
Na początku 2025 roku, po zakończeniu leczenia przerzutowego mięsaka płuc, Dam Thanh Huyen (27 lat, streamerka Nang) zakończyła walkę z chorobą i otworzyła nowy rozdział w swoim życiu.
Historia Nắng i jej historia leczenia raka po raz pierwszy pojawiła się w Tri Thức - Znews w 2024 roku i spotkała się ze szczególnym zainteresowaniem czytelników i mediów.
Po ponad roku zaszło wiele zmian. Teraz dziewczyna opowiada o dziesiątkach podróży, które odbyła w ciągu ostatniego roku, a także o planach wspólnego zamieszkania z mężczyzną, który cierpliwie wyznawał jej miłość aż dziewięć razy.
Dziesiątki podróży rocznie
„W tamtych dniach, gdy nie wiedziałam, czy przeżyję, czy umrę, żałowałam, że tak ciężko pracowałam” – wspominała Thanh Huyen.
Myśl ta stała się punktem wyjścia dla dziesiątek podróży rocznie. Czasami kierowaliśmy się na północ, by podziwiać dojrzewające pola ryżowe, innym razem popijaliśmy parującą filiżankę kawy w mglistym Da Lat, a innym razem odbywaliśmy spokojny rejs łódką przez skaliste pasma górskie Ninh Binh .
Aby móc więcej podróżować, Huyen porzuciła streamowanie na rzecz tworzenia filmów , a jej chłopak również postanowił zostać freelancerem, aby jej towarzyszyć. Te podróże wypełnione zapachem roślin i drzew sprawiły, że Huyen poczuła się naprawdę żywa, zapominając, że jest pacjentką onkologiczną, która przeszła dziesiątki chemioterapii, które poparzyły jej skórę.


|
Po wyzdrowieniu Thanh Huyen spędziła dużo czasu na odkrywaniu nowych miejsc. |
Pewnego razu, podróżując po Ha Giang, Huyen i jej chłopak zgubili się pośród krętych górskich przełęczy, stromych zboczy i głębokich wąwozów poniżej. Ich motocykl z trudem pokonywał strome zbocza, niemal pozbawiając ich sił. Huyen, siedząca z tyłu, wciąż trzymała telefon, sprawdzając mapę i upierając się, że są na dobrej drodze.
Kiedy dotarli do niemal pionowego odcinka przełęczy, samochód niebezpiecznie zakołysał się na zboczu, a jej chłopak musiał się naprężyć, żeby nie stoczył się ze wzgórza. Wtedy oboje zdali sobie sprawę, że się zgubili. Choć Huyen wciąż dręczyła myśl, że to jej wina, nieustannie ją wspierał i próbował doprowadzić samochód w bezpieczne miejsce z pomocą miejscowych. Zaproponował, że zostanie i później poszukają drogi. Ale Huyen nie mogła znieść myśli o odejściu; postanowiła zostać i pomóc mu znaleźć drogę.
„Myślał tylko o mnie” – powiedziała.
Po dwukrotnej diagnozie raka i kilku operacjach, z nacięciami wciąż opuchniętymi i zaczerwienionymi, Huyen przyznaje, że jej stan zdrowia czasami utrudnia jej podróżowanie. Pewnego razu postanowili pojechać do Tajlandii na koncert. Z biletami lotniczymi i biletami wstępu w ręku, Huyen otrzymała wiadomość, że musi zmienić leki.


|
Thanh Huyền powiedziała, że żyje szczęśliwymi dniami. |
Lek ten może spowodować gwałtowny spadek liczby białych krwinek, co wymaga dodatkowego zastrzyku stymulującego ich produkcję. Za zgodą lekarza, w bagażu, oprócz sukienek i strojów na koncert, znajdowała się starannie zapakowana fiolka leku w lodówce.
Zaledwie kilka dni później ostrzeżenie lekarza się spełniło. Przytłoczona zmęczeniem, całe ciało płonęło, dłonie i twarz piekły. W pokoju hotelowym jej chłopak drżąc wstrzyknął Huyen leki. Przez kolejne kilka dni, zamiast spacerować po nocnym targu, jeść grillowane szaszłyki w Chinatown czy pływać wzdłuż rzeki Menam, zmagała się z wyczerpaniem.
W nieznanym, tętniącym życiem mieście Bangkoku Wietnamczyk gorączkowo biegał po ulicach, wpadając do każdej apteki. Pomimo bariery językowej, starał się jak mógł, by znaleźć środki przeciwbólowe dla swojej dziewczyny.
„Te podróże wywołały u mnie całą gamę emocji, ale pozwoliły mi się zrelaksować i żyć pełnią życia” – powiedziała.
"Ilekolwiek dni życia ci pozostało, będę przy tobie przez tyle dni, ile przeżyjesz."
Zapytana o pamiętne wydarzenia z 2025 roku, Thanh Huyen wspomniała o wypisaniu ze szpitala, spotkaniu z rodziną swojego chłopaka, oświadczynach i ślubie, który odbędzie się pod koniec tego roku. Ponad połowa z tych wydarzeń dotyczy jej narzeczonego. Sama TikTokerka przyznała, że narzeczony jest jej szczęściem i odpowiedzią na wszystkie nurtujące ją wcześniej pytania o sens życia.
„Był taki okres, kiedy prawie zrezygnowałam z leczenia. Dwiema osobami, które pomogły mi przetrwać ten czas, byli moja matka i mój mąż” – powiedziała.

