
LEKCJA 1: TRUDNOŚCI
Żołnierze w czasie pokoju stawiali czoła niezliczonym trudnościom, stawiali czoła trudnościom i niebezpieczeństwom wynikającym z klęsk żywiołowych i epidemii, przybywali szybko i stawali ramię w ramię z ludźmi, postępując zgodnie z nakazami swoich serc i radą prezydenta Ho Chi Minha: „Lojalny wobec Partii, oddany ludziom”...
Pierwsza linia frontu w walce z epidemią
„Nowa normalność” to czas, kiedy życie powraca do spokojnego tempa, wolne od niepokojów i zmartwień z czasów, gdy pandemia COVID-19 ogarnęła każdą dzielnicę mieszkalną i każdą wioskę, od nizin po wyżyny”.
Jednak wspomnienia tamtych dni zaciętej walki z pandemią są niewątpliwie nadal głęboko wyryte w umysłach wielu policjantów, żołnierzy, strażników granicznych i żołnierzy oddziałów szturmowych.
Pozostaliśmy w kontakcie z kapitanem Nguyen Hong Trungiem, funkcjonariuszem policji z gminy Tra Kot (dystrykt Bac Tra My), po jego przeniesieniu do tej miejscowości.
Kiedy Quang Nam ustanowił pierwsze punkty kontrolne COVID-19 na drodze krajowej nr 1, Nguyen Hong Trung był jednym z policjantów obecnych w punkcie kontrolnym znajdującym się na skrzyżowaniu dwupoziomowego wiaduktu Chu Lai, jednym z 71 punktów kontroli sanitarnej utworzonych od kwietnia 2020 r., kiedy epidemia weszła w najbardziej krytyczną fazę.

Podczas wielu nieprzespanych nocy on i jego koledzy z zespołu narażali się na bardzo duże ryzyko zakażenia, odbierając i analizując dane z tysięcy pojazdów przejeżdżających każdego dnia przez ten obszar.
Znosząc palące słońce, dniem i nocą, w ciszy i wytrwale pracował ramię w ramię z kolegami z drużyny, zapominając o zmartwieniach i zmęczeniu długich, ośmiogodzinnych zmian bez chwili wytchnienia.
Setki prowizorycznych stref kwarantanny utworzono w szkołach, ośrodkach społecznościowych, punktach zdrowia itp. Służąc w tych strefach kwarantanny i będąc w codziennym kontakcie z „F0, F1, F2”, oficerowie i żołnierze różnych sił zbrojnych również dopisali swoje nazwiska do długiej listy osób, które niestety zaraziły się COVID-19. Jednak punkty kontrolne pozostały niewzruszone, przyczyniając się do cudu szybkiego opanowania epidemii wraz z resztą kraju.
Po osiągnięciu szczytu pandemii i otrzymaniu stopnia starszego porucznika Nguyen Hong Trung został przydzielony do gminy Tra Kot (dystrykt Bac Tra My) w ramach projektu rozmieszczania stałych funkcjonariuszy policji w gminach.
Mieszkając w prowizorycznym akademiku szkolnym, on i jego koledzy z zespołu rozpoczęli pracę pod nową presją. Gdy tylko wszystko zaczynało się rozkręcać, nadeszła burza i powodzie. Widzieliśmy go ponownie na miejscu osuwiska w gminie Tra Tan, przedzierającego się przez błoto i gruz, szukając ludzi, którzy niestety zostali pogrzebani.
Następnie Trung zajął się kampanią mającą na celu wydanie dowodów osobistych i elektronicznej identyfikacji w ramach Projektu 06, starając się w ten sposób zapewnić „cyfrowe życie” mieszkańcom gór.

„Mam szczęście, że służę w policji i że moi przełożeni przydzielili mi zadanie wzmocnienia gminy. Zawsze jestem gotowy do wykonywania powierzonych mi zadań. Przełożeni przydzielają mi zadania tylko wtedy, gdy mi ufają, a ludzie kontaktują się ze mną i informują tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują”.
„Przeżyłem naprawdę niezwykłe chwile, niektóre trudne, niektóre niebezpieczne, ale jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ bez względu na to, jakie stanowisko zajmowałem lub jakie zadanie mi powierzono, zawsze dobrze je wykonywałem” – powiedział kapitan Nguyen Hong Trung.
Równiny są już trudne, ale w odległych regionach przygranicznych posterunki straży granicznej borykają się z jeszcze większymi trudnościami. Jednak te „żywe tarcze” na granicy przetrwały najtrudniejsze chwile u boku swojej ojczyzny, Quang Nam.
Głęboko w górach znajdują się posterunki strażnicze, gdzie oficerowie i żołnierze znoszą trudy miesiącami, a mimo to nikt nie opuszcza posterunku. Żołnierze, w każdej epoce, są zawsze gotowi wyruszyć, gdziekolwiek się znajdują, niezależnie od tego, jak trudna jest podróż. Idą, a wszystko dla dobra swojej misji.
Odbuduj dom, znajdź ludzi.
Spadły pierwsze ulewne deszcze, zwiastujące nadejście pory deszczowej. Wsie An Thien i An Tho (gmina Tam An, dystrykt Phu Ninh) nadal są poważnie zalane z powodu ulewnych deszczy. Funkcjonariusze policji gminnej, milicji i lokalne służby bezpieczeństwa pełnią dyżury, obsadzając punkty kontrolne na głęboko zalanych obszarach, aby ostrzegać ludzi i pojazdy. Mieszkańcy głęboko zalanych i niebezpiecznych obszarów zostali już ewakuowani w bezpieczne miejsca.

