Stworzenie pędu dla pokojowego stylu życia.
Pod koniec września 2025 r., wkrótce po objęciu obowiązków w ramach misji pokojowej Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNISFA) w regionie Abyei, 4. Zespół Inżynieryjny pomyślnie ukończył zadanie wzmocnienia i naprawy mostu Bantona – ważnej arterii transportowej w tym regionie.

Kleiste ciastka ryżowe zawinięte w liście dzikiego bananowca to „ kulinarni ambasadorzy”, którzy łączą Wietnamskie Zielone Berety z międzynarodowymi przyjaciółmi w misji UNISFA.
Obecnie, w ramach podtrzymywania tradycji Korpusu Inżynieryjnego „Otwierania Drogi do Zwycięstwa”, wietnamscy żołnierze w zielonych beretach skupiają wszystkie swoje wysiłki na dokończeniu napraw kluczowych dróg cywilnych tuż przed Nowym Rokiem.
Każdy metr asfaltowej i zagęszczonej drogi jest ściśle zgodny z rygorystycznymi procedurami technicznymi Organizacji Narodów Zjednoczonych, co pozwala na ponowne połączenie odizolowanych obszarów i jednocześnie tworzy warunki do powrotu spokojnego życia dla miejscowej ludności nadchodzącej wiosny.

