Koi to słynna japońska odmiana ryb ozdobnych, znana z pięknych kolorów i stosunkowo wysokiej ceny. Ostatnio hodowla japońskich koi zyskała na popularności. Jednak posiadanie i utrzymanie tej ryby, uważanej za „narodową rybę” „Kraju Kwitnącej Wiśni”, wcale nie jest prostą sprawą.
Historia ludzi, którzy są „zafascynowani” rybami Koi.
Importowane z Japonii ryby koi nie tylko upiększają domy, ale także mają znaczenie feng shui, przynosząc szczęście. Dla Wietnamczyków symbolizują również „karpia przemieniającego się w smoka”, co oznacza rozwój i awans zawodowy. Poza tradycyjną pielęgnacją, wielu entuzjastów skrupulatnie bada, pielęgnuje i buduje własne stawy rybne – praktykę znaną wśród miłośników ryb jako „miłośnicy ryb”.
Dzięki spotkaniu poznałam pana Nguyen Duc Duy (dzielnica Monbay, okręg Hong Hai, miasto Ha Long). Przestronny dom Duya jest pięknie ozdobiony zachwycającym naturalnym zakątkiem z oczkiem wodnym z karpiami koi na podwórku. Najbardziej zaimponował mi entuzjazm i otwartość Duya, gdy dowiedział się, że chcę dowiedzieć się czegoś o karpiach koi.
Duy powiedział, że zafascynował się karpiami koi w 2019 roku, kiedy jego biznes nieruchomości kwitł, a on był zajęty wykańczaniem domu. Pewnego razu przyjaciel zaprosił go do odwiedzenia hodowli karpi koi, a Duy był tak zachwycony, że postanowił zbudować dla siebie staw, mimo że był wtedy bardzo zajęty pracą.
Początkowo, podążając za radą doświadczonych kolekcjonerów, Duy zaczął hodować wietnamskie karpie koi. Później, po nauczeniu się, jak się nimi opiekować, Duy postanowił przerzucić się na importowane japońskie karpie koi ze względu na ich wyjątkową urodę i wartość. Aby uzyskać wysokiej jakości ryby, Duy zdecydował się zamówić je z japońskiej hodowli, co kosztowało dziesiątki milionów VND za sztukę. „Japońskie ryby są zamawiane od renomowanych importerów, transportowane drogą lotniczą i wszystkie posiadają jasną dokumentację. Ich wartość i kolorystyka są o wiele lepsze niż innych ras. To naprawdę urzekające od pierwszego wejrzenia” – powiedział Duy.
Duy powiedział, że starannie zaprojektował piękny staw rybny o powierzchni około 30 metrów kwadratowych. Aby odpowiednio go udekorować, zamówił serię importowanych roślin ozdobnych, takich jak bromelie południowoamerykańskie i rośliny powietrzne sprowadzone z Tajlandii, które idealnie wpasowują się w przestrzeń stawu. Dzięki pięknemu stawowi populacja japońskich karpi koi Duya również rośnie z dnia na dzień. „Jestem tak zajęty, że czasami nie mam nawet czasu na odpoczynek. Opieka nad rybami, karmienie ich, podziwianie, a nawet sprowadzanie nowych… wszystko to dzieje się po 22:30, po położeniu dzieci spać. »Japońskie karpie koi są dość drogie, boję się, że moja żona źle się poczuje, więc muszę wybrać odpowiedni moment, żeby je przynieść do domu. Wielu moich kolegów miłośników karpi koi robi to samo!«” – żartobliwie opowiadał Duy.
Teraz, dzięki jego troskliwej opiece, majątek Duya obejmuje piękny staw z karpiami Koi i zachwycający ogród, wart około miliarda VND, w którym znajdują się najpiękniejsze odmiany koi, takie jak Showa, Tancho, Shusui, Ki Utsuri, Kohaku itp.
