Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Usyk wygrał, ale jego chwała już została nadszarpnięta.

Oleksandr Usyk wprawdzie pokonał Rico Verhoevena w Egipcie, ale po raz pierwszy od lat ukraiński mistrz pokazał, jak krucha jest legenda boksu.

ZNewsZNews24/05/2026

Oleksandr Usyk nie jest już dominującą postacią w świecie boksu.

Jeśli spojrzymy tylko na wyniki z rana 24 maja, to i tak jest to zwycięstwo Usyka. Z powodzeniem obronił tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej przez TKO w 11. rundzie, pokonując Rico Verhoevena, kickboxera niemal nieznanego w boksie zawodowym. Ale boks nigdy nie był definiowany wyłącznie przez wyniki.

To, co uczyniło walkę pod piramidami w Gizie tak szokującą, to sposób, w jaki Usyk został zepchnięty do prawdziwej walki z przeciwnikiem, który stoczył wcześniej tylko jedną zawodową walkę bokserską. W kilku momentach Verhoeven zmuszał niekwestionowanego mistrza wagi ciężkiej do wycofania się, obrony i przyjmowania silnych ciosów.

To rzadki widok dla Usyka w ostatnich latach. Od czasu pokonania Anthony'ego Joshuy, a następnie Tysona Fury'ego, ukraiński bokser zawsze był uważany za wzór nowoczesnego boksu. Porusza się inteligentnie, z geniuszem kontroluje tempo i prawie nigdy nie daje przeciwnikom szansy na wciągnięcie go w chaos.

Jednak Verhoevenowi się to udało. Holenderski bokser nie boksuje w tradycyjny sposób. Walczy instynktownie, jest silny fizycznie i niezwykle nieprzewidywalny. To właśnie utrudniało Usykowi zadanie. Jego ciosy nie wpisywały się w znany rytm boksu zawodowego, przez co ukraiński mistrz potrzebował dużo czasu, aby się zaadaptować.

Gdy walka wkraczała w decydującą fazę, Usyk zaczął odczuwać niepokój. Verhoeven nie zdominował walki, ale był wystarczająco wytrwały, by przekształcić ją w prawdziwą walkę, a nie jednostronny popis techniki, który wielu przewidywało.

Dlatego decyzja o przerwaniu walki w ostatnich sekundach 11. rundy była wysoce kontrowersyjna. Verhoeven pozostał na nogach. Był wciąż na tyle przytomny, by zareagować na decyzję sędziego, a karty punktowe po walce wskazywały na niezwykle wyrównany pojedynek. Dwóch sędziów przyznało remis, a trzeci nawet zwycięstwo Verhoevena na punkty.

Gdyby walka trwała jeszcze jedną rundę, nikt nie mógł być pewien, co by się stało. Dlatego wielu uważa, że ​​boks „uratował” Usyka przed jedną z największych sensacji w historii współczesnej wagi ciężkiej.

Usyk anh 1

Verhoeven (po prawej) nie odniósł zdecydowanego zwycięstwa, ale był wystarczająco wytrwały, aby przekształcić walkę w prawdziwą bitwę, a nie jednostronny techniczny popis, jakiego spodziewało się wielu.

Oczywiście, Usyk nadal zasługuje na szacunek. Przystąpił do walki pod ogromną presją jako mistrz WBC, podczas gali, która od początku spotkała się ze sceptycyzmem. Samo przyjęcie wyzwania przeciwko przeciwnikowi o zupełnie innym stylu walki świadczy o pewności siebie ukraińskiego zawodnika.

Mimo to boks zawsze jest bezlitosny, gdy legendy zaczynają zwalniać. Usyk kończy w tym roku 39 lat. Nadal jest inteligentny, wciąż ma świetne umiejętności techniczne i wciąż miewa chwile geniuszu, jak decydujący sierpowy w 11. rundzie. Jednak jego nogi nie są już tak sprawne jak w latach świetności. Jego zdolność do unikania ciosów również nie jest już idealna pod ogromną presją fizyczną ze strony młodszych i cięższych przeciwników.

Najbardziej przerażającą rzeczą dla mistrza nie jest porażka. To moment, w którym ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że on też potrafi być bezbronny. A w Gizie, pośród świateł, fajerwerków i starożytnych piramid, Usyk po raz pierwszy dał temu wyraz.

Źródło: https://znews.vn/usyk-thang-nhung-hao-quang-da-lung-lay-post1653737.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wietnam w moim sercu

Wietnam w moim sercu

Grillowana restauracja miłych wspomnień

Grillowana restauracja miłych wspomnień

Chmury przesuwają się nad górami

Chmury przesuwają się nad górami