
- Niedawno obronił Pan doktorat z muzyki w Rosji po 13 latach podróży. Patrząc wstecz, co wywarło na Panu największe wrażenie?
- 23 kwietnia 2026 roku, w Narodowym Konserwatorium Muzycznym im. Rachmaninowa w Rosji, kiedy usłyszałem ogłoszenie wyników i decyzję o nadaniu mi tytułu doktora, byłem naprawdę wzruszony. Trudno opisać to uczucie słowami, bo za tą chwilą kryła się długa droga pełna wyzwań, które pokonałem.
W 2013 roku byłem jedynym studentem Wydziału Wokalnego Wietnamskiej Narodowej Akademii Muzycznej, który otrzymał pełne stypendium w ramach Umowy. Od pierwszych dni nauki rosyjskiego alfabetu, nauki języka, adaptacji do nowego środowiska, a następnie ukończenia programu specjalistycznego z zakresu wokalistyki operowej i kontynuowania studiów podyplomowych, nie było łatwo.
- Jesteś pierwszą wietnamską piosenkarką, która obroniła doktorat z muzyki za granicą. Co to osiągnięcie dla Ciebie znaczy?
– To dla mnie powód do ogromnej dumy. Patrząc wstecz na całą drogę, czuję się spełniony i szczęśliwy, ponieważ dałem z siebie wszystko. Przez 13 lat, pomimo pandemii COVID-19, wstrząsów społecznych i trudności w życiu osobistym, zawsze wytrwałem i byłem zdeterminowany, aby dążyć do osiągnięcia swoich celów akademickich. Jestem z natury osobą o silnej woli i samodyscyplinie. Kiedy otrzymałem stypendium na studia w Rosji, zawsze uważałem to za wielki dar losu, doceniając każdą nadarzającą się okazję i nigdy nie pozwalając sobie na rezygnację w połowie drogi.
- Po wielu latach studiowania i życia w Rosji, z pewnością miałeś okazję rozwijać swoją karierę za granicą. Dlaczego zdecydowałeś się wrócić do Wietnamu?
- Bardzo kocham Rosję. To tam rozwinąłem się zawodowo, poznałem kulturę, ludzi i kuchnię . Jednak im dłużej tam przebywam, tym bardziej tęsknię za ojczyzną. Wietnam to kraj, w którym żyje się bardzo dobrze, jest spokojny i ma ogromny potencjał rozwoju. Widzę, że muzyka klasyczna w Wietnamie robi postępy i potrzebuje osób, które przeszły formalne szkolenie za granicą, aby wróciły i wniosły swój wkład. Rząd zainwestował znaczne środki w szkolenie wysokiej jakości kadr. Dlatego chcę wrócić i wnieść swój mały wkład w rozwój muzyki klasycznej w tym kraju, zarówno poprzez występy, jak i szkolenia.
– Od 2023 roku wróciłeś do Wietnamu i brałeś udział w wielu ważnych programach artystycznych. Czy mógłbyś opowiedzieć więcej o „pozytywnych zmianach” w wietnamskiej muzyce klasycznej, które zaobserwowałeś?
– Czuję się niezwykle szczęśliwy, że wracam w czasie, gdy scena muzyki klasycznej wykazuje wiele pozytywnych sygnałów. Przede wszystkim państwo coraz bardziej dba o kulturę i sztukę. Budowa nowych teatrów otworzyła artystom więcej wysokiej jakości przestrzeni do występów. Jestem bardzo wdzięczny za politykę inwestowania w kształcenie artystyczne za granicą i tworzenie sprzyjających warunków powrotu i rozwijania swoich umiejętności. To pokazuje, że kultura jest uznawana za ważny zasób w strategii rozwoju kraju.
Jeszcze bardziej zachęcające jest rosnące zainteresowanie muzyką klasyczną wśród krajowej publiczności. Programy muzyki klasycznej i symfonicznej cieszą się obecnie większym zainteresowaniem niż kiedykolwiek wcześniej. Wielu młodych ludzi aktywnie zgłębia twórczość, śledzi artystów i regularnie uczęszcza do teatrów. Nawet artyści muzyki klasycznej mają swoje oddane grono fanów. Ta zmiana stwarza obiecujące perspektywy dla wietnamskiej muzyki klasycznej.
- Po ponad 10 latach od wygrania konkursu Sao Mai 2015, jak wyobrażasz sobie swoją ewolucję jako artysty estradowego?
– Kiedy brałem udział w konkursie w Sao Mai w 2015 roku, byłem dość młody i pod wieloma względami wciąż niedoświadczony. Nawet wtedy nie byłem pewien, czy od razu podejmę karierę zawodową. To zmotywowało mnie do dalszej nauki i głębszych badań. Po ponad 10 latach moja technika wokalna znacznie dojrzała. Co ważniejsze, zmieniła się również głębia moich emocji i zdolność przekazywania muzyki. Doświadczenia w nauce, badaniach, występach i życiu prywatnym pomogły mi głębiej zrozumieć dzieła muzyczne i nawiązać lepszy kontakt z publicznością.
- Jestem pewien, że i ty masz wiele planów na przyszłość?
- Wróciłem i dołączyłem do profesjonalnej organizacji artystycznej. Poza tym mam nadzieję bardziej zaangażować się w nauczanie, towarzysząc młodym ludziom z pasją do muzyki wokalnej w zorganizowanym i profesjonalnym środowisku szkoleniowym.
Pracuję również nad albumem z rewolucyjnymi pieśniami w aranżacji symfonicznej, kameralnej. W ciągu ostatnich dwóch, trzech lat miałem wiele okazji do wykonywania tego gatunku i uznałem go za bardzo odpowiedni dla mnie. Wierzę, że rewolucyjne pieśni wykonywane w stylu symfonicznym nabiorą wyrafinowanego, nowoczesnego brzmienia, zachowując jednocześnie swoją pierwotną wartość duchową. To również mój sposób na przybliżenie publiczności muzyki klasycznej.
- Serdecznie dziękujemy piosenkarzowi Nguyen Bao Yen!
Source: https://hanoimoi.vn/ca-si-nguyen-bao-yen-mong-muan-dua-am-nhac-han-lam-den-gan-hon-voi-cong-chung-1159446.html








