![]() |
Izba Reprezentantów USA została sparaliżowana po tym, jak grupa radykalnych konserwatywnych ustawodawców Partii Republikańskiej zablokowała rozpatrzenie corocznego projektu ustawy o polityce obronnej, chcąc wywrzeć presję na Kongres, aby priorytetowo potraktował uchwalenie ustawy mającej na celu zaostrzenie przepisów wyborczych, popieranej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
Ten ruch spowodował wstrzymanie prac legislacyjnych w Izbie Gmin po raz drugi z rzędu, co stanowi kolejny cios dla spikera Mike'a Johnsona, który z trudem utrzymuje jedność większości, aby przeforsować kluczowe projekty ustaw dotyczące obronności, budżetu i innych obszarów.
W obliczu przedłużającego się impasu przywódcy republikanów zostali zmuszeni do odwołania reszty obrad tygodnia i umożliwienia ustawodawcom wcześniejszego niż oczekiwano (4 lipca) wykorzystania święta z okazji Dnia Niepodległości, nie osiągając jednak zamierzonych celów legislacyjnych.
Podziały wewnętrzne
Najnowszy kryzys odzwierciedla pogłębiające się podziały w Partii Republikańskiej w związku z żądaniem Trumpa, aby Kongres uchwalił szeroko zakrojoną ustawę o reformie wyborczej, która zaostrzyłaby zasady głosowania korespondencyjnego i wprowadziłaby surowsze regulacje dotyczące rejestracji wyborców i weryfikacji tożsamości.
Chociaż większość republikańskich ustawodawców poparła tę propozycję, a Izba Reprezentantów już ją uchwaliła, tekst ustawy wciąż nie uzyskał wystarczającego poparcia, aby przejść przez Senat. Wielu republikańskich ustawodawców w obu izbach argumentowało, że Kongres powinien odłożyć tę kwestię na bok i skupić się na innych pilnych priorytetach.
Prezydent Trump nie zaakceptował jednak tej opcji. Grupa konserwatywnych ustawodawców oświadczyła, że nie poprze żadnego innego programu, dopóki ustawa wyborcza nie zostanie rozpatrzona, co praktycznie sparaliżowało działalność Izby Reprezentantów. Podczas konfrontacji 1 lipca grupa ta zażądała, aby liderzy Izby włączyli ustawę wyborczą do ustawy o autoryzacji wydatków na obronę narodową (NDAA).
Zamiast zaakceptować propozycję, Mike Johnson szukał kompromisu, zobowiązując się do połączenia obu projektów ustaw po uchwaleniu ustawy NDAA. W zeszłym tygodniu, po spotkaniu z przewodniczącym Izby Reprezentantów, Trump opublikował również wiadomość w mediach społecznościowych, wzywając republikańskich ustawodawców, aby nie paraliżowali Izby Reprezentantów i nie blokowali programu jego partii.
Jednak ani wysiłki Johnsona, ani apele prezydenta Trumpa nie przyniosły rezultatu. 224 głosami przeciw i 198 za Izba Reprezentantów odrzuciła rezolucję proceduralną, która była niezbędna do rozpoczęcia dyskusji nad ustawą obronną i kilkoma innymi ustawami, w tym nad pakietem pomocy zagranicznej.
![]() |
Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson w Kapitolu 1 lipca. Zdjęcie: New York Times. |
Wielu senatorów o poglądach konserwatywnych odmówiło poparcia projektu ustawy, ponieważ uważali, że Senat nie rozpatrzy ustawy wyborczej, jeśli nie będzie ona bezpośrednio powiązana z ustawą NDAA.
Przedstawicielka Anna Paulina Luna, która przewodziła republikańskiej rebelii, oświadczyła w mediach społecznościowych, że jedynym sposobem na zmuszenie Senatu do rozpatrzenia projektu ustawy jest włączenie jej całości do tekstu ustawy NDAA. Lider Izby Reprezentantów odmówił jednak głosowania nad tą propozycją.
Ponadto wielu innych konserwatywnych parlamentarzystów również wyraziło swój sprzeciw, argumentując, że spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson złamał obietnicę, nie poddając pod głosowanie ustawy o bezpieczeństwie granic przed świętem 4 lipca.
Przewodniczący klubu Freedom Caucus Andy Harris stwierdził, że ustawa graniczna jest kluczowym warunkiem, który prawicowi ustawodawcy muszą spełnić, aby móc nadal popierać republikański program legislacyjny, w tym pakiet imigracyjny o wartości 70 miliardów dolarów, niedawno uchwalony w tym miesiącu przez Izbę Reprezentantów.
