
To właśnie dzielenie się i empatia między członkami rodziny stały się dla wielu rodzin podstawą utrzymania ciepłej atmosfery w domu pomimo życiowych trudności (ilustracja).
W pierwszych latach małżeństwa pani Thanh Thuy z gminy Truong Long musiała oszczędzać każdy grosz, aby utrzymać rodzinę. W chwili ślubu jej mąż był nisko opłacanym urzędnikiem państwowym, a jej teściowa często chorowała. Co więcej, jej mąż pracował, a jednocześnie uczęszczał na liczne kursy doskonalące umiejętności, więc większość obowiązków domowych, ogrodniczych, opieki nad dziećmi i teściową spadła na jej barki.
W trudnych chwilach nigdy nie narzekała, po cichu dźwigając ciężar podtrzymywania rodzinnych tradycji. Z ogrodu o mieszanych uprawach odważnie przeszła na uprawę jabłoni gwiaździstych, co stopniowo poprawiło sytuację finansową rodziny. Ale wtedy nadeszła tragedia: w 2016 roku jej mąż niespodziewanie doznał udaru. Musiała sama poradzić sobie z wszystkimi ciężkimi obowiązkami. Z miłości do ciężko pracującej matki, jej dzieci, choć wciąż uczęszczały do szkoły, pomagały ojcu w opiece i ułatwiały mu prace domowe. Po leczeniu mąż stopniowo wracał do zdrowia i do pracy.
Thuy, która przeszła wiele trudnych chwil, najbardziej pamięta nie tyle swoją ciężką pracę, co miłość i wsparcie rodziny, która pomogła jej wspólnie przezwyciężyć trudności. Dla Thuy szczęście tkwi w tym, że po wszystkich wzlotach i upadkach, nadal łączy ją z mężem głęboka więź, a jej dzieci są grzeczne i szanują swoich rodziców.
Odkąd matka Thu Suong z okręgu An Binh doznała lekkiego udaru, życie rodziny stało się jeszcze trudniejsze. Poza opieką nad mężem i dziećmi, nieustannie podróżuje między domem a domem matki, aby się nią opiekować i podawać jej leki. Jej mąż pracuje jako mechanik, a dochody są niestabilne. Koszty leków dla matki i utrzymanie rodziny nieustannie ją obciążają. Trudności po cichu wkradają się w każdy skromny posiłek; każdy wydany grosz musi być starannie przemyślany.
Nie poddając się, Thuy piecze tradycyjne ciasta, które sprzedaje w weekendy. Jej mąż dorabia wieczorami, naprawiając różne rzeczy w domu, aby dorobić. W obliczu trudności, siłą jest dla niej wsparcie i dzielenie się z rodziną.
Rodzina pani Bich Van z okręgu Ninh Kieu przetrwała trudny okres dzięki wspólnym wysiłkom męża i żony. Pod koniec roku praca męża stała się nieregularna, a jego dochody spadły. Ponieważ najstarszy syn uczył się zawodu, a najmłodsza córka miała wkrótce rozpocząć naukę w szkole średniej, każdy wydatek wymagał starannego rozważenia. Pani Van proaktywnie zarządzała finansami, planując wydatki. Wieczorami zajmowała się szyciem torebek, a jej mąż pomagał w dostawach, aby dorobić. Dodatkowe pieniądze nie były duże, ale pomogły rodzinie złagodzić obciążenia finansowe. Dla pani Van najcenniejszą rzeczą w tym trudnym finansowo czasie była jedność i współpraca między nią a mężem, które pomogły rodzinie przetrwać ten niepewny okres.
Pokonując trudności, wiele rodzin głębiej zrozumiało, że to miłość, dzielenie się i jedność umacniają dom. To właśnie te proste wartości stanowią fundament, na którym każda rodzina może stawić czoła licznym zmianom w życiu.
Tekst i zdjęcia: KIEN QUOC
Źródło: https://baocantho.com.vn/cung-nhau-di-qua-gian-kho-a202435.html






Komentarz (0)