
Wieczorem 12 kwietnia (czasu wietnamskiego) prezydent USA Donald Trump ogłosił zwolnienie wielu urządzeń elektronicznych z ceł. Wcześniej cła i odwetowe podatki nałożone na wiele krajów, w szczególności cło w wysokości 125% na towary wyprodukowane w Chinach, wywołały zamieszanie w branży technologicznej.
Jeśli cła wejdą w życie, firmy takie jak Apple będą musiały zmierzyć się z presją podniesienia cen produktów. Tymczasem nowa polityka pomaga urządzeniom takim jak iPhone'y, iPady, komputery Mac, zegarki Apple Watch i AirTagi uniknąć wysokich ceł importowanych do USA.
Analitycy twierdzą, że zwolnienie podatkowe wprowadzone przez administrację Trumpa pomogło Apple uniknąć największego kryzysu od czasu pandemii, choć może to być tylko tymczasowe.
Przedstawiciele Apple odetchnęli z ulgą.
Obecnie firmy nadal podlegają 20-procentowemu cłu na chińskie towary związane z fentanylem. Chociaż Trump może ogłosić oddzielne cła dla każdego produktu, tymczasowe zwolnienie z cła i tak stanowi zwycięstwo Apple i branży elektroniki użytkowej, która w dużej mierze opiera się na zakładach montażowych w Chinach.
„To ogromna ulga dla Apple. Cła mogą powodować wzrost kosztów materiałów” – powiedział analityk Amit Daryanani z Evercore ISI .
Zanim zwolnienie zostało przyznane, Apple radziło sobie z cłami, zwiększając import iPhone'ów z Indii, kraju o niższych cłach wzajemnych niż Chiny. Liderzy firmy argumentowali, że jest to rozwiązanie pozwalające uniknąć ceł i podnieść ceny w krótkiej perspektywie.
Oczekuje się, że Indie będą produkować ponad 30 milionów iPhone'ów rocznie. Według Bloomberga , liczba ta wystarczy, aby zaspokoić większość popytu w USA. Obecnie Apple sprzedaje około 220-230 milionów iPhone'ów rocznie, z czego około jedna trzecia sprzedaży pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.
Przeniesienie łańcucha dostaw do Indii nie jest jednak prostą sprawą, szczególnie że Apple zbliża się do etapu produkcji iPhone'a 17 — urządzenia, które ma być montowane głównie w Chinach.
![]() |
Seria iPhone'ów 16 prezentowana w sklepie Apple. Zdjęcie: Reuters . |
Jak podaje Bloomberg , obawy dotyczące wpływu taryf na plan wprowadzenia na rynek iPhone'a 17 ogarniają działy operacyjne, finansowe i marketingowe Apple.
Jeśli cła pozostaną w mocy, Apple będzie miało zaledwie kilka miesięcy na przeniesienie dodatkowej produkcji iPhone'a 17 do Indii lub innego kraju. Firma stoi również przed kilkoma trudnymi wyborami, w tym przed koniecznością podniesienia cen produktów w celu utrzymania marży zysku.
Stanowi to również wyzwanie dla działu marketingu, ponieważ musi on przekonać konsumentów, że wyższa cena jest uzasadniona.
Oczywiście polityka Trumpa może się jeszcze zmienić w najbliższej przyszłości, co będzie stanowić wyzwanie dla Apple i wielu innych firm technologicznych. Jednak kierownictwo Apple może odetchnąć z ulgą, przynajmniej na razie.
Jakie inne strategie ma Tim Cook?
To nie pierwszy raz, kiedy Trump zwalnia produkty technologiczne z ceł. Podczas swojej pierwszej kadencji prezydent zwolnił z ceł niektóre urządzenia Apple importowane z Chin, o wartości około 200 miliardów dolarów . Wtedy Cook przekonał administrację, aby nie nakładała ceł na iPhone'y, AirPodsy i Apple Watche.
Tim Cook jest jednym z liderów technologicznych aktywnie zabiegających o względy Trumpa. Według „New York Timesa” , prezes Apple przekazał milion dolarów na inaugurację prezydenta w styczniu. Odwiedził również Biały Dom i ogłosił 500 miliardów dolarów inwestycji Apple w USA w ciągu najbliższych czterech lat.
Taką samą strategię Cook wybrał w pierwszej kadencji Trumpa. Aby złagodzić presję ze strony administracji, Cook nawiązał osobiste relacje z prezydentem.
Nie jest jednak jasne, czy Trump na tym etapie nada Apple priorytet, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę i surowsze cła. Analitycy z Wall Street szacują, że ceny iPhone'ów mogą wzrosnąć o 1000–1600 dolarów, jeśli cła wejdą w życie.
