Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Turystyka ogrodowa w Long Phuoc

Báo Nhân dânBáo Nhân dân03/08/2024

[reklama_1]

Wietnam słynie z wielu pysznych odmian durianu, powszechnie uprawianych na Wyżynie Centralnej, w delcie Mekongu, na południowym wschodzie i w południowo-centralnym regionie przybrzeżnym. Jednak delektowanie się durianem w nadmorskim mieście na południowym wschodzie, a konkretnie w gminie Long Phuoc, w mieście Ba Ria w prowincji Ba Ria-Vung Tau, to prawdziwa miła niespodzianka…

Sekrety pysznego durianu

Za namową mojego kuzyna, który mieszka i pracuje w Vung Tau, postanowiliśmy pojechać do Long Phuoc, a nie do wioski rybackiej Phuoc Hai w mieście Phuoc Hai, w dystrykcie Dat Do, jak pierwotnie planowaliśmy. W końcu wioski rybackie wszędzie są praktycznie takie same, a owoce morza również, ale spróbowanie duriana w nadmorskiej prowincji, takiej jak Ba Ria-Vung Tau, zdecydowanie warto spróbować.

Odległość z miasta Vung Tau do Long Phuoc wynosi zaledwie około 20 km, a drogi są dogodne. Nie zajęło nam dużo czasu znalezienie sadu durianowego pana Van Van Danha, znanego również jako pan Tu Danh lub pan Tu Durian, pośród wielu innych pobliskich sadów durianowych, położonego przy drodze nr 110 w Phuoc Huu Hamlet. Przywitał nas najmłodszy syn pana Tu Danha. Pod cienistymi drzewami, na betonowej drodze prowadzącej prosto do domu z czerwoną dachówką, na schodach czekał wysoki, szczupły mężczyzna, który oprowadził nas po sadzie.

Jednak gdy otworzyłem drzwi samochodu i wysiadłem, odurzający aromat durianu natychmiast pobudził mój zmysł węchu i przywołał wspomnienia sprzed sześciu lat, kiedy delektowałem się durianem w drodze z Ho Chi Minh City do Ben Tre. Tym razem różnica polegała na tym, że stałem w środku hektarowego sadu durianów, otoczony niezliczonymi odmianami, takimi jak durian tajski, durian Ri6, durian Cai Mon, durian Chin Hoa… Znajomy, intensywny zapach sprawił, że zapragnąłem rzucić się do starannie ułożonego stosu owoców przed domem i natychmiast skosztować dojrzałego, złocistego kawałka duriana.

Wokół domu pana Tu Danha wszędzie piętrzą się sterty durianów. Jest miejsce na opadłe duriany, miejsce na świeżo zerwane, gotowe do spożycia za jeden lub dwa dni, oraz na duriany zamówione wcześniej przez handlarzy. Według właściciela sadu, urodzonego w 1956 roku, handlarze przybyli wcześniej przed nami i zebrali wszystkie opadłe duriany, a on sam sprzedał wszystkie duże, przeznaczone na eksport – każdy ważył 1,8 kg lub więcej, bez czarnych plamek ani uszkodzeń spowodowanych przez owady, a za to z okrągłymi, zielonymi kolcami.

Pan Tu Danh wybrał tajskiego duriana ważącego około 1,2 kg, delikatnie obrał go specjalnym nożem i zaoferował nam pojedyncze segmenty. Chociaż owoc nie był w pełni dojrzały — powiedział, że zajmie to jeszcze dwa do trzech dni — miąższ był dość gruby, jasnożółty i miał bogaty, kremowy, naturalnie słodki smak, który nie był zbyt mocny ani włóknisty. Pan Tu Danh powiedział, że tajskie drzewa duriana rosną i owocują tylko cztery lata, są bardzo produktywne i odporne na niektóre szkodniki i choroby. Oprócz tej odmiany, na swojej działce o powierzchni 1 hektara uprawia również inne odmiany duriana, takie jak Ri6 i Cai Mon, dające plony rzędu kilkudziesięciu ton rocznie. W jego sadzie rośnie ponad 100 drzew, niektóre 18-letnie, a nawet 28-letnie. Wskazując na duże drzewo za bramą, dodał, że burza w 2006 roku spowodowała jego złamanie, ale przesadził je. Jeśli chodzi o plony, drzewa, które dają najwięcej, dają 6 kwintali owoców, podczas gdy większość daje od 2 do 3 kwintali owoców z jednego drzewa.

Chociaż nie stosuje standardowych praktyk rolniczych, takich jak VietGAP, GlobalGAP czy USDA, pan Tu Danh nadal preferuje uprawę duriana metodami ekologicznymi, częściowo dlatego, że wierzy, iż aby sprzedawać durian po wysokiej cenie i osiągać wysokie zyski, oprócz pięknego, zielonego i okrągłego wyglądu, miąższ musi być żółty, mączysty, naturalnie słodki i nie może być twardy ani spalony. Aby spełnić te wymagania, oprócz zapobiegania chorobom i odpowiedniego nawadniania, bardzo ważny jest również rozwój owoców, a zwłaszcza nawożenie potasem, wspomagające wzrost miąższu…

Pan Tu Danh z entuzjazmem opowiadał o swoich doświadczeniach w uprawie durianów, obejmujących ponad połowę jego życia. Dzielił się wiedzą na temat rozpoznawania dojrzałości, opadania durianów i tego, czy jest wystarczająco dużo deszczu, aby skutecznie zaplanować nawożenie. Szczególnie pamiętam, jak mówił, że w sadzie durianowym, po liściach można ocenić, czy durian jest dobry. Zdrowe drzewo z liśćmi zapewnia dobrą jakość owoców, ponieważ liście są źródłem zmagazynowanych składników odżywczych, które odżywiają owoce. Innymi słowy, liście przekształcają cukier i skrobię w składniki odżywcze dla owoców. Tylko ktoś z pasją zajmujący się uprawą durianów mógł zebrać tak skrupulatne doświadczenie.

