Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Konflikt na Ukrainie wywołuje niepokój w Rumunii.

VnExpressVnExpress16/09/2023

[reklama_1]

Gdy Rosja rozpoczęła atak na Ukrainę wzdłuż Dunaju, graniczącego z Rumunią, wielu obawiało się, że obszar ten może stać się polem bitwy między NATO a Moskwą.

Rumuńska armia w pośpiechu rozpoczęła budowę szeregu schronów przeciwbombowych w pobliżu granicy z Ukrainą w zeszłym tygodniu, po odkryciu na jej terytorium szczątków, które prawdopodobnie pochodzą od bezzałogowych statków powietrznych (BSP). Schrony są zbudowane z prefabrykowanego betonu i przykryte workami z piaskiem, aby chronić ludność cywilną przed BSP i pociskami.

Rosja ostatnio nasiliła użycie bezzałogowych statków powietrznych i pocisków manewrujących do ataków na ukraińskie magazyny żywności i infrastrukturę portową po wycofaniu się z czarnomorskiego porozumienia zbożowego. Aby uniemożliwić Ukrainie eksport zboża drogą rzeczną do krajów sąsiednich, rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne stale latają wzdłuż Dunaju, między ukraińską prowincją odeską a Rumunią, atakując cele. Wywołało to obawy w Rumunii, państwie członkowskim NATO, gdzie wciąż spadają odłamki bezzałogowych statków powietrznych.

Rumunia buduje schrony przeciwbombowe w pobliżu granicy z Ukrainą.

Rumunia buduje schrony przeciwbombowe wzdłuż granicy z Ukrainą. Wideo : EuroNews

Iulian, rumuński pasterz owiec nad brzegiem Dunaju, powiedział, że widział drony lecące wzdłuż rzeki, atakujące terytorium Ukrainy, ale zostały one przechwycone przez kijowską obronę przeciwlotniczą. „Widziałem, jak zostały zestrzelone, a potem pojawił się dym i ogień” – opowiadał.

Dunaj, rzeka o szerokości kilkuset metrów, płynąca wzdłuż granicy ukraińsko-rumuńskiej, a następnie wpadająca do Morza Czarnego, stanowi barierę, która zapobiega przekształceniu ataku na Ukrainę w atak na cały sojusz NATO. Gdyby rosyjskie drony odleciały w przeciwną stronę i wdarły się na terytorium Rumunii, mógłby wybuchnąć konflikt na dużą skalę, ponieważ NATO ma obowiązek bronić swoich sojuszników na mocy klauzuli o wzajemnej obronie.

Rumuński minister obrony Angel Tilvar powiedział 6 września, że ​​obiekt, który spadł na terytorium Rumunii w pobliżu Ukrainy, mógł być szczątkami rosyjskiego drona. Szczątki wylądowały w pobliżu Plauru, rumuńskiej wioski po drugiej stronie Dunaju, naprzeciwko ukraińskiego portu Izmaił.

Pan Tilvar powiedział, że szczątki zostaną poddane analizie w celu potwierdzenia ich pochodzenia, dodając, że obszar, na którym znaleziono szczątki, nie jest objęty nakazem ewakuacji, ponieważ nie ma żadnych oznak, że stanowią zagrożenie.

13 września rumuńskie Ministerstwo Obrony poinformowało o odkryciu szczątków prawdopodobnie bezzałogowego statku powietrznego rozrzuconych w dzielnicach Nufaru i Victoria we wschodniej części miasta Tulcza, około 14 km od granicy z Ukrainą.

Położenie Dunaju i regionu Morza Czarnego. Grafika: FT

Położenie Dunaju i regionu Morza Czarnego. Grafika: FT

Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że jest to kolejny sygnał, iż Moskwa zagraża „bezpieczeństwu sąsiednich krajów, w tym państw członkowskich NATO”.

Wzmożony ruch w górnym biegu Dunaju, w łańcuchu portów rzecznych, m.in. w Izmaiłu, sprawił, że ten niegdyś spokojny obszar stał się lokalizacją o strategicznym znaczeniu.

