. Choć zawód żeglarza jest żmudny, nagradza je ogromną radością, gdy wyruszają w morze razem z mężami.
Sy Hoang
Źródło: https://baoquangtri.vn/xa-hoi/202607/ra-bien-cung-chong-0be079d/












