Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Piękne wspomnienia z dzieciństwa

W weekendowy poranek poszliśmy z córką na dach, żeby posprzątać i podlać nasz mały, rodzinny ogródek. Podczas pielenia, córka zawołała: „Tato! W naszym ogrodzie jest koniczyna szczęścia!”. Podążyłem za jej wzrokiem i odkryłem kępę świeżej, zielonej koniczyny. To był szczaw, który znałem z dzieciństwa na wsi.

Báo Đà NẵngBáo Đà Nẵng12/04/2026

szczaw
Roślina szczawiowa. Zdjęcie: TXH

Szczaw, znany również jako szczaw naziemny, był kiedyś dzikim warzywem rosnącym w ukrytych zakamarkach ogrodów, wzdłuż rowów lub na suchych polach. W ogrodzie wokół mojego domu rosły kiedyś duże drzewa gujawy o szerokich koronach, a pod nimi rosły niezliczone maleńkie, bujne, zielone pnącza szczawiu. Choć rósł bezszelestnie, szczaw charakteryzował się niezwykłą odpornością, często kwitnąc i dyskretnie dodając swój kwaśny smak do domowych zup, a nawet służąc jako środek leczniczy.

Szczaw pospolity ma zielone liście z trzema sercowatymi płatkami. Ze względu na swój charakterystyczny kształt, wiejskie dzieci często nazywają go „trójlistną koniczyną”. Po chwili pnącza szczawiu nagle rozkwitają chłodnymi, orzeźwiającymi kwiatami. Pięciopłatkowe kwiaty wyglądają maleńko i uroczo, niczym guziki. Pod chłodnym baldachimem guawy kwiaty kiełkują i powoli owocują. Kiedy owoce szczawiu się pojawią, my, dzieci, chwytamy garść soli, szybko zrywamy kilka dorodnych owoców, maczamy je w soli i delikatnie skubiemy. Owoce szczawiu mają intensywniejszy, kwaśny smak niż liście, ale jedzenie wielu z nich jest uzależniające. Ja również należę do tych, których urzeka smak owoców szczawiu – zawsze czekam, aby zerwać młode lub świeżo dojrzałe owoce, maczam je w soli i chili i z zachwytem wykrzykuję z zachwytu nad ich orzeźwiającą kwaskowatością.

Wczesnym latem, gdy nauka stawała się mniej wymagająca, często łowiłem ryby w stawie z przyjaciółmi ze wsi. Za każdym razem, gdy złapałem rybę z rodziny wężogłowowatych, z entuzjazmem przynosiłem ją do domu, aby mama ugotowała kwaśną zupę z mielonymi liśćmi tamaryndowca. W naszej skromnej kuchni mama fachowo obierała rybę, a następnie skrupulatnie marynowała ją w cebuli, papryczkach chili i innych przyprawach… Następnie dodawała rybę, miętę, okrę, ananasa i pomidory, a na koniec mielone liście tamaryndowca. Mama zawsze powtarzała, że ​​ilość liści dodawanych do zupy nie musi być duża; wystarczyło kilka liści, aby uzyskać przyjemnie kwaśny smak.

Gdy kwaśna zupa rybna była już gotowa, nalewano ją do dużej miski. Wywar był klarowny i aromatyczny. My, dzieci, wdychaliśmy ten aromat, wyraźnie widząc gładkie, białe kawałki ryby wężogłowej ukryte wśród świeżych zielonych liści tamaryndowca, z subtelnym aromatem szczypiorku i kolendry. W upalne letnie popołudnia miska białego ryżu, popijana odrobiną słodko-kwaśnego wywaru z ryby wężogłowej, zmieszanego z kwaskowatością tamaryndowca, pomagała złagodzić letni upał.

Co ciekawe, kwaśna zupa z mielonego tamaryndowca nie ma ostrej kwaskowatości tamaryndowca czy karamboli, a zamiast tego oferuje delikatne doznania na języku połączone z charakterystycznym posmakiem potrawy. To rustykalny, a zarazem głęboko kojący smak, który budzi nostalgię u każdego, kto go spróbuje.

Ale najbardziej zaimponował mi czas spędzony na zabawie w sklep z dziećmi z sąsiedztwa. Na sprzedaż wystawiono kilka kwiatów polnych, cienko pokrojone kwiaty bananowca i kilka liści szczawiu. Dzieci skrupulatnie przeszukiwały trawę w poszukiwaniu pięknych szczawiów z drobnymi żółtymi kwiatkami, myły je do czysta i ustawiały w swoim sklepie, wymieniając je na monety z liści. Czasami nawet nie zawracały sobie głowy myciem; po prostu znajdowały szczaw i zjadały go z kilkoma ziarenkami białej soli. To była taka prosta rzecz, a jednak napełniała mnie ogromną radością i śmiechem.

Szczaw to nie tylko niezbędna przyprawa do tradycyjnych potraw, ale także prosty, naturalny środek, który może leczyć wiele dolegliwości z zaskakującą skutecznością. Kiedy byłem mały, moja twarz często była pokryta czyrakami. Moja mama chodziła do ogrodu po szczaw, dokładnie go myła, a następnie skrupulatnie miażdżyła, żebym mógł wypić sok. Pozostały miąższ stosowała na opuchnięte miejsca, przyspieszając gojenie się ran i poprawiając komfort mojej skóry. Dzieje się tak, ponieważ liście szczawiu mają działanie chłodzące, dzięki czemu są bardzo skuteczne w leczeniu chorób skóry, takich jak owrzodzenia, czyraki i oparzenia.

Czas płynął cicho. Moje rodzeństwo i ja dorastaliśmy i opuszczaliśmy rodzinne miasto. Po wielu latach mieszkania w mieście stopniowo zapomniałem o kwaśnej zupie tamaryndowej. Pewnego weekendu niespodziewanie natknąłem się na znajomy zielony kolor w ogrodzie i ogarnęła mnie nostalgia za słodko-kwaśną zupą tamaryndową z dawnych lat.

Source: https://baodanang.vn/hoai-niem-dep-cua-tuoi-tho-3332130.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
złote pola ryżowe

złote pola ryżowe

Zrelaksować się

Zrelaksować się

Jaskinia E, Quang Binh

Jaskinia E, Quang Binh