Poszedłem do domu zbierać jesienne liście.
Drzewo banianowe, brzeg rzeki, rząd dzbanów z wodą... czekają.
Latawce niosą marzenia.
Może ci się spodobać
I lecimy w kierunku błękitnego brzegu.
Wracam do mojego spokojnego, zadymionego domu.
Gotowanie ryżu nad ciepłym ogniem przyniesie ukojenie na nadchodzące dni.
Noc po nocy wiatr hula przez płot.
W stronę mojego rodzinnego miasta unosi się zapach wsi.
Wróciłem i usiadłem przy wale.
Ptaki starego sezonu śpiewają żałobnie.
Osoba, która nadal trzyma się pustej przysięgi.
Popołudniowy deszcz przemoczył ważki przelatujące nad rzeką...
Źródło: https://baocantho.com.vn/ve-lai-que-xua-a208861.html