Seria nieporozumień doprowadziła do tego, że 14 ustawodawców Partii Republikańskiej zagłosowało przeciwko liderowi partii w kluczowym głosowaniu proceduralnym, pozbawiając większość niezbędnej liczby głosów, aby rozpocząć debatę nad projektem ustawy obronnej, a Izba Reprezentantów znalazła się w impasie.
Ten rozwój sytuacji jeszcze bardziej obnaża zamieszanie w Partii Republikańskiej na kilka miesięcy przed wyborami uzupełniającymi, w czasie których partia stara się chronić swoją kruchą większość w Kongresie.
Efekt domina
Jednym z dokumentów, które ucierpiały w wyniku działań wojennych, była symboliczna rezolucja upamiętniająca obniżki podatków, redukcję wydatków na ubezpieczenia społeczne i zaostrzenie polityki imigracyjnej – osiągnięcia, które Republikanie chcieli wykorzystać w kampanii wyborczej. Jednak rezolucja ta również nie mogła zostać poddana pod debatę z powodu impasu w Izbie Reprezentantów.
Kryzys ten wybuchł zaledwie tydzień po tym, jak prezydent Trump niespodziewanie odwołał podpisanie dwupartyjnej ustawy mieszkaniowej. Prezydent zadeklarował, że nie podpisze ustawy do czasu uchwalenia reformy wyborczej. Podczas gdy Senat przebywał na dwutygodniowej przerwie z okazji Dnia Niepodległości, Izba Reprezentantów również została zmuszona do wstrzymania wszelkich prac legislacyjnych, ponieważ konserwatyści stanowczo sprzeciwiali się kompromisom.
![]() |
Prezydent USA Donald Trump przemawia w teatrze plenerowym Burning Hills Outdoor Theater w dniu otwarcia Biblioteki Prezydenckiej Theodore’a Roosevelta w Medorze w Dakocie Północnej (USA), 1 lipca. Zdjęcie: Reuters. |
Bezpośrednio po głosowaniu spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson oświadczył, że przywódcy Partii Republikańskiej będą nadal szukać rozwiązań mających na celu uchwalenie ustawy o obronności przed zakończeniem obrad Izby z powodu planowanego święta 3 lipca.
Johnson argumentował, że zawieszenie Izby Gmin tylko dlatego, że Senat nie zajął się jeszcze projektem ustawy wyborczej, było absurdalne, choć przyznał, że rządzenie przy tak niewielkiej większości wiąże się z trudnościami.
Wyraził jednak rozczarowanie członkami swojej partii, mówiąc, że niektórzy z nich „czasami podejmują nieracjonalne decyzje”. Pod koniec dnia zmuszony był zaniechać wysiłków zmierzających do realizacji programu i ogłosił zakończenie posiedzenia Izby Reprezentantów.
Zgodnie z planem zarówno Izba Reprezentantów USA, jak i Senat wznowią pracę dopiero 13 lipca.
Naciski ze strony Partii Demokratycznej
Demokratyczni ustawodawcy natychmiast skrytykowali impas, twierdząc, że jest to kolejny przykład niezdolności Partii Republikańskiej do skutecznego rządzenia.
Lider demokratów w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries, oświadczył, że Partia Republikańska „nie jest w stanie skutecznie rządzić Kongresem” i nazwał obecną sytuację „bałaganem”, który utrzymuje się od początku nowej kadencji Kongresu.
Po stronie Senatu, lider większości John Thune wielokrotnie twierdził, że Partia Republikańska nie zdobyła 60 głosów potrzebnych do pokonania taktyki opóźniającej Demokratów w sprawie ustawy wyborczej. Stwierdził również, że nie ma wystarczającego poparcia dla zmiany przepisów, aby ustawa została uchwalona zwykłą większością głosów.
![]() |
Lider większości John Thune. Zdjęcie: Reuters. |
W centrum tej politycznej konfrontacji znalazła się coroczna ustawa o autoryzacji wydatków na obronę narodową, dokument, który ma przeznaczyć ponad bilion dolarów na programy Pentagonu i zwiększyć wynagrodzenia personelu wojskowego USA.
Projekt ustawy, który pierwotnie uzyskał dwupartyjne poparcie, w tym roku spotkał się z jeszcze większymi kontrowersjami, gdyż Demokraci sprzeciwiali się wojnie z Iranem i krytykowali proponowany przez administrację Trumpa rekordowo wysoki budżet obronny.
Kongresmen Adam Smith, wysoko postawiony demokrata w Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów, argumentował, że Stany Zjednoczone nie są w stanie utrzymać budżetu obronnego w wysokości 1,6 biliona dolarów i zaapelował o strategię bezpieczeństwa narodowego, która będzie lepiej dostosowana do rzeczywistych możliwości finansowych kraju.
Źródło: https://znews.vn/dang-cong-hoa-my-hon-loan-post1665419.html














