Swoim poruszającym orędziem o stanie państwa urzędujący prezydent Joe Biden najwyraźniej w imponujący sposób rozpoczął rewanż między dwoma „starymi znajomymi”.
| Prezydent USA Joe Biden wygłosi orędzie o stanie państwa 7 marca. (Źródło: AFP) |
Tradycyjnie orędzie o stanie państwa jest dla prezydentów Stanów Zjednoczonych „wielką sceną”, na której gromadzą się dziesiątki milionów Amerykanów, dając im możliwość przedstawienia aktualnej sytuacji w kraju i przyszłych priorytetów.
W tym roku Joe Biden wygłosił orędzie o stanie państwa w charakterze prezydenta, ale pod maską politycznej retoryki kryło się jedynie przemówienie kampanijne.
Choć nie wymienił go z nazwiska, Biden 13 razy odniósł się do swojego „poprzednika” z ostrą krytyką, zarówno w kwestiach polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej. W ciągu 68-minutowego przemówienia chwalił osiągnięcia swojego poprzednika w ciągu ostatnich trzech lat i ostrzegał przed „złymi rzeczami”, jeśli jego „poprzednik” wróci do władzy. 81-letni przywódca nie wahał się rozwiać obaw wyborców dotyczących swojego wieku, przekształcając ten „ciężar” w atut doświadczenia politycznego, zapewniając, że niezależnie od wieku, zawsze wiedział, co przetrwa na zawsze: wartości Ameryki.
Pozostało niewiele czasu do końca kampanii, a Donald Trump pewnie zapewnił sobie nominację Partii Republikańskiej, więc jest jasne, że urzędujący prezydent wykorzystuje orędzie o stanie państwa do realizacji celów swojej kampanii.
Próbował pokazać, czego zdaniem jego zwolenników mu brakowało, „prezentując” wyborcom wizerunek prezydenta pełnego pasji, wyrażającego emocje i gotowego do dyskusji na temat poglądów politycznych.
Wygłaszając doniosłe orędzie o stanie państwa, urzędujący prezydent ma nadzieję wpłynąć na niezdecydowanych wyborców, którzy nie są pewni, czy głosować na niego w dniu wyborów, 5 listopada.
Ponad 32 miliony widzów obejrzało jego czwarty występ na tej „wielkiej scenie”, co stanowi wzrost o około 18% w porównaniu z zeszłorocznym przemówieniem. W ciągu 24 godzin od przemówienia, jego fundusz reelekcyjny zebrał 10 milionów dolarów. Wygląda na to, że Joe Biden imponująco rozpoczął rewanż między dwoma „starymi znajomymi”.
Źródło






Komentarz (0)