Kiedy zegar zaczął chodzić szybciej
Są wyścigi, które nie rozgrywają się na boisku. Nie ma w nich gwizdka otwierającego ani tablicy wyników. Dla Cristiano Ronaldo to chyba najbardziej wyczerpujący wyścig w jego karierze: wyścig z czasem.
Na kilka godzin przed meczem z Uzbekistanem świat futbolu ponownie rozprawiał o Lionelu Messim. Jego dwa gole przeciwko Austrii pomogły kapitanowi Argentyny zwiększyć dorobek do 18 bramek na Mistrzostwach Świata , powiększając tym samym przewagę nad rekordzistą wszech czasów pod względem liczby strzelonych goli.
Z drugiej strony Ronaldo wciąż czeka na swój moment.

Remis 1:1 z Demokratyczną Republiką Konga w meczu otwarcia nie był katastrofą dla Portugalii. Ale z pewnością nie był to występ pretendenta do tytułu. Ronaldo grał z wielkim zaangażowaniem, ale nie był w stanie zrobić różnicy. A im jest starszy, tym mniej okazji do korygowania swoich błędów.
Mistrzostwa Świata to zawsze krótki turniej. Dla Ronaldo jest on jeszcze krótszy niż jakikolwiek inny.
Uzbekistan nie jest łatwym celem.
Teoretycznie Portugalia jest uważana za kraj o wiele lepszy od Uzbekistanu.
Mają kadrę piłkarzy grających obecnie w czołowych klubach Europy. Należą do nich Bruno, Bernardo Silva, Rafael Leão i oczywiście Ronaldo.
Ale Uzbekistan pokazał, że nie przyjechał na Mundial tylko po to, żeby zwiększyć liczebność reprezentacji.
W meczu otwarcia z Kolumbią reprezentacja Azji Środkowej przegrała 1:3, ale nie załamała się. Zespół trenera Fabio Cannavaro mimo to stwarzał przeciwnikom wiele trudnych sytuacji dzięki energicznemu stylowi gry i bardzo szybkim przejściom.
Dlatego może to być mecz, który nie przypadnie Portugalii do gustu.

Uzbekistan najprawdopodobniej będzie grał defensywnie, z wieloma zawodnikami za piłką, czekając na okazje do kontrataków. Rozumieją, że im dłużej utrzymają wyrównaną grę, tym większą presję będą wywierać na przeciwników.
I właśnie wtedy Ronaldo i jego koledzy z drużyny muszą udowodnić, że są drużyną o wielkich możliwościach.
Nie tylko trzy punkty
Jeśli Portugalia pokona Uzbekistan, będzie miała otwartą drogę do fazy pucharowej.
Ale dla Ronaldo ten mecz oznaczał o wiele więcej.
To dla niego szansa na powrót po nieudanym debiucie.
To jego szansa, aby udowodnić, że wiek to tylko liczba.
To także okazja, by przypomnieć światu , że on wciąż tu jest.
Od ponad dwóch dekad Ronaldo przyzwyczajony jest do pokonywania pozornie niemożliwych do pokonania granic. Wygrał Premier League, La Ligę, Serie A, Ligę Mistrzów, a nawet Mistrzostwa Europy i Ligę Narodów.

Ale czas jest jedynym przeciwnikiem, którego nikt nigdy nie pokonał.
Dziś wieczorem, na Mistrzostwach Świata 2026, Ronaldo ponownie wyjdzie na boisko. Choć to tylko mecz fazy grupowej z Uzbekistanem, dla legendy, która zbliża się do końca kariery, każdy mecz ma teraz szczególne znaczenie.
A być może kibice nie czekają najbardziej na zwycięstwo Portugalii.
Prawdziwe pytanie brzmi: jak długo jeszcze Ronaldo będzie w stanie spowalniać czas?
Źródło: https://danviet.vn/ronaldo-va-cuoc-dua-voi-thoi-gian-d1437595.html






























