Dzieląc tę samą pasję, pan Trinh Cong Bach (ul. Hai Thang, dzielnica Hong Hai, miasto Ha Long) znany jest jako jeden z najbardziej wymagających, a nawet… uzależnionych od ryb. Być może w społeczności akwarystów, pan Bach jest pierwszą osobą, która osobiście zaprojektowała i zbudowała nowy styl stawu z karpiami koi. Odwiedzając dom pana Bacha, po wejściu do środka, pierwszą rzeczą, która przykuła moją uwagę, był pływający staw z karpiami koi ze szklaną ramą w prawym rogu domu. W popołudniowym słońcu staw lśnił jasno, woda była krystalicznie czysta i lśniąca niczym klejnoty, a ławice karpi koi pięknie się w nim odbijały.
Pan Bach zaczął hodować karpie koi około 10 lat temu, gdy popularny stał się tradycyjny styl zbiornika zatopionego. W 2019 roku przeszedł na nowoczesne, naziemne, szklane akwarium. Różnica polega na tym, że zbudował je sam. „Najważniejszą rzeczą w tego typu zbiorniku jest to, że część zatopiona musi być starannie wykonana, a następnie system ze szkła hartowanego, nowy system pomp bębnowych i instalacja elektryczna muszą być zaprojektowane w sposób naukowy , aby uniknąć strat i zapewnić bezpieczeństwo” – powiedział pan Bach.
Pod koniec 2019 roku, po miesiącu skrupulatnej pracy, pan Bach ukończył projekt. Zamiast wydać prawie miliard VND na staw rybny o powierzchni 40 m², wydał zaledwie połowę kosztów. Pan Bach jest dumny z konstrukcji zgodnej z jego projektem, wygody i dogłębnego zrozumienia tworzenia najlepszego środowiska i dbania o ryby koi. Pan Bach jest również dość wybredny w wyborze ryb, decydując się na ich hodowlę od narybku do dorosłości. Obecnie w stawie pana Bacha żyje około 30 karpi koi różnych cennych gatunków, takich jak Showa, Tancho, Sanke, Utsuzi… Wśród nich jest wiele dużych koi, z których każdy jest wart dziesiątki milionów VND.
Według pana Tran Manh Cuonga, właściciela farmy koi w Ha Long (Ha Trung, miasto Ha Long), liczba miłośników koi ostatnio rośnie. W Ha Long mieszkają dziesiątki, a nawet setki miłośników koi. Wielu z nich preferuje importowane japońskie koi i nowoczesne akwaria. Jednak hodowla koi to pracochłonne i czasochłonne hobby, a prawdopodobnie niewielu pasjonuje się koi, rozumie ich zwyczaje lub potrafi samodzielnie zbudować standardowy akwarium.
Nawet hobby wymagają dużo wysiłku.
Istnieje ludowe przysłowie: „Bogaci bawią się rybami, zamożni bawią się ptakami”. Jednak hobby hodowli karpi koi jest nie tylko drogie, ale wymaga również znacznego wysiłku, ponieważ wiąże się z pewnym ryzykiem, za które prawie każdy musi zapłacić. To sprawia, że tym ważniejsze jest, aby pasjonaci inwestowali i poświęcali temu szczególną uwagę. Podobnie jak wielu innych pasjonatów i doświadczonych hobbystów, takich jak Duy i Bach, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ja również zapłaciłem cenę...
Wciąż pamiętam historię Duya o hodowli ryb. W 2019 roku, po zbudowaniu stawu, Duy zaczął hodować importowane ryby z Japonii, aby zaspokoić swoją pasję. Dzięki starannej opiece, staw Duya z czasem stawał się coraz piękniejszy i cenniejszy. „Ponieważ pasjonuję się pięknymi rybami, chciałem przynieść kilka do domu i dodać do mojego stawu. Ale ten nawyk omal nie kosztował mnie całego mojego pięknego stawu rybnego, setki milionów dongów” – wspominał Duy.