Potencjał rozwoju turystyki

W porównaniu z Vung Tau lub prowincją Ba Ria-Vung Tau ogólnie, turystyka w mieście Ba Ria nie jest tak imponująca, ponieważ wielu turystów zna już dobrze znane atrakcje turystyczne w Vung Tau, takie jak plaże otaczające miasto, posąg Jezusa, latarnia morska Vung Tau, przylądek Nghinh Phong, Bach Dinh, Hon Ba, Ho Tram, Muzeum Broni Starożytnej Roberta Taylora...

W zamian średnie roczne opady deszczu w Ba Ria są stosunkowo niskie, gleba jest dobra (bazaltowo-czerwona gleba występująca w gminach Hoa Long i Long Phuoc), a temperatura nie waha się zbytnio, co czyni ją miejscem idealnym do sadzenia i rozwoju drzew durianowych. Dlatego podczas wizyty w Ba Ria, oprócz kilku miejsc wartych zobaczenia, takich jak góra Thi Vai, góra Dinh, a zwłaszcza tunele Long Phuoc, najbardziej zachwyciła nas wizyta w sadzie durianowym pana Tu Danha. Właściwie nie byliśmy jedynymi; około 45 minut po naszym przyjeździe, mały dom pośród rozległego sadu durianowego 69-letniego rolnika już tętnił śmiechem i gwarem wielu odwiedzających.

Pan Tu Danh dodał, że regularnie wita grupy turystów. Przyjeżdżają tu, aby delektować się durianem w sadzie i kupować go na prezenty, szczególnie w weekendy. Wieść niesie się ustnie, więc jeśli nie jesteś miejscowym, niewiele osób wie o tej atrakcyjnej formie turystyki w Long Phuoc. Tylko przyjeżdżając tutaj, można naprawdę zrozumieć „króla owoców”, usłyszeć opowieść właściciela sadu o jego przygodach z uprawą durianu i poznać cały proces pielęgnacji drzew. Te historie czasami rozgrywają się przy małym stoliku przed domem, czasami pod baldachimem 28-letniego drzewa, a co najwspanialsze, w środku sadu, niczym las starożytnych drzew. Duriany w sadzie pana Tu Danha przypominają gigantyczne drzewka bonsai, ponieważ mają piękne kształty i zakrzywienia.

On był pierwszym, który wpadł na pomysł tworzenia drzewek w stylu bonsai, po tym, jak postanowił porzucić swoją niegdyś bardzo udaną hodowlę zwierząt i zająć się sadownictwem w 1996 roku. Uwielbiając drzewa durian od dzieciństwa, szybko zdał sobie sprawę, że durian jest drzewem tropikalnym, które preferuje światło słoneczne. Dlatego, oprócz sadzenia drzew w odpowiednich odległościach, aby umożliwić im otrzymanie dużej ilości światła słonecznego, uznał za konieczne rozprowadzenie światła słonecznego poprzez kształtowanie korony i dzielenie gałęzi. Dłużej żyjące gałęzie produkowałyby więcej owoców i miałyby lepszy aromat i smak. Dzięki temu, przez ponad 30 lat pielęgnował i przycinał swój sad durianowy, tworząc gigantyczny ogród bonsai, tworząc znaczącą różnicę między jego sadem a sadami innych gospodarstw domowych, od kształtów drzew po plony i jakość owoców. Stał się on również znanym miejscem dla wielu rolników z okolicy, którzy odwiedzają go i uczą się z jego doświadczenia. Według Nguyen Van Minh, przewodniczącego stowarzyszenia rolników gminy Long Phuoc, powierzchnia upraw durianów, z których obecnie rodzą się owoce, wynosi 41 hektarów.

Lokalni rolnicy często odwiedzają ogród pana Tu Danha. Przyjechaliśmy po prostu po to, by delektować się pysznym durianem, ale wszyscy byli autentycznie zachwyceni, jakby właśnie odbyli wycieczkę turystyczną. Oprowadzono nas po ogrodzie, wysłuchaliśmy opowieści o różnych odmianach durianu, o życiu pana Tu Danha i o ponad 30-letnim doświadczeniu rolniczym, którym chętnie dzielił się z innymi rolnikami i synami.

W związku z tym byłoby wspaniale, gdyby Stowarzyszenie Rolników z gminy mogło połączyć tę inicjatywę z właścicielami sadów i grupami turystycznymi, tak aby każdy, kto odwiedza Ba Ria-Vung Tau, poczuł się zobowiązany do odwiedzenia sadów durianowych w Long Phuoc przynajmniej raz.



Źródło: https://nhandan.vn/du-lich-miet-vuon-o-long-phuoc-post822568.html

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Szczęście w dniu pokoju

Szczęście w dniu pokoju

Wysusz kadzidełka.

Wysusz kadzidełka.

Bohaterski duch narodu – seria głośnych kroków

Bohaterski duch narodu – seria głośnych kroków