Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Deco i bałagan na środkowym obrońcy w Barcelonie

Podczas gdy letnie okno transferowe z każdym dniem staje się coraz bardziej gorące, Barcelona mierzy się z problemem, który jest… mniej ekscytujący, niż się spodziewano: nikt nie chce odejść.

ZNewsZNews12/07/2025


Ronald Araujo nie jest jeszcze gotowy opuścić Barcelony.

Zwłaszcza w obronie, gdzie Deco – dyrektor sportowy klubu – zmaga się z problemem nadmiaru środkowych obrońców. Zamiast odbierać telefony od agentów zawodników chcących odejść, był świadkiem cichego skrócenia urlopu i wcześniejszego powrotu do treningów przez „kandydatów”. Prosty gest, ale bardzo asertywny.

Ronald Araujo i Andreas Christensen, dwaj środkowi obrońcy, o których plotkowano, że zostaną sprzedani, wysłali najwyraźniejszy z możliwych komunikatów: „Nigdzie się nie wybieram”. I to właśnie jest problem Deco.

Araujo - z Juventusu do marzenia o noszeniu opaski kapitańskiej.

Ronald Araujo był kiedyś jednym z nazwisk, które niemal na pewno odejdą w styczniu. Juventus wyraził zainteresowanie, a sam urugwajski obrońca również był kuszony. Ale piłka nożna zawsze niesie ze sobą nieoczekiwane zwroty akcji. Kontuzja Inigo Martíneza w Superpucharze Hiszpanii i namowy kolegów z drużyny sprawiły, że Araujo zmienił zdanie, został i podpisał nowy kontrakt.

Deco nie dał się jednak łatwo oszukać. Dodał do kontraktu klauzulę „kontyngentu”, pozwalającą Araujo odejść za 60 milionów euro w ciągu pierwszych dwóch tygodni lipca. Teraz jest połowa lipca, a Araujo wciąż jest z nami. Nie dość, że wrócił wcześniej, to jeszcze jest pełen determinacji, licząc na zostanie liderem defensywy, a nawet kapitanem, jeśli odejdzie Ter Stegen. W zeszłym sezonie kontuzje i niestabilna kondycja fizyczna spowodowały spadek formy urugwajskiego środkowego obrońcy. Ale tego lata Araujo miał wystarczająco dużo czasu, aby zacząć od nowa – i wykorzystuje go w pełni.

Barcelona, ​​​​Anglia 1

Christensen ma kontrakt z Barceloną ważny do 2026 roku.

Jeśli Araujo jest symbolem determinacji i emocji, to Christensen uosabia opanowanie. W zeszłym sezonie kontuzja ścięgna Achillesa niemal wykluczyła go z gry. Jednak zamiast narzekać, duński środkowy obrońca spokojnie wyzdrowiał i szybko wrócił do treningów.

Kontrakt Christensena obowiązuje tylko do 2026 roku. Zgodnie z nową polityką personalną Deco, zawodnicy, którym pozostał tylko rok kontraktu, nie są już priorytetem w kwestii utrzymania. Christensen, który dobrze zaadaptował się do życia w Barcelonie, powiedział klubowi wprost, że nie zamierza się przenosić. Po raz kolejny Christensen nie powiedział wiele – ale powiedział to jasno.

Historia Erica Garcii jeszcze bardziej komplikuje sytuację Deco. Niegdyś uważany za „zbędnego”, hiszpański środkowy obrońca niespodziewanie ożywił swoją karierę pod koniec ubiegłego sezonu.

Hansi Flick obdarzył Garcię zaufaniem podczas zimowego okna transferowego i zawodnik nie zawiódł. Od Lizbony po Milan, od El Clásico po kluczowe mecze, Garcia grał swoją rolę dobrze, wręcz błyszcząc. Może grać na środku obrony, prawej obronie, a nawet jako defensywny pomocnik. Z listy transferowej Garcia stał się teraz celem przedłużenia kontraktu.

Barcelona, ​​brat 2

Deco stanął w Barcelonie przed paradoksem.

A teraz Deco stoi w obliczu paradoksu: jeśli nie uda mu się sprzedać Araujo ani Christensena – którzy są zdecydowani zostać – może być zmuszony rozstać się z Garcią, który walczył o pozostanie. Taka decyzja byłaby nie tylko kontrowersyjna, ale mogłaby zostać również uznana za błąd w zarządzaniu personelem.

Deco – ten, który musi podjąć decyzję… mimo że nikt nie chce odejść.

Sytuacja Deco nie jest łatwa. W oczach Hansiego Flicka Cubarsi i Inigo Martinez są nietykalni. Garcia wraca z impetem. Araujo i Christensen są zdeterminowani, by zostać. Lista zawodników nie jest jednak nieograniczona, a wydatki na pensje muszą zostać ograniczone.

W sytuacji, gdy nikt nie chce odejść, ten, kto musi ponieść ofiary, jest odpowiedzialny za ustalenia. Dla Deco nie był to tylko problem taktyczny czy finansowy, ale wyzwanie dla jego wizji zarządzania. Kogo zatrzymać, kogo sprzedać, a co najważniejsze: jak uniknąć sprzeczności z jego własną, ugruntowaną polityką kadrową.

Okno transferowe wciąż jest długie, ale ból głowy Deco już się zaczął. I tym razem nie z powodu braku zawodników, ale z powodu… nadmiaru zawodników. Smutny paradoks – ale też dowód na zaciętą rywalizację w defensywie Barcelony.


Źródło: https://znews.vn/deco-va-mo-roi-trung-ve-o-barcelona-post1568036.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Kształcenie zawodowe dla dzieci niepełnosprawnych.

Kształcenie zawodowe dla dzieci niepełnosprawnych.

Ludowe Siły Bezpieczeństwa Publicznego wspierają rozwój Dak Lak.

Ludowe Siły Bezpieczeństwa Publicznego wspierają rozwój Dak Lak.

Wietnam

Wietnam