![]() |
Na szczęście nikt nie został ranny w tym incydencie. |
W Barcelonie panowało napięcie przed pierwszym meczem ćwierćfinału Ligi Mistrzów po tym, jak autobus drużyny Atletico Madryt w drodze na Camp Nou został zaatakowany.
Niektórzy kibice gospodarzy rzucali butelkami i innymi przedmiotami w samochód drużyny gości, co spowodowało rozbicie szyby w jego oknie.
Według doniesień, incydent miał miejsce poza stadionem, gdzie wcześnie zebrała się duża liczba kibiców Barcelony. Pomimo silnej obecności policji i pojazdów eskortujących, tłumowi udało się dotrzeć do autobusu i spowodować szkody.
Na szczęście żaden z piłkarzy ani członków sztabu Atletico Madryt nie ucierpiał w tym incydencie. Jednak zdjęcie autobusu z rozbitymi szybami wyraźnie odzwierciedla poziom wrogości przed ważnym meczem.
To nie pierwszy raz, kiedy Atletico spotkało się z podobną sytuacją w Barcelonie. Wcześniej, w rewanżowym meczu półfinału Pucharu Króla w zeszłym miesiącu, ich autokar również został zaatakowany. Atletico przegrało w tym meczu 0:3, ale i tak awansowało do finału dzięki zwycięstwu 4:0 w pierwszym meczu.
Organizatorzy postawili barykady wzdłuż trasy w pobliżu stadionu, aby ograniczyć kontakt kibiców z drużyną gości. Jednak te środki bezpieczeństwa nie były w stanie całkowicie zapobiec niesfornym zachowaniom. Oprócz butelek, w kierunku konwoju rzucono również niezapaloną race.
Trener Hansi Flick przyznał, że spodziewał się gorącej atmosfery. Mecz odbył się zaledwie kilka dni po spotkaniu obu drużyn w La Liga, w którym Barcelona wygrała 2:1.
„Liga Mistrzów to najważniejsze rozgrywki. Każdy chce dobrze grać i wygrywać” – powiedział Flick.
Pomimo ogromnej presji psychologicznej, Atletico zapewniło sobie kluczowe zwycięstwo 2:0 dzięki bramkom Juliana Alvareza i Alexandra Sorlotha. Barca doznała porażki pod koniec pierwszej połowy, gdy Pau Cubarsi został wyrzucony z boiska i nie zdołała odwrócić losów meczu.
Źródło: https://znews.vn/cdv-barca-dap-vo-kinh-xe-cho-atletico-post1641937.html







Komentarz (0)