
Oczekuje się, że Barca będzie musiała zmierzyć się z wieloma trudnościami w meczu z Newcastle - Zdjęcie: AP
Najważniejszym punktem tej wczesnej rundy meczów będą dwa trudne mecze wyjazdowe Liverpoolu i Barcelony.
Burzliwa podróż Liverpoolu i Barcy
Liverpool zmierzy się z „kotłem” Galatasaray (Turcja). Gospodarze, Galatasaray, po raz pierwszy od sezonu 2013/2014 wystąpią w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dla Liverpoolu to ósmy występ w ostatnich dziewięciu sezonach. Jednak w ciągu ostatnich dwóch lat Liverpool przegrywał na tym etapie rozgrywek.
Statystyki pokazują, że Liverpool wygrał tylko 1 z 7 wyjazdowych meczów z tureckimi drużynami w europejskich rozgrywkach (1 remis, 5 porażek). Z kolei Galatasaray jest niepokonany u siebie z Liverpoolem (2 zwycięstwa, 1 remis).
Co ciekawe, w fazie grupowej tego sezonu zadali angielskiej drużynie bolesną porażkę 1:0. Jedynego gola w tym meczu strzelił Victor Osimhen, który ma na koncie 16 bramek w 25 meczach Ligi Mistrzów. Jednak Liverpool, biorąc pod uwagę swoją pozycję, z pewnością nie pozwoli przeciwnikom uzyskać przewagi przed powrotem na Anfield.
W podobnej sytuacji, z powodu konieczności gry na wyjeździe, Barca pojedzie do Anglii, aby zmierzyć się z Newcastle. W pierwszym meczu tego sezonu Jamal i jego koledzy z drużyny wygrali 2:1 na własnym boisku.
Newcastle nie jest jednak łatwym przeciwnikiem do pokonania. Pomimo konieczności gry w barażach, aby dotrzeć do 1/8 finału, Sroki zremisowały w fazie grupowej z obrońcą tytułu, PSG. Niemniej jednak, nie należy lekceważyć odporności Barcelony na angielskie drużyny. Barca wygrała pierwsze mecze w 5 z 6 ostatnich spotkań z angielskimi drużynami w fazie pucharowej.
Czekam na płytę Harry'ego Kane'a.
Oprócz dwóch wcześniej wspomnianych gigantów, Bayern Monachium i Tottenham również rozegrają mecze wyjazdowe, które zapowiadają się niezwykle emocjonująco.
We Włoszech Atalanta jest pełna wiary w siebie, witając Bayern Monachium. Właśnie zaliczyła spektakularny powrót (przegrywając 0:2 w pierwszym meczu, wygrywając 4:3 w dwumeczu) z innym niemieckim zespołem, Borussią Dortmund, w rundzie barażowej.
Bayern, pomimo niedawnych problemów z włoskimi drużynami (przegrał 2 z ostatnich 4 spotkań), nadal dominuje w 1/8 finału, awansując w 13 z ostatnich 14 sezonów. Wszystkie oczy będą zwrócone na Harry'ego Kane'a – napastnika, któremu brakuje tylko dwóch bramek, aby osiągnąć 50 bramek w Lidze Mistrzów, stając się pierwszym angielskim piłkarzem w historii, który osiągnął ten kamień milowy.
Tymczasem na stadionie Metropolitano (Hiszpania) odbędzie się emocjonujące spotkanie Atletico Madryt z Tottenhamem. Historycznie obie drużyny spotkały się tylko raz – w finale Pucharu Zdobywców Pucharów Europy w 1963 roku, gdzie Tottenham rozgromił Atletico Madryt 5:1.
Obecna forma Tottenhamu w meczach z hiszpańskimi drużynami jest wyjątkowo słaba. Londyński klub nie wygrał ani razu w sześciu ostatnich meczach wyjazdowych z hiszpańskimi drużynami (trzy remisy, trzy porażki).
Warto zauważyć, że Tottenham ma obecnie Conora Gallaghera. Angielski pomocnik dołączył do Tottenhamu dopiero w styczniu ubiegłego roku, przechodząc z Atletico Madryt. W czasie pracy pod wodzą trenera Diego Simeone, Gallagher rozegrał 77 meczów, strzelił 7 goli i doskonale rozumie styl gry swojego byłego klubu.
Z kolei obrońca Atletico, Clement Lenglet, również spędził sezon 2022/2023 na wypożyczeniu w Tottenhamie. Pomimo słabych wyników w Premier League, Tottenham jest obecnie w doskonałej formie w Lidze Mistrzów. Dlatego zespół Diego Simeone z pewnością będzie musiał zachować ostrożność, jeśli nie chce doznać porażki u siebie.
Pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów
11 marca : Galatasaray – Liverpool (0:45), Newcastle – Barca, Atalanta – Bayern Monachium, Atletico Madryt – Tottenham (3:00).
12 marca : Leverkusen – Arsenal (0:45), PSG – Chelsea, Bodø/Glimt – Sporting, Real Madryt – Man City (3:00).
Źródło: https://tuoitre.vn/barca-bayern-va-liverpool-cung-xung-tran-20260310101621253.htm






Komentarz (0)