Od trzymania się za głowę z rozczarowania, poprzez wybuch radości po rzucie karnym, po oszołomienie i milczenie, gdy wydawało się, że Chorwacja wyrównała, aż po uśmiech ulgi dzięki VAR — Cristiano Ronaldo doświadczył całej gamy emocji w ciągu 90 minut.
Ta „kolejka górska” zakończyła się zwycięstwem Portugalii 2:1 nad Chorwacją rano 3 lipca, zapewniając sobie miejsce w 1/8 finału Mistrzostw Świata w 2026 roku.
![]() |
Ronaldo przeżył emocjonujący mecz. Zdjęcie: Reuters . |
„Dziwny” mecz
Po meczu 41-letni kapitan przyznał, że był to jeden z „najdziwniejszych” występów Portugalii od początku turnieju. Według Ronaldo, Mistrzostwa Świata nigdy nie były areną łatwych zwycięstw i każda drużyna musi przejść przez momenty chaosu, jeśli chce zdobyć mistrzostwo.
„To był dość dziwny mecz. Dobrze kontrolowaliśmy pierwszą połowę, ale w drugiej już nie potrafiliśmy. Chorwacja strzeliła gola i trochę spanikowaliśmy. To był szalony mecz, ale to Mistrzostwa Świata. Zawsze tak jest, żadna drużyna nie wygrywa łatwo” – powiedział.
To, co wydarzyło się na BMO Field, doskonale odzwierciedlało to nastawienie. Portugalia zaczęła dominująco, ale Bruno Fernandes , Renato Veiga i sam Ronaldo wielokrotnie marnowali okazje. Za każdym razem, gdy piłka mijała bramkę, CR7 łapał się za głowę z rozczarowaniem, jakby przeczuwał, że takie marnotrawstwo będzie miało swoją cenę.
Szybko stało się to rzeczywistością. W 55. minucie Ivan Perisić otworzył wynik dla Chorwacji. Zaledwie minutę później bramka Portugalii ponownie się zatrzęsła. Ronaldo i jego koledzy z drużyny byli niemal oszołomieni perspektywą przegrywania dwoma golami, zanim VAR orzekł spalonego w meczu z Chorwacją.
![]() |
W 81. minucie trener Roberto Martinez podjął decyzję o zmianie Ronaldo na Ruben Nevesa. Zdjęcie: Reuters . |
Jednak emocje Ronaldo nie przestały być chwiejne.
W 61. minucie uniósł obie ręce w geście radości po strzeleniu gola Dominikowi Livakovicowi. Kilka sekund później radość zniknęła, gdy VAR uznał gola za nieważny.
Zamiast załamać się po nieuznanej bramce, Ronaldo szybko odzyskał spokój. W 68. minucie kapitan Portugalii podszedł do rzutu karnego, oszukał Dominika Livakovicia i wyrównał na 1:1, a następnie pobiegł w róg boiska, by wykonać swoją charakterystyczną celebrację „Siuuu” wśród gromkich braw na trybunach.
To był również jeden z momentów, które pokazały, jak ważne jest zarządzanie presją na największej scenie świata. W ciągu zaledwie kilku sekund zawodnik musi odłożyć na bok negatywne emocje, hałas trybun i ciężar oczekiwań, aby podjąć najtrafniejszą decyzję.
Według Geira Jordeta, profesora Norweskiej Szkoły Nauk Sportowych i autora książki „Presja”, sukces lub porażka w rzutach karnych rzadko zależą wyłącznie od techniki. Często decydująca jest umiejętność panowania nad emocjami i utrzymania koncentracji pod ogromną presją.
Badania Jordeta wskazują, że wielu zawodników, po porażkach w kluczowych momentach, często przejawia zachowania takie jak pochylanie głowy, chowanie twarzy w dłoniach, upadanie na ziemię lub unikanie kontaktu wzrokowego z kolegami z drużyny. Według niego, bez odpowiedniego przygotowania psychologicznego, takie momenty mogą stać się trwałą traumą na całe kariery.
Umiejętności panowania nad emocjami
W 81. minucie trener Roberto Martinez zdecydował się na zmianę Ronaldo, zastępując go Rubenem Nevesem. Portugalski gwiazdor wyraźnie okazywał swoje rozczarowanie i konsternację, schodząc z boiska.
Dramat osiągnął apogeum w doliczonym czasie gry. W 90. minucie, po dośrodkowaniu Rafaela Leão, Goncalo Ramos, który wszedł na boisko za Ronaldo, skierował piłkę głową do siatki, dając Portugalii prowadzenie. Leão padł na ziemię, a na jego twarzy nie malowała się radość, lecz ulga po długim okresie presji. Na boisku Ronaldo bez przerwy krzyczał, klaskał i namawiał kolegów z drużyny do utrzymania niewielkiej przewagi.
Ale tragedia zdawała się nadejść ponownie w 90. i 13. minucie.
Gol Josko Gvardiola przeciwko Portugalii wprawił chorwackich piłkarzy w szał. W jaskrawym kontraście do przeciwników, Ronaldo stał nieruchomo, wpatrzony w wielki ekran stadionu. Jego napięta twarz i szeroko otwarte oczy wyraźnie odzwierciedlały jego niepokój związany z nadchodzącym zwycięstwem.
Kilka sekund później VAR znów znalazł się w centrum uwagi.
Gdy sędzia podbiegł do linii bocznej, aby ocenić sytuację, cały stadion BMO Field wstrzymał oddech. Ronaldo stał nieruchomo, z oczami wpatrzonymi w duży ekran. Dopiero gdy gol Chorwacji został anulowany z powodu spalonego, kapitan Portugalii objął swoich kolegów z drużyny, a na jego twarzy malowała się ulga po długim okresie napięcia.
![]() |
Reprezentacja Portugalii wzruszyła wiele osób, oddając hołd Jocie. Zdjęcie: Reuters . |
Te wydarzenia pokazują, że największym wyzwaniem na Mistrzostwach Świata czasami nie są nogi, ale umiejętność kontrolowania emocji.
Badanie opublikowane w czasopiśmie Frontiers , w którym przeanalizowano 333 wyczynowych sportowców, wykazało, że zdrowie psychiczne i odporność psychiczna pomagają sportowcom szybko odzyskać opanowanie po niekorzystnych sytuacjach, dzięki czemu zachowują koncentrację i umiejętność podejmowania właściwych decyzji w trakcie zawodów.
Ten efekt jest jeszcze bardziej widoczny u wysoce profesjonalnych sportowców, pokazując, że odporność psychiczna nie polega na unikaniu rozczarowań czy presji, ale na umiejętności odłożenia ich na bok i bycia gotowym na kolejną okazję. Ronaldo jest tego uosobieniem. Przez ponad 90 minut na boisku BMO Field nieustannie balansował między skrajnościami.
Kiedy zabrzmiał końcowy gwizdek, CR7 nie rzucił się do szalonego świętowania. Po cichu trzymał w dłoniach koszulkę Diogo Joty z numerem 21, stojąc w centrum zdjęcia drużyny. Po meczu, w którym emocje sięgały zenitu, to zdjęcie zamknęło wieczór w Toronto, wyrażając wdzięczność, jedność i wiarę, że Portugalia wciąż wspólnie dąży do osiągnięcia swojego najważniejszego celu na Mistrzostwach Świata w 2026 roku.
Źródło: https://znews.vn/tran-doi-ky-la-nhat-cua-ronaldo-post1665795.html










