
Niektóre modele szacują, że około 20 dni po zniknięciu Słońca średnia temperatura na świecie spadnie do punktu zamarzania – Zdjęcie: NASA
W rzeczywistości taki scenariusz wydaje się niemal niemożliwy, jednak jest to fascynujący eksperyment myślowy, który pomaga naukowcom wyjaśnić, jak działa światło, grawitacja i życie na Ziemi.
Ku zaskoczeniu wszystkich, według IFLScience z 15 maja, przez pierwsze 8 minut i 20 sekund nie wydarzyło się absolutnie nic.
W rzeczywistości 8 minut i 20 sekund to czas, w którym światło słoneczne i jego grawitacja pokonują odległość około 150 milionów kilometrów, aby dotrzeć do Ziemi i uderzyć w nią.
Innymi słowy, gdyby słońce zniknęło teraz, ludzie mogliby je widzieć na niebie jeszcze przez osiem minut.
Ziemia nadal krążyła wokół miejsca, w którym kiedyś znajdowało się Słońce, aż dotarła do niej „informacja” o jej zniknięciu.
Po upływie 8 minut i 20 sekund sytuacja zaczęła się szybko zmieniać.
Ziemia pogrążyłaby się w całkowitej ciemności, a następnie spadłaby prosto w przestrzeń kosmiczną z ostatniego położenia, w jakim znajdowała się pod wpływem przyciągania grawitacyjnego Słońca.
Inne planety Układu Słonecznego również podzielają podobny los. Prawdopodobieństwo ich zderzenia jest jednak stosunkowo niskie, ponieważ odległości między nimi są w rzeczywistości bardzo duże.
Wyjątkiem może być Jowisz, największa planeta Układu Słonecznego, której przyciąganie grawitacyjne jest na tyle silne, że mogłoby spowodować rozerwanie pasów asteroid, gdyby Słońce zniknęło.
Dla ludzi największym zagrożeniem nie są zderzenia z obiektami niebieskimi, lecz zimno.
W ciągu zaledwie kilku dni temperatura powierzchni Ziemi spadnie poniżej 0°C. Niektóre modele szacują, że około 20 dni po zniknięciu Słońca średnia temperatura globalna spadnie do punktu zamarzania wody.
Bez światła słonecznego do fotosyntezy większość roślin szybko obumrze. Łańcuch pokarmowy załamie się, pociągając za sobą zwierzęta i ludzi. Miliony ludzi mogą umrzeć w krótkim czasie z powodu mrozów i niedoborów żywności.
Z czasem temperatura na Ziemi będzie spadać do poziomu zaledwie kilkudziesięciu stopni powyżej zera absolutnego, podobnie jak obecnie na Plutonie.
Życie jednak może się jeszcze całkowicie nie skończyć.
Naukowcy uważają, że głębiny oceaniczne mogą pozostawać płynne przez dłuższy czas dzięki ciepłu z jądra Ziemi. Organizmy żyjące wokół kominów hydrotermalnych na dnie morskim mogłyby przetrwać bez konieczności korzystania ze światła słonecznego.
Ludzie mogą również przetrwać w środowiskach wykorzystujących energię geotermalną. Islandia jest uważana za jedno z niewielu miejsc, w których możliwe jest długotrwałe utrzymanie życia ze względu na silne uzależnienie od energii geotermalnej w zakresie ogrzewania i produkcji energii elektrycznej.
Choć jest to tylko hipoteza naukowa, scenariusz ten pokazuje, jak bardzo życie na Ziemi jest zależne od Słońca: nie tylko pod względem dostarczania światła, ale także pod względem utrzymania stabilności całego Układu Słonecznego i przetrwania życia.
Source: https://tuoitre.vn/trai-dat-se-ra-sao-neu-mat-troi-dot-nhien-bien-mat-20260515150842696.htm








Komentarz (0)