![]() |
Szkocja po raz pierwszy ma zamiar dotrzeć do fazy pucharowej dużego turnieju. |
Szkocja przystępuje do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2026 ze znaną, lecz nigdy niezakończoną misją.
Po 12 występach w najważniejszych turniejach, w tym Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy, ta drużyna ani razu nie wyszła poza fazę grupową. Dlatego mecz z Haiti w Bostonie to nie tylko mecz otwarcia, ale może stać się punktem zwrotnym dla całego pokolenia.
Losowanie umieściło Szkocję w grupie C, obok Brazylii, Maroka i Haiti. Stając twarzą w twarz z dwoma wyżej notowanymi przeciwnikami, zespół Steve'a Clarke'a zrozumiał, że zwycięstwo nad Haiti jest niemal koniecznością, jeśli chce utrzymać nadzieję na awans.
Szkoci przybyli do USA z dość pozytywnym nastawieniem. Po dwóch kolejnych porażkach z Japonią i Wybrzeżem Kości Słoniowej w marcu, reprezentanci Europy szybko odzyskali pewność siebie, odnosząc przekonujące zwycięstwa nad Curacao (4:1) i Boliwią (4:0).
Fakt, że atak zdobył 8 bramek w dwóch ostatnich meczach pokazuje, że drużyna jest obecnie w szczytowej formie.
Lawrence Shankland to najbardziej znane nazwisko. Debiutant Rangersów miał udział w czterech golach w dwóch ostatnich meczach towarzyskich i prawdopodobnie otrzyma miejsce w podstawowym składzie obok Che Adamsa.
W międzyczasie Scott McTominay również powrócił do treningów po wyleczeniu problemów zdrowotnych, co jest dobrą wiadomością dla pomocników.
Z kolei Haiti jest jedną z najbardziej wyjątkowych historii Mistrzostw Świata 2026. To ich pierwszy powrót na największą imprezę piłkarską na świecie od 52 lat.
Mimo to Haiti pokazało, że nie jest przeciwnikiem, którego należy lekceważyć. Zespół trenera Sebastiena Migne'a zaimponował wcześniej zwycięstwem 4:0 nad Nową Zelandią.
Dla Szkocji to mecz wiary. Dla Haiti to szansa na kontynuację pisania baśni, która trwa już ponad pół wieku.
Źródło: https://znews.vn/dien-bien-haiti-scotland-post1659298.html





























































