![]() |
Sesko zmarnował niesamowitą szansę. Zdjęcie: Reuters . |
W 74. minucie, krótko po tym, jak menedżer Michael Carrick wprowadził na boisko Matheusa Cunhę, Sesko otrzymał dośrodkowanie od Amada Diallo, ale jego strzał głową trafił w słupek bramki Fulham. Zaraz po dobitce napastnik „Czerwonych Diabłów” próbował oddać drugi strzał głową, ale piłka poszybowała nad poprzeczką, ku jego rozczarowaniu.
Ta zmarnowana okazja pozostawiła wielu kibiców Manchesteru United w niedowierzaniu. W mediach społecznościowych jeden z fanów skomentował: „Trudno uwierzyć, że Sesko nie mógł strzelić gola w takiej sytuacji”. Inny kibic zauważył: „Zdobycie gola w takiej sytuacji byłoby łatwiejsze niż spudłowanie”.
![]() |
Sesko dwukrotnie oddał strzał głową z bliskiej odległości, ale nie udało mu się zdobyć gola. |
Jednak w 90. minucie nowy nabytek Manchesteru United zrehabilitował się emocjonalnie. Bruno Fernandes posłał idealne dośrodkowanie, pozwalając Sesko przejąć kontrolę nad piłką jednym dotknięciem, po czym oddał potężny strzał, zapewniając „Czerwonym Diabłom” zwycięstwo 3:2.
To był czwarty gol Sesko w ostatnich czterech meczach Manchesteru United, co pokazuje, że słoweński napastnik stopniowo odzyskuje formę strzelecką. Wcześniej strzelił jednego gola w przegranym 1:2 meczu z Brighton w Pucharze Anglii i dwa gole przeciwko Burnley w Premier League.
Pod wodzą menedżera Michaela Carricka, Sesko wykazał się skutecznością w ataku, w przeciwieństwie do jego niestabilnej formy podczas współpracy z Rubenem Amorimem. Jednak 22-letni napastnik wciąż nie spełnił w pełni oczekiwań kibiców, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Manchester United wydał na niego 75 milionów funtów.
Oprócz występu Sesko, kibice MU przeżyli ponad 90 minut emocji na Old Trafford, gdzie drużyna pod wodzą trenera Carricka odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu. Co ciekawe, wszyscy trzej przeciwnicy, którzy przegrali z „Czerwonymi Diabłami”, byli czołowymi drużynami w tabeli ligowej: Man City, Arsenal i Fulham.
Źródło: https://znews.vn/sesko-bo-lo-kho-tin-post1624562.html








Komentarz (0)