W tamtym czasie Duy miał zwyczaj dodawania ryb do swojego stawu, gdy tylko „polubił” piękną, pożądaną rybę. Ten nawyk, gdy pod koniec 2020 roku dorzucił kilka nowych karpi koi, mógł doprowadzić do zakupu ryb, które już były nosicielami chorób. Kiedy wypuścił nowe karpie koi do akwarium, choroba rozprzestrzeniła się po całym zbiorniku. Postępując zgodnie z instrukcjami technika hodowli ryb, Duy użył nadmanganianu potasu do dezynfekcji. Jednak z powodu przedawkowania, wieczorem dziesiątki karpi koi w akwarium były ospałe i wypływały na powierzchnię, co wywołało panikę u Duya. Natychmiast musiał wezwać na pomoc wykwalifikowanego technika z Ha Long. Omal nie stracił dziesiątek ryb i setek milionów dongów. Na szczęście stracił tylko 3 ryby.
Innym razem, pod koniec 2020 roku, piękny, naturalnie czerwony koi Kujaku, którego hodował od dawna, zdechł, ku wielkiemu żalowi Duya, ponieważ był to duży i cenny okaz. Wyciągając wnioski z poprzednich doświadczeń, Duy postanowił współpracować z technikami hodowli koi, aby przeprowadzić sekcję ryby i ustalić przyczynę śmierci, zapobiegając rozprzestrzenianiu się choroby.
Miłośnicy karpi koi uważają, że monitorowanie i leczenie chorób ryb jest niezwykle ważne. Dlatego hodowcy zazwyczaj zwracają uwagę na leczenie chorób, izolację chorych ryb, a nawet przygotowywanie roztworów „znieczulających” do podawania lub wstrzykiwania poważnie chorym rybom.
Pomimo 10-letniego doświadczenia w hodowli karpi koi, pan Bach jest również bardzo ostrożny w obliczu nieoczekiwanych sytuacji. Według niego, miłośnicy ryb bardzo boją się długich przerw w dostawie prądu, niesprawnych pomp napowietrzających, które pozbawiają ryby wystarczającej ilości tlenu, oraz stosowania starej, nieświeżej karmy do karmienia ryb... tylko po to, by później tego żałować. Sam pan Bach, z doświadczeniem w projektowaniu i budowie nowoczesnych akwariów, również zapłacił wysoką cenę za swoje błędy.
Pan Bach wspominał: „Kiedy zaczynałem hodować karpie koi, w 2010 roku zatrudniłem kogoś do budowy stawu o pojemności 15 m³. Koszt projektu i budowy wyniósł setki milionów dongów, a czyszczenie stawu było bardzo trudne. Co więcej, źle zainstalowana pompa i instalacja elektryczna powodowały, że staw zużywał około 2-3 milionów dongów miesięcznie na prąd, czyli 5-6 razy więcej niż zwykły staw”.
Nie dość, że były drogie, to jeszcze źle zaprojektowane zbiorniki były trudne w obsłudze i niewygodne w opiece nad rybami. Dlatego w 2019 roku pan Bach postanowił poszukać informacji i uczyć się od wykwalifikowanych rzemieślników z Hai Phong , Ha Long i innych miejsc, aby zbudować własne akwarium z nowoczesnym i wygodnym systemem filtracji.
Według doświadczonych entuzjastów koi, niezależnie od tego, czy jesteś hodowcą okazjonalnym, czy doświadczonym, wypadki mogą się zdarzyć każdemu. Jedyna różnica polega na tym, że możesz stracić ryby warte zaledwie kilka milionów dongów, albo setki milionów, a nawet miliardy dongów. Jeszcze bardziej przykre jest to, że cały wysiłek włożony w opiekę nad nimi może pójść na marne. Każde hobby ma swoją cenę.
Hodowla karpi koi to wyrafinowane hobby; hodowcy mogą podziwiać owoce swojej pracy i cieszyć się chwilami obserwowania kolorowych, swobodnie pływających karpi koi… Jednak opieka nad nimi jest również bardzo skrupulatna, a czasem wręcz staje się sztuką. Zrozumienie, jak je hodować, projektować zbiornik i dbać o ryby, pomaga hobbystom zdobywać wiedzę i rozwijać swoją pasję w sposób naukowy.
Źródło









