W 2004 roku moda na kanapki z kebabem ogarnęła kulinarną scenę Ho Chi Minh City. Danie to, o atrakcyjnym smaku i innowacyjnej metodzie grillowania, stało się sensacją i zyskało szerokie uznanie wśród gości. Moda przeminęła, a dziś tureckie kanapki z kebabem stały się integralną częścią kultury kulinarnej Ho Chi Minh City, z wieloma wariantami dostosowanymi do wietnamskich smaków.
Zjedz turecki chleb i napij się mrożonej kawy.
Późnym popołudniem stoisko z tureckim pieczywem Minh Tuana (40 lat) przy ulicy Cach Mang Thang Tam (dzielnica Pham Ngu Lao, dystrykt 1) tętni życiem. Jego stałymi klientami są studenci, rodzice odbierający dzieci, a także ci, którzy zatrzymują się na kawę za jego stoiskiem.
Sklep z pieczywem pana Tuana działa od 2007 roku.
Każdego popołudnia lokal jest pełen klientów, co sprawia, że właściciel i jego asystenci mają mnóstwo zajęć.
W 2007 roku otworzył sklep z tureckim pieczywem, mimo że dla wielu mieszkańców Ho Chi Minh City było to wciąż stosunkowo nowe danie. Dzięki bliskiemu przyjacielowi, który znał przepis, Tuan postanowił nauczyć się go i zacząć sprzedawać. Miał smykałkę do interesów, a liczba jego klientów stale rosła, a sklep do dziś odnosi sukcesy.
Właściciel, zajęty wraz z trzema innymi osobami przygotowywaniem porcji chleba, aby klienci nie musieli długo czekać, wyjaśnił, że tutaj „zmodyfikował” chleb turecki, aby odpowiadał gustom mieszkańców Ho Chi Minh City, i to jest jeden z sekretów popularności tej piekarni od niemal 15 lat.
„W Turcji kanapki kebab mają nadzienie z jagnięciny, kurczaka, kozy, wołowiny itp., ponieważ tamtejsi muzułmanie nie jedzą wieprzowiny. Ale tutaj używam wieprzowiny, ponieważ jest to popularne i znane wietnamskim podniebieniom mięso, a poza tym wiem, jak je doprawić według własnego uznania” – powiedział.
Oprócz trójkątnego chleba...
...właściciel sprzedaje również długie kanapki w stylu wietnamskim.
Oprócz trójkątnego, płaskiego chleba, charakterystycznego dla chleba kebab, pan Tuan sprzedaje również znany, gorący i chrupiący wietnamski bochenek chleba. Powiedział, że kiedy zaczynał sprzedawać turecki chleb, ze względu na małe ilości nie mógł zlecić piekarzowi wypieku trójkątnego chleba. Ponadto, wiele osób było przyzwyczajonych do długiego bochenka chleba, więc cieszył się on większą popularnością.
„Dlatego, nawet po tym, jak dostałem z piekarni chleb o trójkątnym kształcie, nadal sprzedaję klientom gorące, chrupiące bochenki. Klienci kochają oba rodzaje tak samo, nie ma dużej różnicy” – powiedział.
Jeśli chodzi o nadzienie, oprócz pomidorów, sałaty itp., podobnie jak w oryginalnym kebabie, używa on również ogórków kiszonych… „typowo wietnamskich”. To wyjątkowe połączenie sprawia, że turecka kanapka jest jednocześnie znajoma i wyjątkowa.
Charakterystyczną cechą kebabów jest nabijanie mięsa na szpadki i obracanie go na grillu.
Pomimo wielu zmian, pan Tuan twierdzi, że nadal zachowuje oryginalną metodę grillowania „doner kebab” – mięso jest nabijane na szpikulec i obracane na grillu, a następnie krojone i wkładane do bułki dopiero wtedy, gdy klient przychodzi po nie kupić. Właściciel twierdzi, że to unikatowa cecha, która pozwala ludziom rozpoznać, że to turecka kanapkarnia.
Jako właściciel kawiarni za sklepem, który sprzedaje również kanapki z kebabem w przedniej części, wielu klientów przychodzących na kawę zamawia również tę kanapkę. Hong Thuc (29 lat), stały klient, powiedział, że to dość ciekawe połączenie. Według Thuca, cena kanapek w lokalu Tuana jest rozsądna i wynosi zaledwie 27 000 VND za sztukę, a najbardziej podoba mu się autentyczny wietnamski smak kanapki z dalekiego kraju.
Otwarcie 4 oddziałów sprzedających kanapki tureckie.
Pan Nguyen Thanh Phong (37 lat) jest obecnie właścicielem czterech tureckich piekarni noszących jego imię w Ho Chi Minh City. Według niego, swoją pierwszą piekarnię otworzył w 2009 roku przy ulicy Van Kiet (dzielnica Binh Thanh), korzystając z przepisu od partnera biznesowego z Hanoi .

Każdego popołudnia stoisko z kebabem Phonga jest pełne klientów.
Kanapka zawiera znane warzywa.
Od tamtej pory poświęcił cały swój wysiłek i pasję rozwijaniu swojej marki pieczywa. „To turecki chleb, ale zmodyfikowałem go, aby odpowiadał gustom Wietnamczyków, zwłaszcza tych z Sajgonu. Używam wieprzowiny i robię sos majonezowy według własnego przepisu” – powiedział.
Obecnie kebabem przy ulicy Van Kiet zarządza jego młodszy brat, Duc Trung (25 lat). Trung, który studiował na kucharza, od kilku miesięcy z entuzjazmem sprzedaje tu kanapki z kebabem wraz z żoną. Wszystkie przepisy na kompletny kebab, sprzedawany za 22 000–27 000 VND, przekazał mu Phong.
Każdy kawałek ciasta kosztuje od 22 tys. do 27 tys. VND.
Pani Thanh (65 lat, mieszkanka dzielnicy Binh Thanh) powiedziała, że odwiedza stoisko z kebabem pana Trunga prawie każdego popołudnia, żeby kupić coś dla swojego wnuczka, ponieważ wnuk uwielbia to danie. „Uważam je za pyszne, wyjątkowe i stanowi miłą odmianę. Mój wnuk jest nim absolutnie zachwycony; są praktycznie fanami tureckiego kebaba” – powiedziała z uśmiechem.
Pan Phong powiedział, że po tylu latach poświęconych temu daniu, wkładając w nie całe serce i wysiłek, cieszy się, że klienci wciąż go wspierają. To motywuje go do utrzymania swoich stoisk z jedzeniem tak długo, jak to możliwe.
Link źródłowy







Komentarz (0)