Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Miłego zadania!

Công LuậnCông Luận18/04/2024

[reklama_1]

Pełen miłości i więzi między nauczycielem i uczniem na tej odległej wyspie.

Marynarka Wojenna co roku umożliwia dziennikarzom towarzyszenie grupom roboczym w odwiedzaniu i współpracy z wojskiem i cywilami na wyspie Truong Sa oraz platformie DK-I.

Jednak nie każdy ma możliwość wzięcia udziału w tym szczególnym zadaniu. Po wyborze, każdy dziennikarz musi być mentalnie przygotowany na stawienie czoła wielu trudnościom i wyzwaniom podczas rejsu.

Dla redaktorki gazety „Education & Times” Pham Hong Thinh otrzymanie polecenia udania się do Truong Sa oznaczało, że zrozumiała, iż jest to niezwykle wyjątkowe zadanie w jej karierze dziennikarskiej. Zwłaszcza że miała tylko kilka godzin na każdej wyspie i musiała nieustannie koncentrować się na efektywnej i wydajnej pracy.

Szczęście operacyjne Truong Sa (rysunek 1)

Dziennikarz Hong Thinh rozmawia z nauczycielem na wyspie Truong Sa.

Dla dziennikarza Hong Thinha wejście na pokład statku HQ571, którym miał płynąć do Truong Sa, było ekscytacją, nerwowością i szczęściem. Było mnóstwo nowych spotkań i poznawania członków delegacji, a także doświadczania nowego środowiska życia.

„Podczas tej podróży miałem okazję spotkać nauczycieli i uczniów na wyspach Song Tu Tay i Truong Sa Lon – pomimo pośpiechu, ich interakcje zawsze były pełne emocji i miłości. W słońcu i wietrze wysp słuchałem nauczycieli opowiadających o swoim oddaniu zawodowi, w tym o tej niezwykle wyjątkowej podróży. W oczach każdego nauczyciela zawsze gościł promyk optymizmu i szczęścia, gdy opowiadali o swojej szkole i uczniach” – powiedział dziennikarz Pham Hong Thinh.

Dzięki zaangażowaniu wszystkich szczebli i sektorów, a zwłaszcza sektora edukacji, szkoły na wyspach coraz częściej inwestują w infrastrukturę, zapewniając dobrą jakość życia, dzięki czemu nauczyciele mogą pracować w spokoju ducha. Uczniowie są również bardzo pracowici i inteligentni. Chociaż surowy klimat na wyspach może znacząco wpływać na materiały dydaktyczne i komputery, utrudniając nauczanie i uczenie się, zarówno nauczyciele, jak i uczniowie zawsze starają się pokonywać te wyzwania.

„Być może na tej odległej wyspie brakuje rodzinnego ciepła, ale rekompensuje to wspólny dom zbudowany na więzi między żołnierzami i cywilami na wyspie, dzięki czemu nauczyciele i uczniowie nigdy nie są pozbawieni śmiechu i radości...” – powiedział z uśmiechem dziennikarz Hong Thinh.

Oprócz tych emocjonalnych opowieści, dziennikarz Pham Hong Thinh był również pod wrażeniem i podziwem, gdy spotkał na wyspie Truong Sa Lon dr. Dang Hoang Anha – wiceprzewodniczącego Wietnamskiego Związku Zawodowego Nauczycieli.

Dziennikarz Hong Thinh opowiadał: Pani Hoang Anh była bardzo dynamiczna i zależało jej na wsparciu wyposażenia dydaktycznego w tym kraju, dlatego też skontaktowała się bezpośrednio ze związkami zawodowymi z różnych jednostek na kontynencie: Uniwersytetu Hue, Narodowego Uniwersytetu Ekonomicznego i Wydawnictwa Edukacyjnego, które połączyły siły, aby wesprzeć dostawę laptopów, 53-calowych ekranów telewizyjnych i dwóch kompletów podręczników dla nauczycieli szkół podstawowych.

Po udanym nawiązaniu kontaktu, pani Hoang Anh z radością podzieliła się nowiną i powiedziała: „Gdy nauczyciel wróci z urlopu, skontaktujemy się z nim, aby podarować mu praktyczne prezenty. Prezenty te wyrażają szczere uczucia nauczycieli z Chin kontynentalnych dla Truong Sa…”

Dziennikarz Pham Hong Thinh był wzruszony i powiedział: „Czuję się naprawdę szczęśliwy, że mam to szczęście, że mogę osobiście odwiedzić Truong Sa i dzielić radość nauczycieli i uczniów w tej odległej placówce – choć daleko, zawsze są blisko, zawsze wypełnieni dzieleniem się, więzią i miłością płynącą z krwi potomków Lac i Hong, Matki Wietnamu!”

Przybliżamy Truong Sa do stałego lądu.