|
W podróżach towarzyszą jej chłopak, rodzina i przyjaciele. |
W drugiej połowie 2024 roku oboje zaczęli poważnie rozważać wspólne zamieszkanie. Chłopak Huyen rozmawiał z rodzicami, wspominając, że wcześniej walczyła z rakiem i miała amputowaną nogę. Huyen odpowiedziała milczeniem i wahaniem.
„Jeśli nasi rodzice się nie zgodzą, spróbujemy razem” – zachęcał ją.
Podczas święta Tet (wietnamskiego Nowego Roku) w 2025 roku oboje odwiedzili swoje rodziny. 27-letnia kobieta spodziewała się, że rodzice jej chłopaka będą surowi, patrząc na nią z nieufnością, niczym ktoś, kto patrzy na pacjenta. Jednak już od pierwszego spotkania ciotka chłopaka wzięła ją za rękę i powiedziała: „Zabierz nas do domu twoich rodziców, żebyśmy mogli omówić sprawę!”. W tym momencie akceptacji wiedziała, że wszystkie ich wysiłki się opłaciły.
Dwukrotnie mierząc się z rakiem, Huyen stała się bardziej odporna i silna, ale w głębi duszy wciąż skrywała lęki, których trudno było się pozbyć: lęk przed nawrotem choroby, lęk przed przedwczesną śmiercią, lęk przed domem, w którym nigdy nie będzie słychać odgłosów dzieci. Zanim zgodziła się zamieszkać razem, wielokrotnie i szczerze pytała swojego chłopaka o te lęki.
W takich chwilach łagodnie ją pocieszał, mówiąc: „Ilekolwiek dni życia ci pozostało, będę przy tobie przez tyle dni, ile ci zostało”.
Zaproponować
W pokoju pełnym róż i balonów, jej chłopak delikatnie wsunął pierścionek na serdeczny palec Thanh Huyen. Zaręczyny odbyły się na skromnym piętrze budynku mieszkalnego, dalekim od przepychu, jaki sobie wyobrażała. Huyen miała na sobie tylko swoje codzienne ubrania. To właśnie ta prostota wzruszyła ją do łez, ponieważ za pierścionkiem kryła się cała trudna i mozolna podróż, którą wspólnie przebyli.
„Chociaż wiedziałam, że zamierza mi się oświadczyć, i tak czułam się niezwykle szczęśliwa” – powiedziała.


|
Thanh Huyền przygotowuje się do ślubu, który odbędzie się w grudniu. |
Po przymierzeniu sukni ślubnej Huyen zajęła się przygotowaniami do swojego wielkiego dnia, który miał się odbyć na początku grudnia. Jej ślub nie był ani ekstrawagancki, ani wystawny, był po prostu kameralnym przyjęciem, podczas którego obie rodziny były świadkami początku nowego rozdziału.
„Kiedyś myślałam, że muszę to zrobić naprawdę wspaniale. Ale teraz jestem taka szczęśliwa, że nie potrzebuję już niczego wyszukanego, żeby to udowodnić” – uśmiechnęła się Huyen.
Dwukrotnie zmagając się z chorobą, nauczyła się przestać oceniać siebie oczami innych i nie próbować udowadniać swojej wartości pieniędzmi czy atrakcyjnym wizerunkiem. Ludzie wciąż widzą Dam Thanh Huyen ubraną w prostą koszulkę i dżinsy, ale z zawsze uśmiechniętą twarzą.
„Szczęście nie bierze się z tego, ile masz, ale z faktu, że nawet jeśli jesteś słaby, biedny lub nieutalentowany, to nadal masz wokół siebie ludzi, którzy kochają cię całym sercem” – powiedziała dziewczyna.
Source: https://znews.vn/chuyen-tinh-vien-man-cua-co-gai-mac-ung-thu-ac-tinh-post1585592.html
Komentarz (0)