
Poczuj gorączkę Mistrzostw Świata w Texas Live! – kompleksie gastronomiczno-rozrywkowym w Fort Worth.
W rejonie Dallas Fort Worth w Teksasie trudno uwierzyć, że nie istnieje nic niezwykłego, ponieważ nawet zwyczajne rzeczy są tu często wyolbrzymiane w duchu hasła „Wszystko jest większe w Teksasie”. Szerokie autostrady, pickupy z gigantycznymi kołami, kubki na napoje XXL, rozległe parkingi, a nawet żarliwy entuzjazm kibiców z całego świata związany z Mistrzostwami Świata nie są wyjątkiem od tej „wielkości”.
I tak rozpoczęła się nasza półdniowa wycieczka po mieście, mająca przygotować nas na otwarcie stadionu w Dallas. Nie było żadnego rozbudowanego planu, ani profesjonalnego przewodnika, tylko dwóch dziennikarzy, którzy uwielbiali wędrować, robić zdjęcia i podglądać kulisy największego wydarzenia sportowego na świecie.

Stadion Dallas w Arlington, miejsce meczu pomiędzy Argentyną i Jordanią.
Miejsce, do którego udaje się połowa fanów na świecie.
Często żartuję, że połowa kibiców świata pojedzie do Teksasu, a druga połowa do… Ameryki. Bo jeśli neutralny kibic pojedzie do Teksasu na Mistrzostwa Świata, zwłaszcza na stadion Dallas w Arlington, prawdopodobnie będzie chciał zobaczyć grę Argentyny, zobaczyć Messiego na żywo, i to z całą jego… brodą, bo jego mentorzy już mu powiedzieli: „Jeśli będziecie w Teksasie, pamiętajcie, żeby chociaż raz odwiedzić Buc-ee’s!”.
Nazywanie Buc-ee's przystankiem jest trafne, ale nie do końca trafne. Dla wielu Teksańczyków jest to raczej „punkt orientacyjny” na autostradzie, ponieważ mieszkańcy tego rozległego stanu są mniej przyzwyczajeni do korzystania z transportu publicznego i polegają głównie na samochodach lub prywatnych pojazdach wyścigowych. Dla turystów zagranicznych podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej Buc-ee's staje się swego rodzaju muzeum amerykańskiego życia, gdzie można poznać Teksas nie tylko poprzez jego duże miasta i nowoczesne stadiony, ale także poprzez ogromne stacje benzynowe wzdłuż autostrady z niekończącymi się rzędami straganów z jedzeniem i uśmiechniętą maskotką bobra na każdej koszulce, kubku czy torbie z pamiątkami.

Autobus wiozący holenderskich fanów zatrzymał się przed Buc-ee’s.
Zabrałem Trunga Nghię do Buc-ee's w Fort Worth tak, jakbym zabrał przyjaciela, który po raz pierwszy odwiedza Amerykę, na kolejny „stadion”, gdzie mecz nie rozgrywa się na trawiastym boisku, ale pośród charakterystycznego aromatu grillowanego mięsa, hamburgerów w stylu teksańskim, dziesiątek rodzajów suszonej wołowiny z Teksasu, ogromnych napojów gazowanych i mnóstwa pamiątek, które sprawią, że każdy miłośnik robienia zdjęć nieustannie uniesie aparat.
Tutaj emocje związane z Mistrzostwami Świata nie są tak huczne jak na stadionie, ale są wyraźnie widoczne w oczach osób ubranych w koszulki reprezentacji, w głosach mówiących wieloma różnymi językami oraz w entuzjazmie turystów, którzy po raz pierwszy odkrywają, że gigantyczna stacja benzynowa w Teksasie może stać się również miejscem spotkań podróżnych z całego świata.
Widziałem w telewizji kibiców piłkarskich zatrzymujących się w hotelach, na lotniskach, stadionach i paradach kibiców. Ale Mistrzostwa Świata w Fort Worth pokazały, że podróż kibica może znacznie się wydłużyć. Nie idą tylko po to, żeby oglądać mecze. Odwiedzają Buc-ee's, żeby zjeść grilla, kupić kowbojskie kapelusze, zrobić sobie zdjęcia z fajnymi, wyjątkowymi motocyklami i zabrać do domu historie, które czasem są nawet bardziej pamiętne niż wynik meczu.

Pamiątka przedstawia kultowy motyw bobra w Buc-ee's.
Ciesz się Mistrzostwami Świata w muzeum sztuki.
Co ciekawe, Mistrzostwa Świata w 2026 roku w okolicach Dallas Fort Worth to nie tylko stadion, na którym rozgrywane są mecze piłki nożnej. W Muzeum Sztuki w Arlington wystawa „Więcej niż mecz” przekształciła tę piękną grę w wydarzenie kulturowe i artystyczne.
Tytuł „Więcej niż tylko mecz piłkarski” wiele mówi o duchu wystawy. Piłka nożna to coś więcej niż tylko 90 minut na boisku. To historia, wspomnienia, barwy klubowe, migracje, społeczności kibiców, symbole kulturowe i osobiste historie, które każdy z uczestników niesie ze sobą na trybuny.

