![]() |
Główni akcjonariusze Heinekena zasugerowali, że chcą, aby firma piwowarska poszukiwała zewnętrznego dyrektora generalnego, zamiast mianować osobę z wewnątrz. Zdjęcie: Reuters . |
Jak podaje Financial Times, niedawno dwóch inwestorów spośród 15 największych akcjonariuszy Heinekena oświadczyło, że chcą, aby firma piwowarska zakończyła tradycję mianowania liderów wyłącznie spośród swoich członków i zamiast tego poszukała zewnętrznego dyrektora generalnego, który poprowadzi firmę przez obecny trudny okres.
Pod koniec ubiegłego miesiąca Dolf van den Brink zrezygnował ze stanowiska dyrektora generalnego, prawie sześć miesięcy po tym, jak Heineken ogłosił jego odejście, ale firma nie potwierdziła jeszcze nazwiska jego następcy.
Julien Albertini, zarządzający portfelem w First Eagle Investments i jeden z dziesięciu największych akcjonariuszy Heinekena, wyraził ubolewanie z powodu odejścia Van den Brinka, ale podkreślił, że jest to również okazja dla zarządu do powołania lidera ze „świeżą perspektywą”. „Skłaniam się ku temu, aby spółką zarządzał ktoś z zewnątrz” – powiedział.
Tymczasem inny akcjonariusz, Daniel J. O'Keefe, zarządzający portfelem w Artisan Partners, również ma nadzieję, że firma wybierze zewnętrznego prezesa. Obawia się jednak, że Heineken może mieć trudności z pozyskaniem naprawdę wybitnego kandydata.
Według niego, ponieważ jest to holenderska firma rodzinna, mogą chcieć zatrudnić Holendra i nie będą skłonni zapłacić mu odpowiedniego wynagrodzenia, aby przyciągnąć potencjalnie kompetentnego lidera. „Biorąc pod uwagę historię firmy, bardzo prawdopodobne jest, że zatrudnimy kolejnego prezesa, który będzie jedynie przeciętny” – dodał.
Obecnie Heineken jest kontrolowany przez rodzinę De Carvalho-Heineken poprzez pakiet kontrolny. Członkowie tej rodziny zajmują 5 z 8 miejsc w Radzie Dyrektorów spółki-matki.
W ciągu 87 lat działalności jako spółka publiczna Heineken nigdy nie powołał prezesa zarządu, który pochodziłby wyłącznie spoza kraju, a tylko jeden prezes nie był Holendrem. Według źródeł zaznajomionych ze sprawą, rada dyrektorów Heinekena jest obecnie podzielona między dwiema opcjami: awansowanie członka zarządu lub zatrudnienie zewnętrznego lidera.
Decyzja Dolfa van den Brinka o wcześniejszym niż oczekiwano opuszczeniu stanowiska zaskoczyła Radę Dyrektorów. Heineken miał wcześniej nadzieję, że będzie on nadal kierował firmą przez kolejne dwa do trzech lat.
![]() |
Decyzja Dolfa van den Brinka o wcześniejszym niż planowano odejściu postawiła zarząd Heinekena w trudnej sytuacji. Zdjęcie: Reuters. |
Jego odejście również stawia Heinekena w impasie, bez wyraźnego następcy w firmie. Dwoma głównymi kandydatami na stanowisko dyrektora generalnego są Jacco van der Linden, który kieruje regionem Azji i Pacyfiku Heinekena, oraz Glenn Caton, obywatel Wielkiej Brytanii, który dołączył do firmy dwa lata temu i obecnie nadzoruje działalność w Europie.
Niektórzy członkowie zarządu obawiają się jednak, że żaden z nich nie jest jeszcze gotowy do objęcia najwyższego stanowiska. Inni uważają, że nadszedł czas, aby Heineken poszukał zewnętrznego przywództwa, które wprowadzi zmiany.
Heineken współpracuje obecnie z agencją rekrutacyjną Russell Reynolds w celu znalezienia odpowiednich kandydatów.
Niepewność dotycząca tożsamości następcy Van den Brinka wywarła presję na akcje Heinekena, których wartość od początku roku spadła już o około 5%.
W zeszłym tygodniu Deutsche Bank również obniżył rekomendację dla akcji spółki piwowarskiej z „kupuj” do „trzymaj”, częściowo z powodu niepewności związanej ze zmianą kierownictwa. W odpowiedzi Heineken wydał oświadczenie, w którym poinformował, że proces wyboru nowego prezesa zostanie wkrótce zakończony.
Oprócz problemów z przywództwem, holenderski producent piwa zmaga się również ze spadkiem spożycia piwa na rynkach zachodnich, przy jednoczesnym wzroście kosztów operacyjnych. Trudności te przyczyniły się do fali zmian na stanowiskach kierowniczych w branży napojów alkoholowych, w tym w Diageo i Rémy Cointreau.
O'Keefe argumentował, że jeśli Heineken chce zrekrutować najlepszą osobę na stanowisko prezesa, musi przeprowadzić globalne poszukiwania i dać wybranemu kandydatowi uprawnienia do wdrażania własnej strategii. „Podejrzewam, że rodzina kontrolująca firmę nigdy nie dałaby nowemu prezesowi takiego poziomu autonomii” – zauważył.
Źródło: https://znews.vn/heineken-roi-vao-be-tac-post1657451.html