![]() |
Wskaźniki udziału przychodów poszczególnych jednostek biznesowych Apple. Zdjęcie: Bloomberg . |
Rzeczniczka prasowa Białego Domu Caroline Leavitt powiedziała, że prezydent Trump nadal chce, aby wiele produktów i komponentów technologicznych było produkowanych w kraju.
Jednakże przez ostatnie 14 lat zarówno prezes Tim Cook, jak i nieżyjący prezes Steve Jobs twierdzili, że Stany Zjednoczone nie posiadają procesów, możliwości rekrutacyjnych i stabilności łańcucha dostaw, które pozwoliłyby na montaż ponad 200 milionów iPhone'ów rocznie.
„Prawdopodobieństwo, że wezmę udział w turnieju golfowym Masters w ten weekend, jest wyższe niż prawdopodobieństwo, że Apple zacznie produkować iPhone'y w Stanach Zjednoczonych w ciągu najbliższych kilku lat. Złożoność i wyzwania sprawiają, że wydaje się to niemożliwe” – podkreślił analityk Dan Ives z Wedbush Securities.
W 2011 roku były prezydent Barack Obama zapytał Steve'a Jobsa o możliwość produkcji iPhone'ów w Stanach Zjednoczonych, a nie w Chinach. Do 2016 roku prezydent Trump również naciskał na Apple, aby zmieniło swoje stanowisko. Cook jednak stanowczo twierdził, że w Stanach Zjednoczonych brakuje wykwalifikowanej siły roboczej, aby być konkurencyjnym.
„W Stanach Zjednoczonych można zorganizować spotkanie z inżynierami obróbki skrawaniem, ale nie jestem pewien, czy liczba uczestników wystarczyłaby na zapełnienie całej sali. W Chinach konferencja mogłaby pomieścić kilka stadionów piłkarskich” – powiedział Cook podczas wydarzenia pod koniec 2017 roku.
Znaczenie Chin
Analitycy pozostają optymistycznie nastawieni co do zdolności Apple do przekonania Trumpa do przyznania kolejnych zwolnień. Od czasu ogłoszenia ceł przez prezydenta, Apple jest jedną z firm technologicznych najbardziej dotkniętych tymi zmianami.
Kolejnym problemem jest potencjalny odwet ze strony Chin, jeśli Apple zbyt szybko przesunie swój łańcuch dostaw. Ten kraj, z ogromną liczbą ludności, generuje 17% przychodów Apple i ma dziesiątki sklepów detalicznych.
Według Bloomberga , Chiny przeprowadziły kilka dochodzeń antykonkurencyjnych przeciwko amerykańskim firmom. W ostatnich latach Chiny zakazały również używania iPhone'ów i niektórych innych produktów w agencjach rządowych . Decyzja ta została podjęta po nałożeniu przez USA sankcji na giganta technologicznego Huawei.
iPhone pozostaje największym źródłem przychodów Apple (55,6%), z czego około 87% jest produkowane w Chinach, według szacunków Morgan Stanley. Dodatkowo, około cztery piąte iPadów i 60% komputerów Mac jest montowanych w tym kraju.
![]() |
Prezydent Trump przemawia na pokładzie Air Force One 11 kwietnia. Zdjęcie: New York Times . |
Produkty te generują około 75% przychodów Apple. Tymczasem inne urządzenia, takie jak Apple Watch i AirPods, są produkowane głównie w Wietnamie, a montaż komputerów Mac rozszerzył się na Malezję i Tajlandię.
Według szacunków Morgan Stanley, w Stanach Zjednoczonych iPady odpowiadają za około 38% sprzedaży produktów Apple, podczas gdy komputery Mac, Apple Watch i AirPods łącznie stanowią około 50%.
Analitycy uważają, że całkowite porzucenie chińskiego łańcucha dostaw jest dla Apple niemożliwe. Chociaż Trump często wspomina o produkcji iPhone'ów w USA, największe przeszkody tkwią w przyciąganiu talentów i obniżaniu kosztów pracy.
Apple od dziesięcioleci buduje swój łańcuch dostaw w Chinach. Od czasu ogłoszenia ceł 2 kwietnia, lobbyści Apple i kilku innych firm technologicznych naciskają na Biały Dom, aby wydał decyzję o zwolnieniu z ceł.
Apple nie jest w tym osamotniony; kilka innych firm również podkreśliło, że przeniesienie zakładów montażowych do Stanów Zjednoczonych nie przyniosłoby wielu korzyści. Argumentują, że Stany Zjednoczone powinny skupić się na wartościowych miejscach pracy i zachęcać do inwestycji w sektorach takich jak produkcja półprzewodników.
Źródło: https://znews.vn/apple-tam-thoat-khoi-khung-hoang-post1545498.html









Komentarz (0)