Proaktywne podejście lokalnych sił stało się kamieniem węgielnym w zapobieganiu i kontrolowaniu katastrof. Na początku września 2024 roku policja gminy Tam An, lokalny zespół ds. bezpieczeństwa i porządku publicznego, wraz z Czerwonym Krzyżem i samorządem lokalnym, przeprowadziły ćwiczenia z zakresu zapobiegania i kontrolowania katastrof, w których wzięła udział duża liczba osób.
Zwiększono zdolność reagowania na sytuacje i wdrażania rozwiązań reagowania, co pozwoliło na zacieśnienie koordynacji działań podczas burz i powodzi, przy czym nadrzędnym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa ludzi w każdych okolicznościach.
Major Le Tuan Phuong, szef policji gminy Tam An, dodał, że funkcjonariusze policji gminnej znają ten obszar i znają każdy dom i każdą alejkę.
„W każdej porze deszczowej i podczas powodzi zawsze jesteśmy na służbie, angażując siły lokalne, aby pomóc ludziom w ewakuacji, zapewnić logistykę i chronić ich mienie. Bezpieczeństwo każdej osoby i każdego gospodarstwa domowego jest naszym najwyższym priorytetem, naszym najważniejszym wymogiem. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc naszym ludziom” – powiedział major Le Tuan Phuong.
W gminie Phuoc Loc (dystrykt Phuoc Son) zieleń powróciła po zniszczeniach spowodowanych przez klęskę żywiołową, ale mieszkańcy wciąż żywo pamiętają moment, w którym gwałtowna powódź nawiedziła wyżyny, niszcząc wiele domów i odcinając drogi prowadzące do gminy. Wspominają, że gdyby nie nakaz ewakuacji 33 gospodarstw domowych do siedziby Komitetu Ludowego gminy Phuoc Loc podczas ulewnych deszczy poprzedzających burzę, liczba ofiar prawdopodobnie byłaby znacznie wyższa…

Żołnierze, ubrani w zielone mundury, jako pierwsi pokonywali skaliste góry, przedzierali się przez lasy i przeprawiali się przez wezbrane strumienie, aby dotrzeć do swoich rodaków podczas klęski żywiołowej. Podpułkownik Nguyen Trung Kien, dowódca Dowództwa Wojskowego Okręgu Phuoc Son, wspominał, że wszystko wydarzyło się tak szybko, bez żadnego zaplanowanego scenariusza, a skala niszczycielskich zniszczeń spowodowanych przez burzę była niewyobrażalna.
Akcje ratunkowe i pomoc w przypadku katastrof zostały skrupulatnie zaplanowane i przeprowadzone w sposób systematyczny bezpośrednio po katastrofie. Do odizolowanego obszaru dostarczono ponad 37 ton żywności, niezbędnych artykułów i prawie 1000 litrów paliwa.
Dwustu pracowników elektrowni wodnej Dak Mi 2, którzy zostali uwięzieni w pobliżu, również zostało bezpiecznie uratowanych... Żołnierze przybyli, aby przygotować schronienia, przygotować posiłki dla ludzi, przedzierać się przez błoto i zmagać się z ogromnymi stertami powalonych drzew po gwałtownej powodzi, aby szukać zaginionych osób...
Tysiące policjantów, żołnierzy, strażników granicznych i innych pracowników dzieliło się posiłkami, żyło razem i znosiło trudności wraz z ludźmi po licznych burzach i powodziach, które na przestrzeni lat nawiedziły prowincję Quang Nam.
Miejsce, do którego dotarli, wciąż leżało w ruinie, czekało na odbudowę, ale przede wszystkim tchnęło w nie iskierkę nadziei. Dopóki istnieje nadzieja, istnieje życie, istnieje nadzieja na odbudowę domów, znalezienie bliskich, przywrócenie zieleni lasom i ogrzanie kuchni w każdym nowym domu…
_______
Artykuł 2: Rozgrzewająca więź ojca z synem wśród strażników granicznych
Źródło: https://baoquangnam.vn/sat-son-tinh-quan-dan-bai-1-nhung-nguoi-nguoc-kho-3142700.html






Komentarz (0)