Mój krewny z Ho Chi Minh City kupił ten dom prawie 15 lat temu. Wprowadził się, gdy jego dzieci były małe, a teraz najstarsze studiuje, ale przez te wszystkie lata najbardziej martwi go brak certyfikatu własności ziemi.
Kilka dni temu zadzwonił, brzmiąc bardzo radośnie. Komitet sąsiedzki właśnie ogłosił, że jego okolica może wkrótce otrzymać certyfikaty własności ziemi po wielu latach oczekiwania.
„Cała okolica była zachwycona” – powiedział. „Czułem, że ten dom w końcu jest naprawdę mój”.
Odblokowanie setek bilionów dongów.
Jego radość wynika z niedawnej polityki Ho Chi Minh City: usunięcia przeszkód w realizacji ponad 60 projektów nieruchomości obejmujących około 68 000 domów, przy jednoczesnym dążeniu do wydania 61 200 certyfikatów własności gruntów do 2026 r., co będzie odpowiadało około 90% kwalifikujących się wniosków.
Jest to bardzo dobra decyzja, ponieważ w ten sposób miasto nie tylko rozwiązuje problem długotrwałej procedury administracyjnej, ale także umożliwia dziesiątkom tysięcy domów, które zgodnie z prawem zostały zablokowane, powrót do normalnego ruchu.

