
Sztuczny niedobór?
Decyzję FIFA wzmocniły wcześniejsze oświadczenia prezesa Gianniego Infantino. W lutym powiedział on: „Wszystkie mecze są wyprzedane”. To oświadczenie, w połączeniu z kampaniami FIFA, dodatkowo podsyciło desperackie poszukiwania przez kibiców, jak im się wydawało, nielicznych pozostałych biletów na finały.
Jednak wbrew przewidywaniom o gorączkowym poszukiwaniu biletów, ich podaż pozostaje niezwykle duża. Publikacje takie jak Sport Mail, AOL, New York Times i Yahoo Sports potwierdzają, że na wiele meczów wciąż jest mnóstwo biletów.
Niedawne badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Seton Hall potwierdza tę obserwację. Wyniki pokazują, że odsetek kibiców planujących zakup biletów spadł z 40% w październiku ubiegłego roku do 30% w kwietniu tego roku. Zainteresowanie (wśród ankietowanych, którzy przyznali się do pasji sportowej ) spadło z 21% do 16%.
Te liczby całkowicie przeczą oświadczeniom FIFA. Według statystyk AOL, na ponad 50 meczów fazy grupowej wciąż jest duża liczba dostępnych biletów. „Pytanie brzmi, czy FIFA nie jest przesadnie pewna atrakcyjności turnieju, zapominając o możliwościach finansowych kibiców?” – skomentował amerykański dziennik.
Główną barierą są ceny biletów.
Głównym powodem, dla którego trybuny pozostają w większości puste, jest rzekomo „niewiarygodna” cena. Na przykład, aby obejrzeć mecz obrońców tytułu, Argentyny z Algierią w Kansas City 16 czerwca, trzeba wydać co najmniej 770 dolarów (ponad 20 milionów VND za najtańszy bilet). Mecz Anglia – Chorwacja ma podobną cenę.

Bilety na mecz Brazylia – Maroko są w nadmiarze na górnych trybunach, a najdroższe bilety zaczynają się od 1265 dolarów. Mecz Niemcy – Curacao ma bardziej przystępne ceny (około 10 milionów VND), ale wciąż jest dużo pustych miejsc.
Nawet gospodarze odczuwają niedosyt. Ponad 5000 biletów na mecz otwarcia USA z Paragwajem na stadionie SoFi pozostaje niesprzedanych, a najniższa cena wynosi 1120 dolarów. Mecz USA z Australią w Seattle podziela ten sam los, choć ceny biletów nieznacznie spadły do 906 dolarów.
Mówiąc delikatnie, mecze gospodarzy cieszą się niską sprzedażą biletów. Jest ku temu kilka powodów. Po pierwsze, piłka nożna wciąż nie jest najpopularniejszym sportem w Stanach Zjednoczonych. Po drugie, dwa mecze fazy grupowej rozegrano w Los Angeles, mieście z dużą liczbą kibiców imigrantów. Kibice ci chętniej kibicują swoim drużynom domowym w Ameryce Południowej, Azji czy Europie niż w USA.
W Meksyku, na meczu otwarcia na stadionie Azteca pomiędzy Meksykiem a Republiką Południowej Afryki, wciąż jest ponad 1000 miejsc. Organizatorzy jednak uparcie nie obniżają cen biletów, utrzymując je na wygórowanym poziomie 3000 dolarów.
Nie tylko bilety na mecze piłkarskie budzą obawy; branża usługowa również jest zaniepokojona. Raport Amerykańskiego Stowarzyszenia Hotelarzy (American Hotel Association) pokazuje, że 80% właścicieli hoteli w miastach-gospodarzach odnotowuje znacznie niższy niż oczekiwano poziom rezerwacji. Liczba rezerwacji na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 również częściowo odzwierciedla popyt na bilety.
Na zaledwie 35 dni przed ceremonią otwarcia Mistrzostw Świata, pomimo przechwałek Infantino o zapotrzebowaniu na 500 milionów biletów na 7 milionów miejsc, brutalna rzeczywistość na stronie FIFA dowodzi czegoś innego. Czy Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 mogą stać się turniejem wyłącznie dla elity, a nie świętem dla wszystkich kibiców?
Źródło: https://tienphong.vn/fifa-bi-to-lam-chieu-tro-de-thoi-ve-world-cup-2026-post1841673.tpo









