SGGP
14 maja ponad 64,1 miliona tureckich wyborców wzięło udział w wyborach prezydenckich i parlamentarnych . Wydarzenie to uznano za kluczowy test dla urzędującego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i wzbudziło ono szczególne zainteresowanie Europy.
Wyścig „dwóch koni”
Lista kandydatów, którzy zadeklarowali swoją kandydaturę na prezydenta, zawiera trzy nazwiska, ale w rzeczywistości jest to wyścig między urzędującym prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem a liderem opozycyjnej Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), Kemalem Kilicdaroglu. Zwycięzca pozostaje niepewny, ponieważ notowania obu kandydatów nie odnotowały znaczącego przełomu, choć Kilicdaroglu wydaje się mieć niewielką przewagę.
Pełniąc funkcję premiera Turcji w latach 2003-2014, a następnie prezydenta od 2014 roku do chwili obecnej, Erdogan niewątpliwie pomógł Turcji zyskać znaczące wpływy na arenie międzynarodowej i regionalnej.
Jednak obok przedłużającego się kryzysu gospodarczego i hiperinflacji, które w ostatnich latach stanowiły wyzwanie dla Turcji, niszczycielskie trzęsienie ziemi z 6 lutego, w którym zginęło prawie 50 tys. osób, jest postrzegane jako czynnik, który wywrócił do góry nogami sytuację polityczną tego państwa członkowskiego NATO.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan (po lewej) i kandydat Kemal Kilicdaroglu |
Zapowiedź prezydenta Erdogana, zaledwie trzy tygodnie po trzęsieniu ziemi, że przeprowadzi wybory powszechne 14 maja, można uznać za „ryzykowną”, biorąc pod uwagę publiczną krytykę, z jaką on i rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) spotykają się w związku z wieloma kwestiami.
Tymczasem Kilicdaroglu jest formalnie wykształconym ekonomistą i wieloletnim pracownikiem Ministerstwa Finansów. Startował również w wyborach parlamentarnych w Turcji w 2011 roku, ale przegrał.
Tym razem dzięki hasłu wyborczemu „Dobrobyt, pokój i szczęście” oraz zaangażowaniu w poważne zmiany w kierownictwie kraju, Kilicdaroglu zyskuje znaczne poparcie wyborców rozczarowanych rządami Erdogana w ostatnich latach.
Obawy europejskie
Mimo że sondaże przedwyborcze nie są w pełni wiarygodne, wyniki ostatnich badań pokazują, że kandydat Kilicdaroglu wyprzedza urzędującego prezydenta Erdogana.
Obserwatorzy uważają, że wyniki tych wyborów będą miały znaczący wpływ na region, ponieważ Turcja odgrywa kluczową i aktywną rolę w sytuacji w Syrii, rozmowach w Astanie, negocjacjach rosyjsko-ukraińskich oraz w kwestii dostaw żywności z Ukrainy przez Turcję na Bliski Wschód i do Afryki. Turcja stopniowo odbudowuje również relacje z sąsiadami.
Wybory te zmienią również szereg kwestii polityki zagranicznej, w tym rolę Turcji w NATO, jej stosunki z Unią Europejską, Stanami Zjednoczonymi i Rosją, politykę migracyjną oraz jej rolę w niestabilności bezpieczeństwa europejskiego…
Według obserwatorów, Europa jest szczególnie zainteresowana wyborami w Turcji, ponieważ Ankara od dawna jest jednym z najbardziej „upartych” sojuszników NATO. Przez ponad dwie dekady prezydent Erdogan wielokrotnie rzucał wyzwanie zachodnim przywódcom. Konflikt na Ukrainie jest tego kolejnym dowodem – Ankara dostarczała Kijowowi drony, zamykała cieśniny przed rosyjskimi okrętami wojennymi, a jednocześnie nie przestrzegała zachodnich sankcji wobec Moskwy…
Jednak bez względu na to, kto wygra, wielu ekspertów uważa, że Europa powinna wznowić stosunki z Turcją, gdyż po wyborach Ankara nadal będzie stanowić poważny problem dla Unii Europejskiej i państw zachodnich.
Źródło






Komentarz (0)