![]() |
Chelsea pogrążona w kryzysie. |
Chelsea rozpoczęła sezon z zamiarem powrotu do Ligi Mistrzów. Jednak pod koniec sezonu londyński klub popadł w rozczarowanie.
Porażka 0:3 na wyjeździe z Brighton & Hove Albion jest tego najlepszym dowodem. W starciu z bezpośrednim rywalem o miejsce w europejskich pucharach Chelsea zagrała słabo, brakowało jej pomysłów i praktycznie nie stawiała oporu.
Bramki Ferdiego Kadıoğlu, Jacka Hinshelwooda i Danny'ego Welbecka pomogły Brighton wyprzedzić Chelsea i zająć szóste miejsce w Premier League. Jednak bardziej szokująca statystyka dotyczyła drużyny gości.
Chelsea przegrała pięć kolejnych meczów Premier League bez strzelenia ani jednej bramki. To pierwszy taki przypadek od 1912 roku. Dla klubu, który dwukrotnie zdobył Puchar Europy i wydał setki milionów funtów w licznych okienkach transferowych, ta statystyka to ogromny cios.
Menedżer Liam Rosenior rozumiał presję, jaka na nim ciążyła. W drugiej połowie meczu na stadionie Amex stał się obiektem gniewnych okrzyków kibiców Chelsea.
Kibice nie reagują tylko z powodu porażki. Reagują, ponieważ widzą, że drużyna traci sens.
![]() |
Kibice Chelsea reagują na grę swojej drużyny. |
Chelsea przystąpiła do tego meczu bez Cole'a Palmera, Estêvão Williana i João Pedro z powodu kontuzji. Jednak nieobecność zawodników nie może być przyczyną tak słabego występu, że nie udało im się oddać ani jednego celnego strzału. Utalentowany zespół grający chaotycznie, bez zaangażowania i pewności siebie to powtarzający się obraz z ostatnich rund.
Rosenior twierdzi, że nadal ma pełne poparcie właścicieli. Ale w piłce nożnej na najwyższym poziomie wiara często trwa tylko tak długo, jak długo trwają rezultaty.
Podczas gdy Chelsea pogrążona jest w kryzysie, Brighton pozostaje wzorem drużyny, która zna swoje miejsce.
Zdobyli 19 punktów w ostatnich 8 meczach, grając zorganizowaną, energiczną piłkę nożną i dobrze wykorzystując swoje szanse. Nawet bez drogiego składu, Brighton radził sobie znacznie sprawniej niż Chelsea. To sprawiło, że porażka Chelsea była jeszcze bardziej bolesna.
Londyńska drużyna traci obecnie 7 punktów do Liverpoolu, który zajmuje 5. miejsce, i rozegrała jeszcze jeden mecz. Droga do Ligi Mistrzów nie jest jeszcze całkowicie zamknięta, ale istnieje niemal tylko teoretycznie.
Większym problemem jest przyszłość. Chelsea wielokrotnie zmieniała menedżerów, wydawała mnóstwo pieniędzy i stale przeprowadzała restrukturyzację, ale wciąż nie znalazła stabilnego fundamentu. Jeśli wkrótce nie powstrzyma tej spirali spadkowej, zakończy sezon nie tylko z pustymi rękami, ale także z kolejnym kryzysem na ławce trenerskiej.
Źródło: https://znews.vn/chelsea-sap-vo-mong-du-champions-league-post1645544.html









Komentarz (0)