Bodo/Glimt są największą niespodzianką tegorocznego turnieju. |
Bodo/Glimt to najniżej oceniany klub w tegorocznych ćwierćfinałach Ligi Europy. Według Transfermarkt , skład norweskiego klubu jest wyceniany na zaledwie 43,15 mln euro.
Z kolei Lazio było drużyną w najlepszej formie w fazie ligowej i dysponowało składem wartym blisko 300 milionów euro. Jednak różnica w sile składu nie wystarczyła, aby reprezentant Serie A zapewnił sobie awans do półfinału.
Po porażce 0:2 w pierwszym meczu na wyjeździe, Lazio grało dobrze u siebie i zdobyło dwie bramki przeciwko Bodo/Glimt, dzięki Taty'emu Castellanosowi (21') i Tijjaniemu Noslinowi (90+3'). Po regulaminowym czasie gry dwumecz brzmiał 2:2, co oznaczało dogrywkę.
W 100. minucie dogrywki Boulaye Dia błyszczał, dając Lazio prowadzenie 3:0. Gdy wydawało się, że awans jest już pewny, drużyna ze Stadionu Olimpijskiego straciła gola w 109. minucie, pokonując Bodo/Glimt. Obie połowy regulaminowego czasu gry i dogrywki zakończyły się wynikiem 3:1. W tym momencie łączny wynik po dwóch meczach wynosił 3:3.
Lazio zostało wciągnięte w serię rzutów karnych, w której trzech zawodników nie wykorzystało rzutów karnych. Dla porównania, Bodo/Glimt nie wykorzystali tylko dwóch.
Ostatecznie, będąca w cieniu drużyna z Norwegii wygrała 3:2, zapewniając sobie awans do półfinału z Tottenhamem. Tymczasem Lazio straciło szansę na awans do półfinału Pucharu Europy, na który liczyło od ponad dwóch dekad.
Źródło: https://znews.vn/dia-chan-tai-europa-league-post1546752.html






Komentarz (0)