Rosja zintensyfikowała ataki w regionie, aby uniemożliwić Ukrainie korzystanie z Dunaju jako alternatywnego szlaku transportu zboża w czasie blokady Morza Czarnego. W lipcu Moskwa wycofała się z Inicjatywy Zbożowej Morza Czarnego, porozumienia zezwalającego na transport zboża z Ukrainy drogą morską, kluczową trasę eksportową na rynki światowe.

Moskwa wycofała również wszystkie gwarancje dotyczące bezpieczeństwa morskiego, ostrzegając, że wszystkie statki zmierzające do ukraińskich portów nad Morzem Czarnym mogą być uznane za wojskowe transportowce. W zeszłym miesiącu rosyjskie okręty wojenne oddały strzały ostrzegawcze w kierunku statku handlowego zbliżającego się do portu nad Morzem Czarnym.

W rumuńskim porcie w Konstancy przedsiębiorstwa żeglugowe transportują zboże z Ukrainy przez Dunaj i kanały, a także ciężarówkami i pociągami, a następnie ładują je na statki płynące do cieśniny Bosfor i Morza Śródziemnego.

Zdjęcia dymu i ognia na brzegach Dunaju zostały opublikowane na Facebooku 4 września przez rzecznika ukraińskiego MSZ Olega Nikolenkę. Zdjęcie: Facebook/Oleg Nikolenko

Dym i płomienie unoszą się nad Dunajem podczas rosyjskiego ataku 4 września. Zdjęcie: Facebook/Oleg Nikolenko

Jednak niedawna eksplozja miny, prawdopodobnie rosyjskiej, która wylądowała na brzegu w pobliżu Konstancy, pokazuje, na jakie zagrożenia narażone są obszary położone w pobliżu stref konfliktu.

„Jesteśmy bardzo zaniepokojeni. Rosja nadal stwarza nowe zagrożenia, potencjalną możliwość eskalacji i błędnych ocen” – powiedział Tilvar.

Rumunia wysłała 11 okrętów wojennych, 2 helikoptery, 6 bezzałogowych statków powietrznych do obserwacji morskiej oraz 3 zespoły nurków specjalizujących się w unieszkodliwianiu materiałów wybuchowych, aby przeciwdziałać zagrożeniu ze strony rosyjskich min i bezzałogowych statków powietrznych. Samoloty rozpoznawcze NATO również stale patrolują rumuński region przygraniczny.

„Przygotowujemy się na każdą nieoczekiwaną sytuację, jaka może się wydarzyć” – powiedział Tilvar, dodając, że „żaden kraj graniczący z Ukrainą nie może wykluczyć możliwości przypadkowego postrzelenia”.

Jako jedno z niewielu państw, które konsekwentnie spełniają roczny cel NATO w zakresie budżetu obronnego wynoszący 2% PKB, Rumunia w tym roku zwiększyła swój budżet obronny do 7,5 miliarda dolarów, co stanowi około 2,5% PKB, w związku z trwającym konfliktem na Ukrainie.

Kraj ten przygotowuje się do otwarcia centrum szkolenia pilotów samolotów F-16 dla Ukrainy, a także do zakupu dodatkowych samolotów, czołgów, haubic i bezzałogowych statków powietrznych produkcji amerykańskiej w celu wyposażenia ukraińskich sił zbrojnych.

Wcześniej ten budżet obronny był dla Rumunii zbyt wysoki. Jednak biorąc pod uwagę trwający konflikt w pobliżu granicy, kwota ta jest rozsądna, jak twierdzi Sandu-Valentin Mateiu, emerytowany rumuński oficer wywiadu. „Jesteśmy na pierwszej linii frontu” – powiedział.

Mateiu dodał, że chociaż Rumunia nie ma granicy lądowej z Rosją, „nasza wyłączna strefa ekonomiczna graniczy z Półwyspem Krymskim”, który Rosja zaanektowała w 2014 roku i wykorzystuje jako bazę wypadową do wojny na Ukrainie. Wiele rosyjskich pocisków i bezzałogowych statków powietrznych jest rozmieszczonych na tym półwyspie.

