Foden zabłysnął w zwycięskim meczu Man City. |
W starciu ze słabszym przeciwnikiem Pep Guardiola bez wahania dawał szanse nowym nabytkom, takim jak Tijjani Reijnders i Rayan Cherki. Jednak punktem kulminacyjnym meczu był Phil Foden, który potrzebował mniej niż dwóch minut, aby strzelić otwierającego gola, wykorzystując dobitkę po interwencji bramkarza El Mehdiego Benabida.
Wydad zmobilizował się i miał dużą szansę w 31. minucie, gdy Thembinkosi Lorch wykorzystał błąd Vitora Reisa i przedarł się do bramki, ale po poślizgu był zmuszony podać do Cassiusa Mailuli, który nie był w stanie pokonać Edersona w sytuacji sam na sam.
Pod koniec pierwszej połowy Manchester City podwoił prowadzenie, gdy Foden zaliczył znakomitą asystę przy strzale Jeremy'ego Doku z ostrego kąta. Ta bramka nie tylko dodała pewności siebie Manchesterowi City, ale także oznaczała powrót Doku po pięciomiesięcznej serii bezbramkowej.
Pomimo stworzenia kilku kolejnych okazji, w tym strzału Erlinga Haalanda, który trafił w poprzeczkę po wejściu na boisko jako rezerwowy, Manchester City nie zdołał strzelić kolejnej bramki. Mecz zakończył się smutną pogodą, gdy młody obrońca Rico Lewis został wyrzucony z boiska po zderzeniu z Samuelem Obengiem.
Dzięki temu zwycięstwu seria Manchesteru City bez straconego gola na Klubowych Mistrzostwach Świata FIFA została przedłużona do trzech meczów, co pozwala drużynie z nowym optymizmem zmierzać ku zdobyciu tytułu.
Źródło: https://znews.vn/foden-lam-lu-mo-dan-tan-binh-man-city-post1561961.html







Komentarz (0)