Martinez spotkał się z krytyką po porażce z Man City. Zdjęcie: Reuters . |
Do zdarzenia doszło w 7. minucie na Etihad Stadium. Omar Marmoush przedarł się przez pole karne z lewego skrzydła, minął Matty'ego Casha i perfekcyjnie podał piłkę do Bernardo Silvy. Portugalczyk oddał strzał prosto w Martineza. Zamiast odbić piłkę, Martinez pozwolił jej wyślizgnąć się z rąk i wpaść do siatki, co zaowocowało wczesnym golem dla Aston Villi.
Kibice Aston Villi wyrazili swój gniew w mediach społecznościowych. Jeden z użytkowników napisał: „Czy Emi Martinez robi z siebie idiotę? To niewiarygodne, tydzień po tygodniu z tymi błędami!”
Inny fan skomentował: „Emi Martinez traci tyle głupich goli, a mimo to wciąż jest nazywany najlepszym bramkarzem na świecie . Martinez nie jest nawet w pierwszej piątce, w Copa America radzi sobie tylko z bronieniem rzutów karnych, jego występy są po prostu przeciętne”.
Inny fan podkreślił: „To z pewnością nie pierwszy raz w tym sezonie, kiedy Emi Martinez straciła tak łatwą bramkę”.
Martinez popełniał błędy wielokrotnie. Zdjęcie: Reuters. |
W całym meczu z Man City Martinez obronił cztery strzały. W 90. i 4. minucie bramkarz musiał ponownie wyciągać piłkę z siatki po golu Matheusa Nunesa, co doprowadziło do druzgocącej porażki Aston Villi. Jedynego gola dla gości w tym meczu strzelił Marcus Rashford.
16 kwietnia Martinez popełnił również błąd w przegranym przez Aston Villę meczu rewanżowym ćwierćfinału Ligi Mistrzów z PSG. Po dośrodkowaniu Bradleya Barcoli, Martinez podał piłkę prosto pod nogi biegnącego skrzydłem Achrafa Hakimiego. Marokański obrońca z łatwością umieścił piłkę w siatce gospodarzy, otwierając wynik spotkania.
Ta porażka sprawiła, że Aston Villa pozostała na 7. miejscu, 2 punkty za miejscami gwarantującymi kwalifikację do Ligi Mistrzów, ale z jednym rozegranym meczem mniej.
Bramki zdobyte w meczu Aston Villi z PSG: Wczesnym rankiem 16 kwietnia Aston Villa pokonała PSG 3-2, ale i tak odpadła z ćwierćfinału Ligi Mistrzów z wynikiem 5-4.
Źródło: https://znews.vn/cdv-aston-villa-noi-gian-voi-emiliano-martinez-post1548069.html






Komentarz (0)