Według Mateiu, Rosja zdaje się eksplorować szare strefy międzynarodowego porozumienia morskiego, wielokrotnie przeprowadzając naloty, które zakłócają ukraińskie szlaki eksportu zboża. Uważa jednak, że Rosja uniknie „wojny z NATO”.

Mateiu zauważył również, że chociaż Ukraina może chcieć większej interwencji NATO w konflikcie, Rumunia, która poniosła znaczne straty w wyniku domniemanych katastrof dronów, zachowuje ostrożność. „Dopóki Rosjanie nie będą stanowić realnego zagrożenia dla życia i mienia na naszym terytorium, Bukareszt nie będzie dążył do eskalacji napięć, nawet na drodze dyplomatycznej” – powiedział.

Mateiu zapewnił jednak, że „gdy dostrzeżemy realne zagrożenie, Rumunia zareaguje szybko i zdecydowanie”.

Premier Marcel Ciolacu, który objął urząd w maju, zadeklarował bezwarunkowe wsparcie dla Ukrainy i zapowiedział podwojenie ilości ukraińskiego zboża tranzytowego przez Rumunię, głównie w porcie w Konstancy. Jednak tegoroczne plony rumuńskich upraw prawdopodobnie przewyższą ubiegłoroczne, a port w Konstancy jest również wykorzystywany do eksportu zboża do partnerów takich jak Węgry i Serbia, co budzi obawy co do wykonalności zobowiązania premiera Ciolacu.

Viorel Panait, właściciel Comvex, największego operatora magazynów zbożowych w Konstancy, uważa, że ​​modernizacja obejmuje całą sieć logistyczną portu rzecznego.

„W lipcu miasto przetworzyło prawie 70% całkowitej ilości zboża wysłanego z Ukrainy. Wymagało to od nas kreatywności” – powiedział.

Panait wydał ponad 4 miliardy dolarów na zwiększenie swoich możliwości i współpracuje z rządem nad cyfrowymi procedurami celnymi, aby skrócić czas oczekiwania z 36 godzin do 30 minut.

Zdaniem Costina Ciobanu, badacza z University College London, przed przyszłorocznymi wyborami rząd premiera Ciolacu musi wziąć pod uwagę również skargi rumuńskich rolników, którzy mają problemy z konkurowaniem z tanim ukraińskim zbożem, a także tych zmęczonych wojną.

„Rolnicy są dla pana Ciolacu ważną grupą wyborczą” – powiedział pan Ciobanu.

Lokalizacja zamieszkania w regionie Dunaju i Morza Czarnego. Grafika: FT

Lokalizacja zamieszkania w regionie Dunaju i Morza Czarnego. Grafika: FT

Rumunia jest jednym z krajów Unii Europejskiej (UE), które wprowadziły zakaz importu zboża z Ukrainy, choć zgodziły się ułatwić tranzyt ukraińskiego zboża przez swoje terytorium.

Według Ciobanu, przed wyborami lokalnymi, parlamentarnymi i prezydenckimi w 2024 r. nacjonalistyczna partia rumuńska AUR osiągnęła pewne sukcesy, promując antyukraińskie przesłanie.

Podczas gdy większość Rumunów sceptycznie podchodzi do scenariusza rosyjskiego ataku na ich kraj, niedawno przeprowadzony sondaż wykazał, że połowa ankietowanych uważa, że ​​wysokie ceny żywności i paliwa są spowodowane konfliktem na Ukrainie.

Na plaży Costinesti, około 30 km na południe od Konstancy, rybak i właściciel restauracji Matei Datcu mówi, że obawia się nie tyle min wyrzucanych na brzeg, co pogarszającej się sytuacji gospodarczej.

„Można zobaczyć dużą kopalnię i jej uniknąć. Ale w przyszłym roku podatek wzrośnie. Presja będzie odczuwalna dotkliwiej niż w przypadku każdej kopalni, która zostanie wyrzucona na brzeg” – powiedział.

Thanh Tam (według FT )



Link źródłowy

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Kieu i Ly

Kieu i Ly

Początki narodu

Początki narodu

Kitesurfing na plaży Mui Ne

Kitesurfing na plaży Mui Ne