W 2017 roku Tram Anh (z prowincji Dak Lak ) tymczasowo opuściła rodzinne miasto, aby pracować jako tłumaczka w Japonii. Tam poznała Kakitę (39 lat), japońską prawniczkę. Po trzech latach znajomości postanowili się pobrać. Tram Anh miała wtedy zaledwie 23 lata.
Tram Anh i jej mąż budują wspólne szczęśliwe życie. (Zdjęcie udostępnione przez osobę, której zdjęcie dotyczy)
Wcześnie, ale nie pochopnie.
Będąc niezależną od dzieciństwa, Tram Anh nie miała większych trudności z życiem i budowaniem kariery w obcym kraju. Poślubienie znacznie starszego mężczyzny innej narodowości nie stanowiło dla niej większego problemu. Jednak utrzymanie ciepłego i kochającego małżeństwa, będąc jeszcze młodą i niedoświadczoną kobietą, wymagało od niej dużego wysiłku i troski.
Przed ślubem Tram Anh i Kakita odbyli wiele szczerych rozmów na temat swoich wspólnych trosk, takich jak dochody, plany mieszkaniowe, wydatki, posiadanie dzieci i ich wychowanie. Po osiągnięciu porozumienia poinformowali swoje rodziny, przygotowali się finansowo i przeszli przedmałżeńskie badania lekarskie i opiekę. „Przed ślubem miałam w zwyczaju uważnie obserwować mojego chłopaka, aby sprawdzić, czy jego osobowość jest zgodna z moją. Byłam też gotowa pokazać mu swoje prawdziwe ja. Chociaż wyszłam za mąż dość młodo, nie sądzę, żeby to było pochopne, ponieważ byliśmy dobrze przygotowani z obu stron. Trzy lata związku wystarczyły mi i mojemu mężowi, żeby się zrozumieć. Dlatego od momentu, gdy zaczęliśmy się spotykać, aż do naszego wspólnego zamieszkania, nie było wyraźnej granicy dla zmian w naszych osobowościach i uczuciach” – zwierzyła się Tram Anh.
Tłumaczka poświęca czas na omówienie zarówno krótkoterminowych, jak i długoterminowych planów dla swojej rodziny. Według niej, niezależnie od tego, czy poślubia się obcokrajowca, czy Wietnamczyka, konieczne jest przygotowanie, a małżeństwo powinno się odbyć dopiero po osiągnięciu porozumienia przez obie strony. Wielu młodych ludzi zawiera małżeństwa przedwcześnie, w pośpiechu, bez dokładnego zrozumienia, co prowadzi do krótkotrwałych, a nawet bolesnych małżeństw. Tram Anh i jej mąż postrzegają to jako przestrogę przed budowaniem własnego szczęścia.
Mała rodzina Lam Minh Thanh. (Zdjęcie udostępnione przez autora)
Dzielenie się prowadzi do trwałego szczęścia.
Wielu młodych ludzi rozumie, że małżeństwo to ważny punkt zwrotny. Gotowość do wejścia w związek małżeński oznacza również umiejętność panowania nad swoim ego, nie tylko życia dla siebie, ale także kochania partnera i budowania wspólnego szczęścia.
W wieku 24 lat Lam Minh Thanh (z Binh Duong) podjął decyzję o założeniu rodziny. Chociaż był ze swoją partnerką od ośmiu lat, małżeństwo wciąż wiązało się z wieloma wyzwaniami. W momencie podjęcia decyzji o ślubie ani Thanh, ani jego żona nie mieli dużych oszczędności, więc wspólnie, całym sercem, pracowali nad zapewnieniem sobie stabilności finansowej .
Po dwóch latach małżeństwa pan Thanh i jego żona powitali na świecie swoją pierwszą córkę. Życie małżeńskie nauczyło go wielu nowych rzeczy; musiał pracować znacznie ciężej, aby sprostać obowiązkom zarówno męża, jak i ojca. Odkąd urodziło się dziecko, pan Thanh jeszcze bardziej docenił życie i wartości rodzinne.
„Presja związana z wychowywaniem dzieci i finansami w pewnym stopniu wpłynęła na nasz związek. Oczywiście, zdarzają się konflikty i w takich momentach staram się być cierpliwy i wyrażać swoją opinię żonie, abyśmy mogli oboje zrozumieć i wspólnie rozwiązać problemy” – opowiadał Thành.
Podobnego zdania jest również pan Tran Chanh Hoang (28 lat, mieszkający w Thu Duc City w Ho Chi Minh City). Zanim w wieku 26 lat zawarł związek małżeński, pan Hoang spędził trochę czasu mieszkając ze swoją partnerką. Dla niego to również ważny krok w kierunku szczęśliwego małżeństwa. „To decydujący moment, jeśli małżeństwo będzie trwałe, ponieważ w tym momencie oboje partnerzy ujawniają swoje osobowości i zaczynają się poznawać pod każdym względem. Nikt nie jest idealnie dopasowany do drugiej osoby; trzeba porzucić swoje ego i zaakceptować zmiany, aby osiągnąć harmonię” – wyjaśnił pan Hoang.
Dzięki wczesnemu planowaniu i dzieleniu się, życie małżeńskie pana Hoanga jest teraz całkiem spokojne. Młoda para starannie oszczędzała i rozsądnie kalkulowała, aby mieć własne mieszkanie.
Aby zbudować trwałą więź, potrzebna jest zgoda nie tylko w danym momencie, ale przez całe życie. Życie nieustannie się zmienia i trudno zagwarantować płynny przebieg bez konfliktów. Właśnie wtedy słuchanie i zrozumienie są szczególnie ważne. W rodzinie Tram Anh, gdy pojawiają się nieporozumienia lub gdy jej partner staje w obliczu wyzwań, dzielenie się myślami i empatia są „lekarstwem” na przezwyciężenie trudności. Mówi: „Po trzech latach małżeństwa odkryłam, że najważniejsze są miłość, zaufanie i zrozumienie. To fundament, na którym para może wspólnie pokonywać trudności”. Młoda kobieta nauczyła się kochać swoją rodzinę oraz troszczyć się o partnera i traktować go od matki i innych osób w związkach małżeńskich.
Źródło






Komentarz (0)