Pani Zhang, młoda kobieta z Xuzhou w prowincji Jiangsu, trzy lata temu ukończyła studia na Chińskim Uniwersytecie Górnictwa i Technologii, ale wciąż nie znalazła pracy z powodu wysokiej stopy bezrobocia w Chinach.
„Bardzo martwię się jesiennym sezonem poszukiwań pracy. Złożyłam podania do wielu miejsc, ale jeszcze nie dostałam żadnych zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne” – powiedziała Zhang.
To właśnie wtedy chłopak Zhang, doktorant Uniwersytetu Zhejiang, wpadł na wyjątkowy pomysł, który miał poprawić jej humor, poinformował SCMP 6 października. „Założył” wirtualną firmę o nazwie „Kocham moją żonę” i wysłał jej „ofertę pracy”.
„Z przyjemnością informujemy, że pomyślnie przeszedłeś rozmowę kwalifikacyjną w naszej firmie, wykazując się wyjątkowymi umiejętnościami i cechami charakteru” – napisano w liście ofertowym. „Zostaniesz zatrudniony przez Yêu Vợ (Kochaj Swoją Żonę) na stanowisku dyrektora generalnego. Witamy w rodzinie Yêu Vợ”.
Para pozuje do zdjęcia po otrzymaniu aktu ślubu w Szantungu w Chinach, 22 sierpnia. Zdjęcie: AFP
„Data rozpoczęcia” to 29 września, dzień zaręczyn pary. „Przed przyjęciem powitalnym dla nowych pracowników prosimy o odebranie dostarczonych przez nas rzeczy: sukni ślubnej, biżuterii, pierścionka zaręczynowego i obrączki ślubnej”.
W liście poinformowano również, że „firma” zapewni wspólne zakwaterowanie i poinstruowano Zhanga, aby w razie pytań skontaktował się z „menedżerem ds. zasobów ludzkich”.
„Kiedy otrzymałam ten list, wydał mi się trochę zabawny, ale jednocześnie bardzo wzruszający” – powiedziała Truong. „Czasami czuję, że czas ciągle pędzi, a ja nie jestem gotowa. Chociaż porażki są powszechne, jestem bardzo wdzięczna, że mam chłopaka, który zawsze stara się pomóc mi poczuć się lepiej”.
Historia tego niezwykłego „listu z ofertą pracy” szybko stała się viralem w chińskich mediach społecznościowych.
„Jaki cudowny chłopak, taki romantyczny” – napisał jeden z komentujących. „Widząc szczęście innych, ja też jestem szczęśliwy. Życzę wam obojgu długiego i szczęśliwego życia razem”.
Link źródłowy







Komentarz (0)