Jeśli założymy, że każde mieszkanie kosztuje kilka miliardów dongów, a domy szeregowe mogą kosztować dziesiątki miliardów dongów, to rozwiązanie problemów dotyczących około 68 000 domów i wydanie 61 200 certyfikatów własności gruntów w 2026 r. oznacza, że aktywa warte setki bilionów dongów uzyskają status prawny i powrócą do normalnego obrotu na rynku.
Po otrzymaniu tytułu własności ziemi ludzie nie tylko czują się pewniej w kwestii swoich praw własności, ale mogą także kupować i sprzedawać w sposób przejrzysty, legalnie przenosić własność, zaciągać pożyczki hipoteczne i korzystać z formalnego systemu kredytowego.
Certyfikat własności domu to nie tylko dokument potwierdzający prawo własności nieruchomości; pomaga on również przekształcić nieruchomość w kapitał na potrzeby biznesu, inwestycje lub w celu zarządzania długoterminowymi potrzebami finansowymi rodziny.
Warto zauważyć, że po prawie półtora roku działalności, Zespół Zadaniowy 1645 zorganizował dziesiątki spotkań, aby rozwiązać przeszkody w realizacji setek projektów. Dziesiątki tysięcy mieszkań uzyskały rozwiązanie problemów prawnych, a tysiące akt zostało przekazanych do organów podatkowych w celu dokończenia procedur wydawania certyfikatów własności.
Być może dlatego, że jest to miejsce, w którym życie gospodarcze jest najbardziej dynamiczne i gdzie najsilniej ściera się z realiami rynkowymi, Ho Chi Minh City jest często miejscem, które musi znaleźć rozwiązania szybciej niż inne.
Niedawno tysiące klientów Novaland otrzymało wiadomość, że wiele projektów przyspiesza proces wydawania certyfikatów własności gruntów po długim okresie opóźnień prawnych. W szczególności Aqua City ma rozpocząć wydawanie certyfikatów od czerwca 2026 roku, a firma poinformowała, że w tym roku w Ho Chi Minh City może zostać wydanych około 4300 certyfikatów własności gruntów.
Na uwagę zasługuje nie tylko liczba certyfikatów własności gruntów, ale również fakt, że usunięcie przeszkód prawnych pomaga rynkowi stopniowo odzyskiwać zaufanie po latach, w których nabywcy domów byli prześladowani przez projekty, które „mają domy, ale nie mają certyfikatów własności”.
Historia w HH Linh Đàm pod Hanoi.
To, co dzieje się w rejonie zapory HH Linh w Hanoi, pokazuje, że kwestia wydawania mieszkańcom certyfikatów własności ziemi nie jest już tylko kwestią papierkowej roboty, ale problemem radzenia sobie z rzeczywistością społeczną, która istnieje od ponad dekady.
Ponad 10 lat temu wiele osób kupowało tu mieszkania za około 15-17 milionów VND/m². Dziś, nawet bez świadectw własności gruntu i przy większości transakcji nadal dokonywanych za pomocą dokumentów sporządzonych ręcznie, ceny mieszkań wzrosły do około 40 milionów VND/m². Ludzie nadal tam mieszkają, domy nadal są kupowane i sprzedawane, ceny wciąż rosną, tylko formalności nie nadążają.
Warto zauważyć, że obecnie w rejonie zapory HH Linh mieszka stabilnie około 40 000 mieszkańców. Po tylu latach większość mieszkańców liczy nie na zyski z inwestycji ani na przeprowadzkę, ale na to, że ich największy dom zostanie w końcu w pełni uznany przez prawo.
Władze Hanoi prowadzą obecnie badania i poszukują rozwiązań dla obszaru zapory HH Linh.
Być może podejście miasta Ho Chi Minh jest cenną lekcją: należy rozwiązywać problemy naruszeń popełnianych przez deweloperów, korzystając z odpowiednich narzędzi prawnych, a jednocześnie chronić prawa mieszkańców, którzy kupili domy, osiedlili się w nich i poświęcili tym nieruchomościom całe swoje życie.
Odblokowywanie wąskich gardeł
Jedną z najważniejszych zmian jest teraz oddzielenie praw niewinnych nabywców domów od bezprawnych działań deweloperów. Firmy naruszające prawo muszą zostać ukarane, ale ludzie nie mogą być pozostawieni bez opieki w nieskończoność.
W związku z tym Zgromadzenie Narodowe wydało rezolucję nr 29/2026/QH16 ustanawiającą specjalny mechanizm postępowania w przypadku wstrzymanych projektów i wieloletnich naruszeń praw do gruntów.
Duch tej rezolucji jest jasny: nie należy przymykać oczu na nieprawidłowości, ale też nie należy pozwalać, aby tysiące projektów i ogromne ilości aktywów pozostawały bezczynne w gospodarce.
Według Ministerstwa Rolnictwa i Środowiska, w marcu 2025 r. w całym kraju było 4489 projektów związanych z gruntami, które napotykały trudności i przeszkody, a łączna wartość inwestycji przekroczyła 3,35 mln miliardów VND.
Biorąc pod uwagę, że Wietnam potrzebuje więcej czynników wzrostu, odblokowanie wstrzymanych projektów jest prawdopodobnie najszybszym sposobem na uwolnienie kapitału i aktywów, które obecnie utknęły.
Ho Chi Minh City jest obecnie prawdopodobnie wiodącą miejscowością w tym podejściu. Zespół Zadaniowy 1645 spotyka się co tydzień, aby rozwiązywać problemy dotyczące każdego konkretnego projektu, i umożliwia mieszkańcom bezpośrednie składanie wniosków o certyfikaty praw do użytkowania gruntów, zamiast jak dotychczas całkowitego uzależnienia od inwestora.
Model Ho Chi Minh City jest chętnie naśladowany przez wielu mieszkańców w zaległych projektach w całym kraju. Mają nadzieję, że lokalne władze, w których mieszkają, będą równie proaktywne jak władze miasta, usprawniając procedury wydawania mieszkańcom certyfikatów własności gruntów.
W każdym razie mieszkańcy już zapłacili za swoje domy i mieszkają tam od dłuższego czasu, więc jak można ich „zmusić” do opuszczenia tych domów?
Najbardziej godnym uwagi aspektem podejścia Ho Chi Minh City jest to, że miasto aktywnie poszukuje sposobów na przywrócenie do normalnego obiegu gospodarczego aktywów, które „utknęły” przez wiele lat.
Ostatecznie ludziom czasami nie potrzeba wielkich pieniędzy, ale po prostu poczucia, że dom, w którym mieszkali przez ponad dekadę, w końcu naprawdę do nich należy.

Źródło: https://vietnamnet.vn/cap-so-do-so-hong-cho-dan-tp-hcm-danh-thuc-hang-tram-nghin-ty-dong-2514014.html








Komentarz (0)