Gongi rozbrzmiewają pośród chmur.

Droga do domu pana Ho Van Dinha w Hamlecie 5, gminie Tra Doc w mieście Da Nang nie jest łatwa. Z jeziora Song Tranh płynęliśmy łodzią po głębokich, błękitnych wodach, a następnie podążaliśmy krętym, skalistym zboczem, by dotrzeć do domu na palach, położonego na zboczu góry.

Popołudnie w górach spowite było mgłą. Dym z kuchennego komina starego drewnianego domu leniwie unosił się w rzadką mgłę. Siwowłosy rzemieślnik z długą, bujną brodą wyszedł na zewnątrz, by powitać gości delikatnym uśmiechem.