Dziennikarz Tran Chi Tuan z gazety Przedstawicieli Ludu od dawna marzył o odwiedzeniu Truong Sa, więc gdy otrzymał powiadomienie o możliwości wyjazdu do Truong Sa, był bardzo podekscytowany i dumny.

„Uczestnicząc w misji nr 6 w 2024 roku w Truong Sa, naszym pierwszym wrażeniem był statek o numerze 571, z symbolem czerwonej flagi z żółtą gwiazdą na pokładzie. Statek był duży i nowoczesny, niczym pływający hotel, a załoga powitała nas bardzo ciepło i oprowadziła” – powiedział dziennikarz Chi Tuan.

Szczęście operacyjne Truong Sa (rysunek 2)

Odwiedzenie Truong Sa (Wyspy Spratly) od dawna było marzeniem dziennikarza Tran Chi Tuana z gazety People's Representatives.

Najbardziej wzruszyła go ceremonia upamiętniająca bohaterskich męczenników, którzy poświęcili życie na archipelagu Truong Sa, odbyta na pokładzie statku, na środku oceanu. Przemówienie delegacji, wygłoszone w uroczystej atmosferze, opowiadające historię 64 bohaterskich męczenników, którzy poświęcili życie w obronie wyspy Gac Ma w 1988 roku, wzruszyło większość delegatów do łez.

Po ceremonii każdy delegat trzymał w rękach papierowego żurawia i kwiat, a następnie wspólnie wypuścili je do morza, wyrażając nadzieję, że żołnierze, którzy dzielnie poświęcili swoje życie za wyspy i morza, będą mogli spoczywać w wiecznym pokoju.

„Dla mnie i członków delegacji było to najbardziej imponujące i wzruszające przeżycie” – wspominał dziennikarz Chi Tuan.

Uczestnictwo w ceremonii podniesienia flagi, odśpiewanie hymnu narodowego i wysłuchanie dziesięciu przysiąg honorowych żołnierzy na wyspie Truong Sa było niezwykle wzruszającym i świętym doświadczeniem, które pozostawiło głębokie wrażenie w umyśle dziennikarza Chi Tuana. Każda przysięga potwierdzała wolę i siłę Wietnamskiej Armii Ludowej w jej determinacji w obronie świętej suwerenności morza i wysp Ojczyzny.

Misja Truong Sa, która ma przynieść szczęście (rysunek 3)

Po powrocie na kontynent dziennikarz Chi Tuan wciąż odczuwał silną tęsknotę za Truong Sa. Pamiętał niespokojne, lecz radosne miny żołnierzy witających delegację z kontynentu; pamiętał ludzi o skórze opalonej słońcem, wiatrem i deszczem, którzy jednak byli tak odważni i zuchwali pośród bezkresnego oceanu; pamiętał stanowcze okrzyki „Przysięgamy” podczas ceremonii podniesienia flagi na wyspie…

Dla dziennikarza Chi Tuana dni spędzone na relacjonowaniu wydarzeń w Truong Sa stanowią niezapomniane wspomnienia z kariery dziennikarskiej. Poszerzają one jego osobiste doświadczenia, pozwalają zebrać więcej informacji i lepiej zrozumieć działania podejmowane w celu ochrony suwerenności morskiej oraz zbliżenia odległych wysp do stałego lądu.

Pomimo licznych trudności związanych z trudnymi warunkami pogodowymi, napiętymi terminami i napiętym harmonogramem pracy, dziennikarz Chi Tuan przyznał, że aby pracować efektywnie, konieczne jest dokładne przygotowanie się z kontynentu do planu podróży i miejsc docelowych. Kluczowe jest zidentyfikowanie interesujących tematów, obserwacja osób, z którymi przeprowadzane są wywiady, oraz wykorzystanie każdej okazji i warunków do zebrania materiałów do pracy.

Największym żalem dziennikarza Chi Tuana i delegacji podczas tej podróży było to, że ze względu na warunki pogodowe i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa, członkowie delegacji nie mogli bezpośrednio odwiedzić platformy DK-I, aby osobiście przekazać im wartościowe i praktyczne prezenty, przepełnione ciepłem i miłością kontynentu. Zamiast tego musieli odwiedzić i wesprzeć oficerów i żołnierzy na platformie za pośrednictwem systemu VFF.

„Platforma DK-I stoi samotnie na rozległym oceanie, stawiając czoła wzburzonym falom, silnym falom i bezlitosnym wiatrom, które grożą jej «pochłonięciem», a mimo to żołnierze pozostają tam niezłomni, aby zapewnić absolutne bezpieczeństwo morskiej suwerenności naszej ojczyzny – obraz niezachwianej odporności, nieustępliwości i ogromnej dumy” – wyraził to dziennikarz Chi Tuan.

