![]() |
Kane nie zdobył gola przeciwko Arsenalowi. |
Harry Kane przystąpił do meczu z Arsenalem z wyjątkowym nastawieniem. Nie tylko dlatego, że był to ważny mecz dla Bayernu, ale także dlatego, że Emirates Stadium przywołał wspomnienia derbów północnego Londynu, gdzie zawsze dawał z siebie wszystko, grając dla Tottenhamu.
Jednak zamiast emocjonującego występu, Kane zaliczył wyjątkowo słaby wieczór. I nie był to już tylko jego osobisty problem, ale problem, z którym Bayern musiał się poważnie zmierzyć. Po 90 minutach reprezentacja Bundesligi przegrała 1:3.
Kane był pod ścisłą obserwacją od pierwszych minut. William Saliba i Cristhian Mosquera nie dali mu ani chwili wytchnienia. Każde dotknięcie piłki przez Kane'a było pod presją.
Presja zmusiła Kane'a do cofania się, by znaleźć piłkę, a momentami nawet sprawiał wrażenie, jakby znajdował się bliżej środkowego koła niż w polu karnym przeciwnika. Napastnik kalibru kapitana reprezentacji Anglii z pewnością może uczestniczyć w grze drużyny, ale gdy musi to robić zbyt często, oznacza to, że Bayern traci swojego najważniejszego przeciwnika w ataku.
Przed meczem Kane strzelił 24 gole w 18 meczach, co świadczyło o jego niesamowitej formie. Ale w najważniejszych meczach nie pokazał swojego instynktu zabójcy. Kane nie strzelił gola Paris Saint-Germain. I po raz kolejny nie strzelił gola w meczu z Arsenalem. To już nie jest przypadek. Zaczyna tworzyć niepokojący trend.
Bayern pozyskał Kane'a z bardzo prostego powodu: potrzebowali napastnika, który potrafiłby kończyć ważne mecze. Kiedyś mieli takiego w osobie Roberta Lewandowskiego. Ale jego występ przeciwko Arsenalowi rodzi pytanie: czy Kane naprawdę to potrafi?
Kane strzelił wiele goli, ale większość z nich padło przeciwko słabszym przeciwnikom lub w meczach, w których Bayern dominował. W starciu z drużynami z czołówki tabeli, sytuacja staje się znacznie trudniejsza.
Warto również zauważyć, że Kane nie był jedynym, który miał problemy. Bayern nie stwarzał mu wystarczającej liczby sytuacji. Brakowało im głębi na skrzydłach, a także podań prostopadłych, które mogłyby odblokować obronę Arsenalu. Mimo to, spodziewano się, że napastnik za 100 milionów euro zrobi różnicę w tak trudnej sytuacji. Tak się jednak nie stało.
![]() |
Kane został zneutralizowany przez obronę Arsenalu. |
Problemem nie jest tu tylko liczba goli. Niepokojące jest to, że Kane zdaje się zwalniać w meczach o wysoką stawkę. Nie dominuje już w starciach fizycznych. Nie tworzy już ruchów, które dezorientują przeciwników.
W posiadaniu piłki Kane'owi brakuje również niezbędnej precyzji. To rodzi ważne pytanie dla Bayernu: czy to tylko chwilowy spadek formy, czy też sygnał, że zaczyna mieć coraz większe problemy w starciu z czołowymi europejskimi środkowymi obrońcami?
Liga Mistrzów zawsze była głównym miernikiem ambicji Bayernu. Nie kupili Kane'a tylko po to, żeby wygrać Bundesligę. Kupili go, żeby pokonać rywali takich jak Arsenal, PSG czy Real Madryt. Jeśli Kane nie strzeli gola w tych meczach, Bayern wpadnie w kryzys w końcówce sezonu.
Kane ma jak dotąd fantastyczny sezon, ale Bayern potrzebuje czegoś więcej. Potrzebują go, by w kluczowych momentach decydował o losach meczu. Potrzebują goli w meczach decydujących o zwycięstwie. I potrzebują, by Kane pokazał, że wciąż jest napastnikiem światowej klasy , a nie tylko skutecznym strzelcem bramek w meczach z przeciętnymi drużynami.
Bayern musi zrobić wszystko, aby Kane znów był w formie, w przeciwnym razie o losach sezonu zadecyduje milczenie napastnika, w którym pokładają największe nadzieje.
Źródło: https://znews.vn/bao-dong-cho-bayern-munich-post1606368.html








Komentarz (0)