
Zaledwie dwa dni po tym, jak USA i Iran podpisały 14-punktowy memorandum o porozumieniu, otwierające drogę do 60-dniowych negocjacji, wstrzymano plany przeprowadzenia pierwszej rundy rozmów technicznych w Szwajcarii.
Szwajcarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło dziś, że planowane spotkanie w kurorcie Burgenstock niedaleko Lucerny nie odbędzie się zgodnie z planem. Zgodnie z zapowiedzią, kontakty między Stanami Zjednoczonymi, Iranem, Katarem i Pakistanem zostały przełożone, a przygotowania do spotkania w bardziej dogodnym terminie są kontynuowane.
Chociaż strona szwajcarska nie podała konkretnego powodu, wiele źródeł regionalnych wskazuje, że Teheran zdecydował się odroczyć wysłanie delegacji na negocjacje na znak protestu przeciwko trwającym działaniom wojskowym Izraela w południowym Libanie.
Liban staje się nowym punktem zapalnym.
Opóźnienie w negocjacjach nastąpiło na tle znacznego nasilenia się walk pomiędzy Izraelem a Hezbollahem w ostatnich dniach.
Według doniesień z miejsca zdarzenia, izraelskie ataki w nocy 18 czerwca i wczesnym rankiem zabiły co najmniej 16 osób w południowym Libanie. Hezbollah twierdzi, że starcia z wojskami izraelskimi są intensywne w kilku rejonach.
18 czerwca premier Izraela Beniamin Netanjahu ogłosił, że wojsko Izraela będzie nadal utrzymywać swoją obecność w „strefie bezpieczeństwa” w południowym Libanie tak długo, jak długo będą przestrzegane wymogi bezpieczeństwa Izraela.
To oświadczenie natychmiast zaostrzyło obawy w Teheranie. Chociaż Izrael i Hezbollah nie są stronami porozumienia o zawieszeniu broni między USA a Iranem, irańscy urzędnicy wielokrotnie twierdzili, że Izrael musi wycofać się z kontrolowanych przez siebie obszarów w południowym Libanie, jeśli chce stworzyć sprzyjające warunki dla szerszego procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie.
W ostatnich dniach dyplomaci regionalni mieli nadzieję, że porozumienie między USA a Iranem może mieć pozytywny wpływ na inne obszary o dużym zagrożeniu, takie jak Liban, Syria i Zatoka Perska. Jednak nowe wydarzenia sugerują, że kwestie regionalne nadal mogą bezpośrednio wpłynąć na proces dialogu między Waszyngtonem a Teheranem.
Podróż wiceprezydenta USA została odwołana w ostatniej chwili.
Zgodnie z pierwotnym planem spotkanie w Bürgenstock miało nie tylko charakter symboliczny, ale także być postrzegane jako pierwszy krok w kierunku konkretyzacji warunków porozumienia o zawieszeniu broni.
Wiceprezydent USA J.D. Vance, któremu prezydent Donald Trump powierzył nadzór nad negocjacjami z Iranem, przygotowywał się do wylotu do Szwajcarii. Jego współpracownicy i grupa reporterów zebrali się w bazie sił powietrznych Andrews niedaleko Waszyngtonu, aby oczekiwać na lot.

Jednocześnie dziesiątki urzędników Białego Domu, personelu technicznego i przedstawicieli amerykańskich mediów przebywało w Szwajcarii, aby przygotować się do spotkania. Jednak wieczorem 18 czerwca Biały Dom niespodziewanie ogłosił odwołanie podróży pana Vance'a.
W oficjalnym oświadczeniu Biały Dom poinformował, że delegacja USA jest nadal gotowa do udziału w negocjacjach, ale strony nie były jeszcze w stanie sfinalizować ostatnich przygotowań. „Logistyczna natura tych negocjacji nigdy nie była prosta ani przewidywalna” – czytamy w oświadczeniu.
Nie tylko Stany Zjednoczone, ale i Pakistan – jeden z krajów wspierających proces pojednania – również musiały skorygować swoje plany. Rzecznik premiera Shehbaza Sharifa potwierdził, że pakistański przywódca odwołał w tym samym czasie planowaną podróż do Szwajcarii.
Proces pokojowy stoi przed pierwszym wyzwaniem.
Odroczenie pierwszej rundy negocjacji pokazuje, że droga do realizacji porozumienia między USA i Iranem wciąż napotyka wiele przeszkód.
14-punktowe memorandum podpisane przez oba kraje 17 czerwca jest uważane za przełom po miesiącach napięć militarnych na Bliskim Wschodzie. Porozumienie to kładzie podwaliny pod 60-dniowy okres negocjacji mający na celu rozwiązanie nierozstrzygniętych kwestii i stworzenie mechanizmu zapobiegającego przyszłym konfliktom.
Jednak rozwój sytuacji w Libanie pokazuje, że kryzysy regionalne mogą szybko wpłynąć na proces dialogu. Podczas gdy Waszyngton pragnie jak najszybciej doprowadzić rozmowy do końca, Teheran zdaje się dawać do zrozumienia, że żadnego procesu pokojowego nie można oddzielić od kwestii bezpieczeństwa regionalnego, a zwłaszcza sytuacji w Libanie.
Chociaż nie ustalono nowego harmonogramu spotkania w Szwajcarii, mediatorzy wyrazili nadzieję na rychłe wznowienie negocjacji. Jednak dopóki konflikt Izraela z Hezbollahem będzie trwał i nie będzie żadnych oznak wygasania, wdrożenie porozumienia między USA a Iranem prawdopodobnie od samego początku będzie musiało stawić czoła trudnym wyzwaniom.
Źródło: https://daibieunhandan.vn/dam-phan-my-iran-do-vo-vao-phut-chot-10420994.html