Wspominając tę ​​burzliwą, ale wzruszającą podróż, pełną koleżeństwa między żołnierzami a cywilami oraz miłości do rodaków i towarzyszy broni, dziennikarz Chi Tuan wspominał. Po przepłynięciu przez sześć wysp i platformę DK-I, każde miejsce pozostawiło po sobie piękne obrazy i falę emocji. Pamiętał kołysanie statku; troskę i wsparcie Marynarki Wojennej, która priorytetowo traktowała dziennikarzy podczas pierwszych rejsów statkiem na wyspy; ludzi o opalonej skórze od słońca i wiatru, ale tak serdecznych, serdecznych i zjednoczonych; i okrzyki: „Truong Sa dla Ojczyzny, Ojczyzna dla Truong Sa”.

Spośród dziennikarzy i reporterów biorących udział w pracach Zespołu Zadaniowego nr 6, dziennikarz Manh Nghinh z działu informacyjnego stacji radiowej i telewizyjnej Thai Nguyen już po raz trzeci odwiedził archipelag Truong Sa.

Misja Truong Sa, która ma przynieść szczęście (rysunek 4)

Dziennikarz Mạnh Nghịnh na zdjęciu z przewodniczącym Komitetu Ludowego prowincji Thái Nguyên, Trịnh Việt Hùng, w Trường Sa.

Podzielił się informacją, że chociaż wielokrotnie odwiedzał Truong Sa, za każdym razem odczuwał inne emocje. Za każdym razem, gdy wraca do Truong Sa, czuje zmiany – zmiany w krajobrazie wysp, bardziej solidne i przestronne domy oraz bujną zieleń pomimo surowych warunków naturalnych.

Ale jedna rzecz pozostaje niezmienna: uczucie i bliskość żołnierzy i cywilów na wyspach wobec każdego, kto odwiedza archipelag Truong Sa, a także determinacja i niezachwiana odwaga żołnierzy Truong Sa, zawsze stojących mocno pośród fal i wiatrów... aby chronić suwerenność każdego centymetra lądu i każdego odcinka morza - świętej części Ojczyzny.

Najbardziej niezapomnianym wspomnieniem dla dziennikarza Manh Nghinha były dni wzburzonego morza. Oficerowie i żołnierze na statku również cierpieli na chorobę morską, ale mimo to starali się jak najlepiej wspierać reporterów w ich pracy, zwłaszcza transportując ich z pokładu łodzią CQ na wyspy. Pomimo wzburzonego morza i przemoczonych ubrań, nadal trzymali aparaty i kamery, starannie zapakowane w plastikowe torby, aby pomóc dziennikarzom uchwycić autentyczne obrazy i przybliżyć Truong Sa do lądu.

Misja Truong Sa, która ma przynieść szczęście (rysunek 5)

„Za każdym razem, gdy wracam do Truong Sa, krajobraz wysp, solidne i przestronne domy oraz bujna zieleń, pomimo trudnych warunków naturalnych, są piękniejsze. Ale jedno pozostaje niezmienne: serdeczność i bliskość żołnierzy i cywilów na wyspach wobec każdego, kto odwiedza archipelag Truong Sa…” – powiedział dziennikarz Manh Nghinh.

„Pamiętam, jak w 2022 roku podczas wyprawy do Truong Sa jeden z żołnierzy był gotów chwycić się liny na łodzi, żeby nagrać reporterowi kamerę. To był bardzo wzruszający obraz” – wspominał dziennikarz Manh Nghinh.

Podczas pracy w Truong Sa każdy dziennikarz czuł, że dojrzał. Pracując na wyspach, zmagając się ze złożonymi warunkami pogodowymi, wzburzonym morzem, silnymi wiatrami, chorobą morską, ograniczonym czasem i wieloma fascynującymi tematami, pomimo zmęczenia, każdy chciał zrobić jak najwięcej, aby przybliżyć i ukazać Truong Sa widzom w bardziej żywy sposób.

„Chociaż jest to ciężka praca, w porównaniu z trudnościami i wyzwaniami, z jakimi zmagają się żołnierze i cywile na wyspie, to i tak nic nie znaczy, dlatego wszyscy podzielają tę samą myśl: musimy starać się jeszcze bardziej...” – powiedział Mạnh Nghịnh.

Można powiedzieć, że praca w Truong Sa – świętym morzu i na wyspach naszej ojczyzny – jest zawsze powodem do dumy dla każdego dziennikarza. W przyszłości wielu reporterów będzie nadal podążać za tymi statkami, stawiając czoła falom, by dotrzeć do czołówki morza i wiatru. Te podróże zaowocują wieloma cennymi pracami dziennikarskimi, przybliżając ducha morza i wysp naszej ojczyzny kontynentowi…

Hoang Anh



Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Jesień w Hanoi

Jesień w Hanoi

Czysta Dolina

Czysta Dolina

Zarabianie na życie

Zarabianie na życie