![]() |
Hiszpania przystąpiła do meczu jako faworyt. Zdjęcie: Reuters . |
Hiszpania przystępuje do Mistrzostw Świata 2026 jako silny kandydat do tytułu. Dysponuje młodym, utalentowanym technicznie składem, zdominowała europejską piłkę nożną i jest uważana przez wielu ekspertów za drużynę grającą obecnie najdoskonalszy styl gry.
Jednak w nocy 15 czerwca mecz otwarcia z Republiką Zielonego Przylądka w grupie H obnażył słabość hiszpańskiej drużyny. „La Roja” zdominowała posiadanie piłki i kontrolowała grę niemal całkowicie, ale zdołała jedynie zremisować bezbramkowo.
To nie był pierwszy raz, kiedy Hiszpania znalazła się w takiej sytuacji. Wspomnienia z Mistrzostw Świata 2022 w Katarze nagle powróciły, gdy drużyna Luisa de la Fuente kontrolowała posiadanie piłki, ale brakowało jej precyzji w ostatnich metrach.
![]() |
Mimo wywierania presji, Hiszpania nie była w stanie przełamać obrony Republiki Zielonego Przylądka. Zdjęcie: Reuters . |
Kiedy „La Roja” traci element zaskoczenia.
Nieobecność Lamine Yamala i Nico Williamsa w wyjściowym składzie wyraźnie zrobiła różnicę. To dwaj zawodnicy, którzy potrafią dryblować, przebijać się przez obronę i rozciągać linię obrony przeciwnika. Bez nich Hiszpania utrzymywała się przy piłce, ale straciła element zaskoczenia.
Ferran Torres i Gavi to dobrzy zawodnicy. Nie są jednak w stanie przebić się przez dobrze zorganizowaną obronę. To sprawia, że hiszpańskie ataki skrzydłami są znacznie bardziej przewidywalne. Republika Zielonego Przylądka musi jedynie utrzymywać zwartą formację, aby zablokować większość ataków przeciwnika.
Niesprawiedliwe byłoby skupianie się wyłącznie na problemach Hiszpanii, ignorując jednocześnie znakomity występ Republiki Zielonego Przylądka. Debiutując na Mistrzostwach Świata, drużyna grała zdyscyplinowanie. Bronili z zaangażowaniem, utrzymywali dobre odstępy i mieli bohatera w osobie Vozinhy.
40-letni bramkarz wielokrotnie marnował szanse Hiszpanii. Jednak pojawienie się Vozinhy jako gwiazdy meczu świadczyło również o tym, że Hiszpania nie stworzyła wystarczająco wielu naprawdę groźnych okazji.
![]() |
Remis był rozczarowujący, ale był dla „La Roja” sygnałem ostrzegawczym. Zdjęcie: Reuters . |
Republika Zielonego Przylądka ilustruje problem De la Fuente.
Statystyki Opta pokazują, że Mikel Oyarzabal jest pierwszym zawodnikiem od 1966 roku, który nie dotknął piłki przez ponad 30 minut meczu Mistrzostw Świata. Ta liczba mówi sama za siebie o impasie w ataku Hiszpanii.
Niepokojące jest to, że De la Fuente wciąż ma alternatywy w postaci Alexa Baeny, Yeremy'ego Pino czy Victora Munoza. Może nie są na poziomie Yamala czy Nico Williamsa, ale są wystarczająco zdolni, by utrzymać swój znany styl gry.
Menedżer wahał się jednak i wybrał bezpieczniejszą opcję, wprowadzając w drugiej połowie Lamine Yamala i Nico Williamsa. Mimo to, pauzując przez ponad miesiąc z powodu kontuzji, nie byli w stanie od razu zmienić przebiegu meczu.
Remis nie jest katastrofą, ponieważ Hiszpania wciąż ma szansę na awans i walkę o pierwsze miejsce w Grupie H. Jednak Republika Zielonego Przylądka pokazała coś, co wielu dużych rywali z pewnością zapamięta z Hiszpanii.
„La Roja” pozostaje kandydatem do tytułu, zgodnie z przewidywaniami. Jednak bez zawodników, którzy potrafią odmienić losy meczu na skrzydłach, drużyna może stać się całkiem przeciętna. Na Mistrzostwach Świata nawet drobna słabość może przekreślić drogę do zdobycia złotego trofeum.
Źródło: https://znews.vn/cape-verde-vach-tran-tay-ban-nha-post1660048.html
































































