Pod ogromną presją, jadąc na Craven Cottage, drużyna Igora Tudora szybko poniosła porażkę. W 7. minucie Harry Wilson strzelił decydującą bramkę jednym dotknięciem w polu karnym, dając Fulham prowadzenie. Bramka wymagała weryfikacji VAR, ale ostatecznie została uznana.
Tottenham próbował odpowiedzieć serią stałych fragmentów gry i strzałami z dystansu Pedro Porro, Joao Palhinhy i Randala Kolo Muaniego. Brakowało im jednak celności.
Tymczasem Fulham grał ostro i pewnie, posyłając piłkę z kontrataku. W 34. minucie Alex Iwobi podwyższył prowadzenie groźnym, podkręconym strzałem z krawędzi pola karnego; piłka trafiła w słupek i wpadła do siatki, pozostawiając Vicario bezbronnego.
W drugiej połowie mecz stał się bardziej intensywny, z wieloma zaciętymi starciami i serią żółtych kartek. Fulham miał okazje do powiększenia przewagi, ale nie potrafił ich wykorzystać.
Z trudem omijając Bernda Leno, Spurs niespodziewanie odzyskali nadzieję w 66. minucie. Po precyzyjnym, długim podaniu Archiego Graya, Richarlison wyskoczył wysoko i skierował piłkę głową do siatki, zmniejszając stratę do 1:2.
W pozostałym czasie Tottenham wywierał nieustanną presję. Dominic Solanke, Mathys Tel i Pape Matar Sarr mieli klarowne okazje, a strzał Sarra w 88. minucie minimalnie minął słupek. Jednak pomimo zdyscyplinowanej obrony Fulham i solidnej gry Leno, Spurs nie zdołali doprowadzić do wyrównania.
Porażka sprawiła, że Tottenham pozostał na 16. miejscu, zaledwie cztery punkty nad strefą spadkową. Z kolei Fulham awansował do górnej połowy tabeli i wciąż ma nadzieję na walkę o miejsce w europejskich pucharach. W przypadku Tottenhamu kryzys nie ma końca.
Źródło: https://znews.vn/tottenham-lun-bai-tai-premier-league-post1631421.html







Komentarz (0)