![]() |
Real Madryt odpadł w ćwierćfinale Ligi Mistrzów po kontrowersyjnym meczu z Bayernem Monachium. |
Na Allianz Arenie francuski pomocnik został wyrzucony z boiska w 86. minucie, pozostawiając Real Madryt w zaledwie dziesiątce. Luis Diaz i Michael Olise strzelili po dwa gole z rzędu, decydując o wyniku meczu. Zaraz po meczu hiszpański klub królewski zareagował ostro, argumentując, że czerwona kartka była zbyt surowa i niestosowna, biorąc pod uwagę zaistniałe wydarzenia.
Jednak sam Camavinga wziął na siebie odpowiedzialność. W mediach społecznościowych przeprosił kolegów z drużyny i kibiców: „Biorę odpowiedzialność za swój błąd. Dziękuję za wsparcie”.
W swoim komentarzu do programu „El Chiringuito ” Freixa otwarcie bronił decyzji sędziego. Nazwał ją „lekcją arogancji” dla Realu Madryt i skrytykował argumenty broniące drużyny jako nielogiczne.
„Argumenty przeciwko czerwonej kartce są absurdalne. Istnieją jasne zasady, zgodnie z którymi trzymanie piłki, opóźnianie gry lub uniemożliwianie przeciwnikowi wykonania rzutu z autu powinno skutkować kartką. Zasady te obowiązują wszystkich bez wyjątku” – podkreślił.
Podzielając ten pogląd, komentator Jota Jordi zasugerował, że Real Madryt skorzystał również z innych sytuacji w meczu. Tymczasem były prezydent Barcelony, Joan Gaspart, skupił się na walce o mistrzostwo La Liga, wzywając kataloński klub do całkowitego skupienia się na zdobyciu mistrzostwa.
Obecnie Barcelona ma 9 punktów przewagi nad Realem Madryt, a do końca rozgrywek w La Liga pozostało zaledwie 7 kolejek. Dlatego jest wysoce prawdopodobne, że „Los Blancos” rozegrają drugi sezon z rzędu bez zdobycia trofeów we wszystkich rozgrywkach.
Źródło: https://znews.vn/real-madrid-bi-day-cho-mot-bai-hoc-post1644442.html







Komentarz (0)