Podążając za odbiciem atramentu w rozległym oceanie
Z ponad 10-letnim doświadczeniem w żeglowaniu po wodach Vung Ang, pan Vo Thanh Tuan (rybak z okręgu Song Tri w prowincji Ha Tinh) doskonale zna rytm życia na morzu. Gdy zapada noc, rozpoczyna nową podróż – ścigając migoczące ławice kałamarnic daleko w morzu.
Báo Hà Tĩnh•09/04/2026
Nazywam się Vo Thanh Tuan, mam 30 lat i mieszkam w Hamlet 2, w okręgu Hai Phong, w gminie Song Tri, w prowincji Ha Tinh . Zajmuję się nocnym połowem kalmarów od ponad 10 lat i morze jest dla mnie nie tylko źródłem utrzymania, ale także nieodłączną częścią mojego życia. Gdy słońce zaczęło zachodzić, zacząłem sprawdzać cały mój sprzęt wędkarski: żyłki, haczyki, oświetlenie, olej silnikowy, wodę pitną, jedzenie, kamizelki ratunkowe… Wszystko musiało być dokładnie przygotowane. Około 17:30 załadowałem sprzęt na łódź, zatankowałem, podniosłem kotwicę i zacząłem odpływać od brzegu. To był idealny moment, aby wypłynąć w morze i wybrać miejsce do wędkowania. Moje znane łowiska to wody wokół Vung Ang.
Około 18:00 rzuciłem kotwicę w moim zwykłym miejscu, włączyłem światła i zacząłem łowić. Połów kałamarnic opiera się w dużej mierze na świetle, które przyciąga kalmary. Obecnie moja łódź korzysta z sześciu lamp o mocy 500 W, co jest dość nowoczesne w tej wiosce rybackiej. Łączę trzy metody: jigging, łowienie siecią skrzelową i łowienie na przynętę. Każda metoda wymaga własnej techniki i doświadczenia. Szarpnięcie wymaga szybkiego refleksu; po wyczuciu sygnału należy zdecydowanie szarpnąć, aby zabezpieczyć kałamarnicę. Nawlekanie wymaga umiejętności i zręczności, utrzymując żyłkę stabilnie, aby kałamarnica mogła się łatwo zaplątać. Z kolei łowienie na przynętę wymaga dostosowania głębokości i ruchu haczyka, aby wyglądało jak najbardziej naturalnie, tworząc wrażenie prawdziwej ofiary, co przyciąga kałamarnicę.
Wędkarz musi być w stanie wyczuć nawet najlżejszy ruch żyłki. Już lekkie drgnięcie lub przelotne szarpnięcie może być sygnałem, że kałamarnica połknęła haczyk. Kiedy czuję, że linia lekko się porusza, pociągam szybko i zdecydowanie. Jeśli pociągnę za wcześnie, tusz nie będzie się mocno trzymał i będzie się ślizgał. Jeśli pociągnę za wolno, tusz łatwo ucieknie. Wszystko zależy od mojego wyczucia i doświadczenia, które zdobywam z czasem. Za każdym razem, gdy wyciągałem kałamarnicę z wody i widziałem, jak świeża i lśniąca jest w świetle, czułem ogromną satysfakcję. Regularnie zarzucałem żyłkę, wyciągałem ją w górę, a potem opuszczałem.
Kiedy kałamarnica połknie haczyk, należy ją szybko umieścić w ładowni, aby utrzymać ją przy życiu. Około 2 w nocy spakowałem sprzęt wędkarski i popłynąłem do tratw z kałamarnicami w Vung Ang, aby zaopatrywać restauracje. Po ponad 8 godzinach na morzu udało mi się złowić ponad 4 kg świeżych kałamarnic. Po dotarciu na brzeg kalmary są natychmiast kupowane przez handlarzy, aby zachować ich świeżość. Przy cenie około 700 000 VND/kg, po odliczeniu kosztów, zarobiłem dziś wieczorem 2 miliony VND.
Wietnam zachęca amerykańskie przedsiębiorstwa do zwiększenia inwestycji w zaawansowane technologie.Rankiem 26 czerwca w siedzibie rządu wicepremier Ho Quoc Dung przyjął Jeffa Place'a, dyrektora ds. łańcucha dostaw w Coherent Group (USA). Podczas spotkania wicepremier potwierdził, że Wietnam zachęca amerykańskie firmy do zwiększania inwestycji, zwłaszcza w branżę zaawansowanych technologii, innowacji i półprzewodników.
Pracując w tym zawodzie od ponad 10 lat, przyzwyczaiłem się do rytmu „spania w dzień, pracy w nocy”. Morze bywa spokojne, a czasem nieprzewidywalne. Z połowem kałamarnic jest tak samo; czasem udaje się zarobić fortunę, a czasem wychodzi się z pustymi rękami. Połów kalmarów to nie tylko źródło dochodu dla mojej rodziny, ale także moja pasja. Ponadto, pragnę przyczynić się do zachowania i rozwoju marki skaczących kalmarów Vung Ang, przybliżając ten lokalny specjał turystom.