Koszulki Pelego i Johana Cruyffa można obejrzeć na wystawie „Więcej niż mecz”.
Wystawa nie przytłacza widzów okrzykami radości, lecz odciąga ich od zgiełku tłumu, pozwalając im zastanowić się nad piłką nożną jako fenomenem historycznym i kulturowym. Choć to tylko koszulki, czuję obecność legend futbolu, takich jak Pele, Maradona, Messi, Beckham i Johan Cruyff.
Przestrzeń wystawowa pomaga widzom zrozumieć, że za każdym meczem tego światowego święta piłki nożnej kryje się świat wielowymiarowych informacji i płonącej pasji. Niektórzy przychodzą na stadion, by dopingować swoją drużynę. Inni przychodzą ze względu na swoich idoli. Jeszcze inni, bo chcą choć raz w życiu poczuć się otoczeni przez morze ludzi śpiewających ten sam hymn narodowy. Są też tacy, jak my, którzy przychodzą, by uwiecznić fragmenty meczu słowami i fotografiami.

Róg Narodowego Muzeum Medalu Honoru Stanów Zjednoczonych.
Skorzystaliśmy z okazji, aby odwiedzić muzeum tuż obok Narodowego Muzeum Medalu Honoru wczesnym popołudniem, zaledwie kilka godzin przed meczem Argentyna-Jordania. Chociaż nie jest ono częścią cyklu Mistrzostw Świata FIFA, muzeum i tak miało świąteczną atmosferę dzięki swojemu położeniu w dzielnicy rozrywkowej Arlington, tuż obok stadionu. Przyciągnęło ono wielu kibiców, którzy przychodzili, czekając na jego otwarcie. Kibice w niebiesko-białych koszulkach Argentyny lub czerwono-białych koszulkach Jordanii mieli dodatkowy czas na refleksję nad historią i żołnierzami uhonorowanymi przez Stany Zjednoczone.

Texas Live! to miejsce, w którym Mistrzostwa Świata można poczuć poprzez dźwięki, duże ekrany, zapach grilla i koszulki.
Texas Live! – gdzie nawet posiłki wypełniają się wiwatami.
Opuszczając muzeum, odwiedziliśmy Texas Live!, kompleks gastronomiczno-rozrywkowy położony w pobliżu stadionów piłkarskich i rugby w Arlington. Jeśli muzeum jest miejscem, w którym Mistrzostwa Świata opowiadane są poprzez obrazy i wspomnienia, to Texas Live! jest miejscem, w którym Mistrzostwa Świata odczuwa się poprzez dźwięk, duże ekrany, zapach grilla i koszulki „upakowane” między stolikami.
Tutaj nie potrzebujesz biletu, żeby poczuć się jak na Mistrzostwach Świata. Wystarczy wejść do ogromnej przestrzeni z gigantycznymi ekranami, barami, restauracjami i donośnym komentarzem sportowym zewsząd, by zrozumieć, dlaczego Amerykanie tak dobrze potrafią zamienić mecz w festiwal konsumencki, rozrywkowy i społecznościowy.

Texas Live to ulubione miejsce fanów przed meczami.
Dla wietnamskich gości Texas Live! może być dość nietypowym doświadczeniem. To zupełnie inne doświadczenie niż oglądanie meczów piłki nożnej w domu, gdzie ludzie siedzą blisko siebie nad mrożoną kawą wczesnym rankiem, omawiając każdą akcję, czy popijając piwo na chodniku po południu. Tutaj wszystko jest większe, jaśniejsze, głośniejsze i bardziej typowo amerykańskie. Ludzie oglądają piłkę nożną, jedząc burgery, pizzę, tacos i grillowane dania, robiąc zdjęcia, poznając nowych przyjaciół, a czasem po prostu stojąc w tłumie, by poczuć się częścią globalnego festiwalu.
Patrzyłem, jak Trung Nghia nieustannie unosi aparat i nagle pomyślałem, być może dla fotografów, że Ameryka w czasie Mistrzostw Świata to nie tylko zawodnicy i boisko. To także przerwy między meczami, nieznajome twarze, jasno oświetlone restauracje, kibice przechadzający się po sklepach z pamiątkami, a nawet miejscowi z ciekawością obserwujący, jak międzynarodowi kibice wszystkich kolorów skóry przekształcają ich znane miasto w wielojęzyczną arenę sportową.

Dziewczyny z drużyny cheerleaderek witają gości na Texas Live!
Nasza półdniowa wycieczka po mieście zakończyła się idealnie, gdy udało nam się zrobić grupowe zdjęcie przed stadionem Dallas, tuż przed tym, jak Messi i jego koledzy rozegrali swój ostatni mecz fazy grupowej. Trung Nghia wszedł na stadion, aby relacjonować wydarzenie, podczas gdy ja wróciłem do swojej codziennej rutyny, oglądając mecz w telewizji, tak jak wszyscy inni. Ta chwila przypomniała mi, że czasami krótka wycieczka może kryć w sobie tak wiele historii. Od Buc-ee's po muzeum sztuki, od Texas Live! po stadion Dallas, od prostego pytania: „Czy jest coś niezwykłego w Fort Worth?” po pół dnia jazdy i spacerów w letnim teksańskim słońcu – wszystko to złożyło się na mały fragment sezonu Mistrzostw Świata w odległych Stanach Zjednoczonych…
Źródło: https://heritagevietnamairlines.com/fort-worth-co-gi-la-khong-em/