Uczucie żalu przepełniło serca kibiców reprezentacji Holandii. Gdyby piłka zwolniła choć o kilka obrotów, wylądowałaby bezpiecznie w rękach bramkarza. W tym momencie różnica bramek w tym pamiętnym meczu powiększyłaby się na korzyść Holandii , zamiast zatrzymać się na remisie 1:1.
Wiele osób, bazując na swoim doświadczeniu i licznych spotkaniach z rzutami karnymi, uważa, że jest to kluczowy moment na boisku, który pokazuje, która drużyna będzie miała szczęście, a która pecha.
Maroko odetchnęło z ulgą po słabym początku, odzyskując spokój przed kolejnymi rzutami karnymi. Po czwartej rundzie wynik brzmiał 2:2. W decydującym rzucie karnym bramkarz Bounou przebił piłkę nad poprzeczkę po strzale Summerville'a. Następnie kolega Bounou, Saibari, skutecznie wykorzystał rzut karny, zapewniając swojej drużynie awans do 1/8 finału.
Szczęście nie sprzyjało Holandii. Napięta sytuacja w serii rzutów karnych na stadionie Guadalupe w Monterrey była tego najlepszym przykładem. Niepowodzenie doprowadziło do odejścia trenera Ronalda Koemana i rozczarowało tych, którzy podziwiali elegancki, tradycyjny styl gry młodszych pokoleń Ruuda Gullita i Van Bastena.
„Prorok” Joachim Klement musiał szybko przeprosić kibiców za swoją wcześniejszą prognozę. Korzystając z doświadczenia i metod ekonomistycznych, twierdził, że Holandia wygra te Mistrzostwa Świata .
Nie tylko Holendrzy; wielu widzów również kiwało głowami, zgadzając się ze słowami osoby, która trafnie przewidziała wyniki trzech poprzednich finałów. Żenujące jest to, że pomysł stał się chłodny, zanim jeszcze doszedł do połowy, co dowodzi, że nie mógł być prorokiem.
„Przepraszam, jeśli moje przewidywania kiedyś dawały wam nadzieję, a teraz was rozczarowały. To był po prostu pech!” – wyjaśnił Klement. „Prorok” wspomniał o strzale Rahimiego, udanej obronie Verbruggena i wtoczeniu się piłki za linię bramkową. Realistycznie oceniając głębię składu i drogę przed nim, Klement pochwalił styl gry i formę holenderskiej drużyny.
Pod tym względem ekonomista zdaje się przypominać bohatera Major League Soccer (MLS), Sebastiena Le Toux. Po przybyciu do Stanów Zjednoczonych z Francji w 2007 roku, 42-latek spędził tam prawie całą swoją karierę i zakończył karierę sportową w 2018 roku.
Śledząc wczesne etapy Mistrzostw Świata w 2026 roku, Le Toux wierzy, że amerykańska piłka nożna przejdzie znaczącą transformację, czerpiąc z wielu innowacyjnych podejść. Zdaniem Le Toux, francuska reprezentacja, z głębią składu i licznymi, utalentowanymi zawodnikami, zdobędzie trofeum.
Francuzi oczywiście będą zadowoleni z prognozy bohatera futbolu. Pozostaje jednak pytanie, czy później poczuje on takie same wyrzuty sumienia jak ten proroczy ekonomista…
Źródło: https://baodanang.vn/van-may-vua-can-3342660.html










