„Rozległe pola soczyście zielonych pól ryżowych / Wysokie wieże majestatycznie stoją, a światło księżyca rzuca cienie na drzewa orzechów betelowych / Krajobraz przed i po / Starożytne malowidło przesiąknięte kolorami ziemi”. Te wersety umiejętnie malują obraz krajobrazu But Thap (prowincja Bac Ninh ), który jest jednocześnie prosty i uroczy.
Proste kolory w połączeniu z elegancką harmonią krajobrazu tworzą scenerię piękną jak z bajki. Podążając za tymi poetyckimi słowami, udaliśmy się do But Thap, położonego tuż przy bujnym, zielonym nabrzeżu rzeki Duong, gdzie przez cały rok wiatr porusza powierzchnię wody, a pola ryżowe i kukurydziane szumią niczym kołysanka krajobrazu.
Kolejna okazja do powrotu nadarzyła się dzięki serdecznemu zaproszeniu pana Nguyen Sy Luonga, przewodniczącego Klubu Śpiewaczego Phu My (dzielnica Tri Qua, prowincja Bac Ninh), pieśniarza ludowego Quan Ho. Zaprosił nas on na występ pieśni ludowych Quan Ho z okazji 20. rocznicy Dnia Dziedzictwa Kulturowego Wietnamu (23 listopada 2025 r.), który odbył się na terenie słynnej pagody But Thap, słynącej z czterech narodowych skarbów.
|
Śpiewacy i śpiewaczki biorą udział w ludowym śpiewie Quan Ho na terenie pagody But Thap (Bac Ninh). Zdjęcie: DUC NAM |
Zima nadeszła, ale pogoda nie była jeszcze przenikliwie zimna; słońce świeciło jasno, a trawa szeleściła. Podążaliśmy brzegiem rzeki Duong do pagody But Thap. Starożytna świątynia wyróżniała się niczym żywe pociągnięcie pędzla pośród zielonego krajobrazu. Jej ciemnobrązowy dach kryty dachówką, wdzięcznie wygięte okapy i lśniąca pagoda w kształcie pióra odcinały się na tle czystego, błękitnego nieba. Gdy tylko dotarliśmy do głównej bramy, rozpoznaliśmy pana Nguyen Sy Luonga po jego wytwornej aparycji i delikatnym uśmiechu. Mocno uścisnął nam dłoń i serdecznie nas powitał. Zgodnie z tradycją ludu Quan Ho, nawet starsi zwracają się do siebie per „bracie” lub „siostro”, a do siebie „młodszym rodzeństwie”. Zgodnie z miejscowym zwyczajem, my również z szacunkiem nazywaliśmy go „bratem”.
Znam pana Luonga od czasów naszej nauki w Szkole Oficerów Politycznych . Szkoła znajduje się w starożytnej cytadeli, położonej w regionie bogatym w kulturę Kinh Bac. Byłem wtedy kadetem, a on oficerem kompanii. Szanowałem go za tolerancję, szczerość i otwartość. Być może te cechy wynikały z jego pochodzenia z Bac Ninh, głęboko przesiąkniętego pięknem muzyki ludowej Quan Ho. Wyraźnie pamiętam pierwsze dwa miesiące roku, kiedy siedziałem w cytadeli, słuchając słodkich melodii pieśni ludowych Quan Ho niesionych przez wiatr. Miałem też okazję uczestniczyć w festiwalu wiosennym, zanurzając się w duchu ludu Quan Ho. Nawet teraz, po wielu latach, wciąż czuję jego szczere ciepło i życzliwość. Pan Luong jest głęboko oddany swojej ojczyźnie; po zakończeniu obowiązków służbowych i przejściu na emeryturę założył Klub Śpiewaczy Phu My. Nazwa jest naprawdę znacząca, symbolizująca zamożny i piękny region, bogaty zarówno w życie materialne, jak i kulturę duchową. Mieszkańcy jego rodzinnego miasta są pracowici i pracowici, dążąc do budowania przestronnych domów, ale kochają też muzykę i śpiew, wspólnie działając na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego pozostawionego przez przodków. Klub powstał, aby pełnić rolę mostu łączącego miłośników śpiewu, sprzyjając interakcji i dzieleniu się z bliskimi i dalekimi przyjaciółmi.
Korzystając z leniwej zimy, bracia Nguyen Sy Luong i Ngo Thanh Giang, obydwaj dobrze zaznajomieni z kulturą i pieśniami ludowymi Quan Ho, wraz z przyjaciółmi, zaprosili śpiewaków i śpiewaczki z trzech starożytnych wiosek Quan Ho w Bac Ninh na „spotkanie bambusa i kwitnącej śliwy” do udziału w wędrownym programie śpiewaczym. Przyjmując zaproszenie, mimo dużej odległości, śpiewacy i śpiewaczki z trzech starożytnych wiosek Quan Ho przygotowali orzechy betelowe, kadzidło, kwiaty, herbatę i owoce, aby wziąć udział w występie śpiewaczym.
Wchodząc do głównej sali pagody But Thap, grupa zapaliła tygodniowy zapas kadzidła, złożyła dłonie w modlitwie i zaśpiewała pieśń: „Wchodząc do pagody, pagoda otwiera swe wrota, oh oh oh / Drzwi pagody się otwierają, wchodzę…”. Aromatyczny zapach kadzidła i dźwięczna pieśń rozgrzały całą przestrzeń starożytnej świątyni. Po buddyjskim rytuale cała grupa przygotowała się do rozpoczęcia śpiewu. Siedząc na macie z czerwoną obwódką, pan Nguyen Van Thuong, gość z wioski Diem, przemówił: „Jesteśmy tak szczęśliwi, że możemy tu być, odwiedzić pagodę i posłuchać starożytnych opowieści. Serdeczne powitanie z waszej strony, panie i pani, jest naprawdę bezcenne. Chcielibyśmy ofiarować tę pieśń jako wyraz naszej wdzięczności za waszą życzliwość”.
Po pierwszych wersach utworu męski duet Nguyen Sy Yen i Nguyen Van Quan zaśpiewał: „Dziś przyjaźń króluje na czterech morzach / Choć z czterech stron świata, narodziliśmy się jako jedna rodzina...” W odpowiedzi żeński duet Ngo Thi Tien i Nguyen Thi Chieu zaśpiewał: „Dziś orchidee i lilie łączą się w parę / Kwiaty wschodniej brzoskwini zadają zachodnim wierzbom kilka słów...” Idealnie dopasowany i harmonijny styl śpiewania przypadł do gustu obu stronom.







Komentarz (0)