Porucznik Nguyen Trung Kien (Oddział Logistyki i Wsparcia, 4. Batalion Inżynieryjny) pieczołowicie splata papierowe kwiaty brzoskwini, przenosząc kolory wiosny ze swojej ojczyzny do „krainy ognia” w Afryce.
Będąc świadkiem niezwykłej transformacji tego regionu, pułkownik Alexander De Lima, szef sztabu sił zbrojnych UNISFA, ze wzruszeniem powiedział: „Jesteście nie tylko budowniczymi dróg i mostów, ale także ambasadorami współczucia i profesjonalizmu. Wasze niezwykłe wysiłki z dnia na dzień zmieniają oblicze Misji, tworząc lepsze warunki życia dla sił pokojowych”.
Mało kto wie, że za tymi pochwałami kryły się dni, gdy nasi żołnierze pracowali w palącym 44°C słońcu, z twarzami opalonymi od grubej warstwy czerwonego pyłu. Pośpieszne posiłki w cieniu walców drogowych stały się powszechnym widokiem, gdzie opowieści o domu lub pomysłowe pomysły na wykorzystanie liści dzikiego bananowca do owijania smaków wietnamskiego Tet (Księżycowego Nowego Roku) były okazją do przegonienia zmęczenia.
Tam, kwiaty brzoskwini wyrastają z kolorowego papieru pod wprawnymi rękami żołnierzy-rzemieślników; zielone, kleiste ciastka ryżowe są idealnie zawinięte w liście dzikiego afrykańskiego bananowca, zamiast w tradycyjne liście dong z naszej ojczyzny. Na świeżo odśnieżonych drogach radość nowej wiosny przybywa z każdym mostem pokoju.
Ślady stóp wietnamskich żołnierzy i pracowników w mundurach sił pokojowych ONZ są nadal wyraźnie widoczne w szkole średniej Abyei. Wykorzystując przerwy między głównymi operacjami, jednostka rozmieściła maszyny, aby wyrównać i odnowić plac zabaw oraz wejścia do sal lekcyjnych.
Obraz gigantycznych walców drogowych, pierwotnie używanych do budowy strategicznych dróg, obecnie starannie i ostrożnie wyrównujących każdy metr ziemi pod okapem szkoły, dzięki czemu dzieci nie muszą już brnąć przez kurz i potykać się, jest głęboko humanistycznym symbolem.
Głęboko poruszony humanitarnym gestem wietnamskich żołnierzy, pan Kon Maneit Matiok, minister infrastruktury i usług publicznych w regionie Abyei, powiedział ze wzruszeniem: „Przynosicie nie tylko bezpieczeństwo, ale i przyszłość. Renowacja szkoły to bezcenny dar, świadectwo szlachetnego ducha wietnamskich żołnierzy”.
Łączenie bratnich dusz
W krainie, w której „czysta woda jest cenniejsza od złota”, oczyszczanie dróg wodnych nie tylko służy bezpieczeństwu, ale także przywraca życie rdzennej ludności regionu Abyei.
Patrząc na drogi, które kiedyś były wąskimi, dziurawymi ścieżkami, teraz przekształconymi w korytarze dla „wiosennych dostaw” czystej wody, podpułkownik Trinh Van Cuong, dowódca Zespołu Inżynieryjnego nr 4, nie mógł powstrzymać wzruszenia. Dla niego najcenniejszym darem z okazji Tet były okrzyki „Wietnam! Wietnam!”, wykrzykiwane przez dzieci biegające nową drogą z plastikowymi pojemnikami.
„Widząc wiosnę odradzającą się w uśmiechach miejscowej ludności, gdy nadjeżdżały ciężarówki z czystą wodą, zrozumieliśmy, że nasza misja naprawdę poruszyła ich serca. To jest największe szczęście dla nas, żołnierzy w błękitnych beretach, w przededniu Nowego Roku” – powiedział podpułkownik Cuong.
Dla młodych żołnierzy, takich jak porucznik Nguyen Trung Kien (Oddział Logistyki i Wsparcia, Zespół Inżynieryjny nr 4), którzy po raz pierwszy świętują Tet poza ojczyzną, ta wiosna jest jeszcze bardziej wyjątkowa, ponieważ on i jego towarzysze są bezpośrednio odpowiedzialni za dekorowanie i wprowadzanie ducha Tet do całej jednostki.
Pośród palącego słońca Abyei, porucznik Kien odczuwał niekiedy ukłucie nostalgii, wspominając marynowaną cebulę, którą przygotowywała jego matka, i charakterystyczny przenikliwy chłód swojego rodzinnego miasta na północy. Jednak odkładając na bok osobiste tęsknoty, włożył całe serce w zadanie „tchnięcia życia” w podstawę, misternie formując gałązki kwiatów brzoskwini z kolorowego papieru, przekształcając te suche materiały w jaskrawoczerwone kwiaty brzoskwini, przypominające jego ojczyznę.
„Chociaż jesteśmy daleko od domu, pustkę wypełniło ciepło koleżeństwa, a obok kwitnących bugenwilli młodzi żołnierze, tacy jak ja, czują, że stają się silniejsi z każdym pociągnięciem pędzla, z każdym kwiatem zasianym na tej trudnej ziemi” – zwierzył się porucznik Kien.
Według dowódcy Zespołu Inżynieryjnego nr 4, choć wiosenna atmosfera jest już ożywiona, misja zawsze jest na pierwszym miejscu. Walce drogowe i buldożery są dokładnie czyszczone, jakby chciały dołączyć do żołnierzy w świętowaniu Tet.
Nawet gdy siedzą przy sylwestrowym stole, ich broń pozostaje w dłoni. Jednostka utrzymuje stuprocentową gotowość bojową, zapewniając bezpieczeństwo bazy i wspierając ludzi w złożonym środowisku bezpieczeństwa. W ten sposób wietnamscy żołnierze Zielonych Beretów chronią wiosnę z żelazną dyscypliną i sercem zawsze tęskniącym za pokojem.
Według 4. Batalionu Inżynieryjnego, w związku z gorączkowymi przygotowaniami do Nowego Roku Księżycowego w Abyei, plan „dyplomacji z ryżowymi pierogami” ma przynieść miłą niespodziankę przyjaciołom z zagranicy, którzy przyjadą świętować z jednostką.
Te kleiste ciastka ryżowe, zawinięte w liście dzikiego bananowca, mają jaśniejszy zielony kolor niż te z tradycyjnych liści dong, ale zachowują swoją ciągnącą konsystencję i bogaty smak. Ten prosty, rustykalny smak będzie służyć jako posłaniec, rozpowszechniając przyjazny wizerunek „żołnierzy Wujka Ho” wśród przyjaciół z innych krajów, którzy również pełnią tu tę szlachetną misję.
Źródło: https://tienphong.vn/vi-tet-viet-noi-chao-lua-abyei-post1820018.tpo







Komentarz (0)