
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,2 miało miejsce około 160 km na zachód od stolicy Wenezueli, Caracas, o godzinie 18:04 24 czerwca (5:04 czasu Hanoi dzisiaj), a jego epicentrum znajdowało się na głębokości 22 km. Niecałą minutę później, kilka kilometrów dalej, nastąpiło drugie trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,5, którego epicentrum znajdowało się na głębokości 10 km.

Kancelaria prezydenta Wenezueli ogłosiła stan wyjątkowy. Międzynarodowy port lotniczy Maiquetia, położony niedaleko Caracas i będący głównym lotniskiem kraju, został zamknięty z powodu „poważnie uszkodzonej” infrastruktury.

„Schody się zawaliły, cała ściana pękła. Meble spadły z sufitu. To było przerażające” – opowiadał Odalis Escalona, 54-letni pracownik banku w Caracas.

Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) poinformowała, że większość ludzi na terenach dotkniętych wstrząsami mieszka w domach z niewzmocnionych cegieł lub cegieł suszonych, które są podatne na zawalenie się podczas wstrząsów.

Minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello zaapelował do mieszkańców o opuszczenie domów, dodając, że w niektórych budynkach odcięto dopływ gazu ze względów bezpieczeństwa. „Niektóre budynki zostały uszkodzone i nie chcemy, aby doszło do jakichkolwiek wypadków związanych z gazem” – powiedział.

„To było niewiarygodne, nawet nie wiedziałam, jak długo trwały wstrząsy. Wydostaliśmy się przez klatkę schodową” – powiedziała 42-letnia Heidi Romero, właścicielka sklepu na najwyższym piętrze centrum handlowego, gdy nastąpiło trzęsienie ziemi.

„Myślałam, że cały budynek się na mnie zawali. To było najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakiego kiedykolwiek doświadczyłam” – powiedziała Nicole Kolster, dziennikarka i współpracowniczka BBC Mundo.
Znajdowała się na siódmym piętrze budynku mieszkalnego w dzielnicy Palos Grandes w centrum Caracas, gdy rozpoczęło się trzęsienie ziemi. „Widziałam, jak trzęsą się okna, i jedyne, co mogłam zrobić, to stanąć między drzwiami wejściowymi a kamiennym murem, który uważałam za dość solidny, żeby się osłonić” – opowiadała Kolster.
Pozostała tam przez dłuższy czas, aż usłyszała, jak sąsiedzi krzyczą, żeby wszyscy wybiegli na ulicę.

Według reportera AFP, w dzielnicy Altamira w stolicy doszczętnie zniszczony został 22-piętrowy budynek.
Ludzie na zewnątrz krzyczeli imiona swoich bliskich, gdy wolontariusze przedzierali się przez gruzy. „Potrzebujemy latarek” – mówili.

USGS ogłosiło czerwony alarm, szacując, że wstrząsy wywołane trzęsieniem ziemi mogą spowodować śmierć lub obrażenia tysięcy osób.
„Istnieje duże prawdopodobieństwo znacznych ofiar i rozległych zniszczeń; katastrofa prawdopodobnie będzie miała poważne skutki. W przeszłości czerwone alerty zazwyczaj wymagały reakcji krajowej lub międzynarodowej” – stwierdził USGS w swoim komunikacie.

69-letnia Carmen Guedez była w tym samym pokoju co jej przykuta do łóżka siostra, gdy poczuły silne drżenie. Ona, jej siostra i sąsiadka skuliły się w pokoju.
„Trzęsienie ziemi przybierało na sile. Widziałam, jak trzęsą się okna, a potem wszystko się trzęsło” – powiedziała. „Nie mogliśmy wyjść na zewnątrz. Nasi sąsiedzi wciąż byli na ulicy”.

Tymczasowa prezydent Wenezueli, Delcy Rodriguez, ogłosiła stan wyjątkowy w przemówieniu telewizyjnym. Potwierdziła liczbę ofiar, ale nie podała ich dokładnej liczby, dodając, że powołano grupę zadaniową wysokiego szczebla, która ma nadzorować operacje poszukiwawczo-ratownicze.
Oszacowanie liczby ofiar i zniszczeń jest trudne, ponieważ trzęsienie ziemi miało miejsce w nocy, a wstrząsy poważnie zakłóciły również działanie Internetu w Wenezueli.

Wstrząsy były odczuwalne nawet w stolicy Kolumbii, Bogocie. Freddy Tovar, koordynator Kolumbijskiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej, poinformował, że otrzymali ponad 200 zgłoszeń o niewielkich wstrząsach w całym kraju. „Te wstrząsy wtórne mogą również rozprzestrzenić się na całą Kolumbię” – dodał.
Source: https://baohatinh.vn/canh-do-nat-o-thu-do-venezuela-sau-dong-dat-kep-post312845.html








