Nowa Zelandia nie napotkała większych trudności w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2026 w regionie Oceanii. |
Po południu 21 marca reprezentacja Nowej Zelandii rozgromiła Fidżi 7:0 w półfinale eliminacji do Mistrzostw Świata 2026 w regionie Oceanii. W najbliższy poniedziałek, 24 marca, stadion Eden Park w Auckland (Nowa Zelandia) stanie się centrum uwagi, ponieważ rozstrzygnięty zostanie drugi bezpośredni bilet na Mistrzostwa Świata 2026.
Po raz pierwszy w historii Oceaniczna Federacja Piłkarska (OFC) zapewniła sobie bezpośrednie miejsce w największym turnieju piłkarskim na świecie, który odbędzie się w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych przyszłego lata.
Finałowym meczem eliminacji do Mistrzostw Świata 2026 w strefie OFC będzie starcie Nowej Zelandii z Nową Kaledonią. Według Opta , Nowa Zelandia ma 83% szans na zwycięstwo i jest uważana za silnego kandydata do zostania kolejną drużyną, która zakwalifikuje się do Mistrzostw Świata 2026, po trzech współgospodarzach i Japonii (pierwszej drużynie, która zakwalifikowała się w rundach kwalifikacyjnych).
Tymczasem Nowa Kaledonia, mając zaledwie 17% szans na zwycięstwo, wciąż liczy na niespodziankę w tym decydującym meczu. Przegrana w finale drużyna wciąż ma drugą szansę na awans poprzez baraże międzykontynentalne, w których zmierzy się z reprezentantami innych regionów.
To chyba bardziej realistyczny cel dla Nowej Kaledonii, ponieważ Nowa Zelandia okazała się dla nich zdecydowanie zbyt silna. W półfinale z Fidżi, naszpikowana gwiazdami reprezentacja Nowej Zelandii grająca w Europie, z Chrisem Woodem i Sarpreetem Singhem na czele, wyraźnie zdeklasowała swoich przeciwników.
Chris Wood, gwiazda grająca obecnie w Nottingham Forest, strzelił hat-tricka. Nowa Zelandia mogła wygrać nawet 8:0, gdyby nie zmarnowała rzutu karnego pod koniec meczu.
Z kolei Nowa Kaledonia jest małym zespołem, który uzyskał uznanie FIFA dopiero w 2004 roku. W obecnym rankingu FIFA Nowa Kaledonia znajduje się na 152. miejscu, za Filipinami (które są na 150. miejscu).






Komentarz (0)