Gdyby spełnił się najgorszy scenariusz, nie tylko spadłbym z ligi, ale także zakończyłbym karierę jednej z największych ikon wietnamskiej piłki nożnej w erze zawodowej.
Powinieneś obwiniać siebie.
Jeszcze niedawno mało kto myślał, że Becamex Ho Chi Minh City musi martwić się spadkiem. Zbudowali stosunkowo bezpieczną przewagę nad dołem tabeli, wyprzedzając odpowiednioSHB Da Nang i PVF-CAND o 6 i 7 punktów. Z zaledwie kilkoma kolejkami do końca sezonu, była to wystarczająco duża przewaga, by myśleć o spokojnym zakończeniu rozgrywek.

Mając wcześniej 6 i 7 punktów przewagi nad dwoma bezpośrednimi rywalami, Becamex Binh Duong nie jest teraz w stanie kontrolować swojego losu w kwestii utrzymania się w lidze (zdjęcie: QUANG LIEM)
Ale piłka nożna nie funkcjonuje tak, jak powinna. W ostatnich dziewięciu kolejkach Becamex TP HCM nie wygrał ani jednego meczu. Ich bilans 3 remisów i 6 porażek przyniósł zaledwie 3 punkty. W tym samym okresie SHB Da Nang zdobył 9 punktów, a PVF-CAND 10.
Przewaga, którą budowaliśmy przez wiele miesięcy, została zniwelowana w ostatnich tygodniach sezonu. Co ciekawe, Becamex TP HCM nie znalazł się w trudnej sytuacji ze strony rywali; sam się w nią wpakował.
Przed rundą finałową wszystkie trzy drużyny miały po 21 punktów. Jednak drużyna, która wielokrotnie wygrywała V-League, była jedyną, która nie miała już kontroli nad własnym losem.
Tegoroczna walka o utrzymanie może rozstrzygnąć się w bezpośrednich spotkaniach. Jeśli wszystkie trzy drużyny zakończą sezon z taką samą liczbą punktów, ich miejsce w rankingu zostanie ustalone na podstawie wyników ich meczów.
Te dane przedstawiają zupełnie inną historię:
SHB Da Nang: 3 zwycięstwa, 1 remis.
PVF-CAND: 1 wygrana, 2 remisy, 1 przegrana.
Becamex TP HCM: 1 remis, 3 porażki.
Co godne uwagi, Becamex Ho Chi Minh City nie zdołał pokonać ani SHB Da Nang, ani PVF-CAND przez cały sezon: przegrali z SHB Da Nang 1:2 i 0:2; zremisowali z PVF-CAND 1:1 i przegrali 1:2. W rezultacie, w kluczowych meczach, które decydowały o losach turnieju, Becamex Ho Chi Minh City był najsłabszą drużyną.
Jeśli po 26. rundzie trzy drużyny nadal będą miały tyle samo punktów, Becamex TP HCM zajmie ostatnie miejsce i będzie jedyną drużyną, która spadnie do First Division w sezonie 2026-2027.
Ta prognoza nie jest już hipotezą. To rzeczywistość, która wynika z intensywnej rywalizacji, jaka toczyła się przez cały sezon.
Symbol upadku?
Jedną ze znanych zasad walki o utrzymanie jest to, że aktualna forma jest często ważniejsza niż reputacja.
W tym kluczowym momencie sezonu SHB Da Nang ma ogromną przewagę. Uciekli z dolnej części tabeli, zdobyli ważne punkty i wchodzą do rundy finałowej, mając swój los we własnych rękach. Co więcej, zagrają u siebie z Dong A Thanh Hoa , drużyną, która zapewniła sobie już utrzymanie w lidze i przechodzi obecnie znaczące zmiany kadrowe.
PVF-CAND również utrzymał względną stabilność, notując 10 punktów w ostatnich 9 rundach. Tymczasem Becamex TP HCM spada zbyt gwałtownie.
Niestety, Becamex Ho Chi Minh City to coś więcej niż tylko klub. To symbol okresu intensywnego rozwoju wietnamskiej piłki nożnej.
Od wczesnych lat profesjonalizacji byli wzorem do naśladowania pod względem inwestycji, ambicji i konkurencyjności. Klub szczycił się wieloma zawodnikami reprezentacji narodowej, wielokrotnie wygrywał V-League i przyczynił się do zmiany sposobu uprawiania piłki nożnej w Wietnamie.
Jeśli spadną z ligi po ostatniej rundzie meczów, będzie to jedna z największych niespodzianek w historii V-League w ostatnich latach.
Ale piłka nożna jest zawsze sprawiedliwa na swój sposób. Historia potrafi budzić szacunek. Reputacja potrafi budować oczekiwania, ale o pozostaniu w V-League ostatecznie decydują punkty zdobyte na boisku. W tym sezonie Becamex Ho Chi Minh City stracił zbyt wiele punktów w kluczowych momentach, a także doświadczył zmian w sztabie szkoleniowym.
Oczywiście trener Hua Hien Vinh i jego zespół – wybrani na to stanowisko w połowie maja – mogliby w pełni uratować się, odnosząc zwycięstwo nad Hoang Anh Gia Lai (HAGL) i liczyć na korzystne wyniki w innych meczach.
Ale nawet połowa tego marzenia nie jest łatwa do zrealizowania. Przyjezdna drużyna, HAGL, jest w dobrych nastrojach po zwycięstwie 3:1 nad Hanoi FC, zapewniając sobie utrzymanie w lidze na jeden mecz przed końcem. Dzięki swobodnemu i pełnemu entuzjazmu nastawieniu oraz młodemu składowi, HAGL jest obecnie uważana za silniejszą drużynę niż gospodarze na stadionie Go Dau.
Jeśli zatem Becamex TP HCM będzie musiał pożegnać się z V-League, najważniejszym powodem nie będą ostatnie 90 minut sezonu.
Wszystko zaczęło się od dziewięciu meczów bez zwycięstwa, zmarnowanych szans i utraty przewagi, którą kiedyś udało się wypracować.
„Trzy mecze, w tym Becamex TP HCM - HAGL, SLNA - PVF CAND i SHB Da Nang - Thanh Hoa, odbędą się 7 czerwca o godzinie 18:00”.
Zespół, który zajmie 14. miejsce, spadnie do Pierwszej Dywizji w przyszłym sezonie, natomiast zespół z 13. miejsca będzie musiał wziąć udział w meczu barażowym o miejsce w V-League 2026-2027, w którym zmierzy się z wicemistrzem Pierwszej Dywizji Narodowej (Bac Ninh Club).
Zgodnie z systemem rankingowym V-League 2025-2026, gdy drużyny mają taką samą liczbę punktów, priorytetem kryteriów rozstrzygających remis będzie: wynik bezpośrednich pojedynków (punkty, różnica bramek, liczba strzelonych bramek, bramki na wyjeździe), następnie ogólna różnica bramek i na końcu łączna liczba strzelonych bramek.

Źródło: https://nld.com.vn/becamex-tp-hcm-co-thoat-hiem-phut-chot-19626060522573357.htm






