MU chce udowodnić, że jest pretendentem do tytułu.
To pierwsze spotkanie obu drużyn, podczas gdy wcześniej „Czerwone Diabły” przegrały tylko 1 z 9 meczów u siebie z przeciwnikami z Holandii. Chociaż w zeszłym sezonie zajęli 8. miejsce w Premier League, MU zapewniło sobie miejsce w Lidze Europy po zdobyciu Pucharu Anglii.
MU (po lewej) jest pewny zwycięstwa nad FC Twente w meczu towarzyskim przed Ligą Europy 2024-2025.
Zespół Erika ten Haga rozpoczął sezon nierówno, notując 3 zwycięstwa, 3 porażki i 1 remis we wszystkich rozgrywkach. Holenderski menedżer przyznał, że jego drużynie brakowało precyzji w grze pod bramką rywali, czego dowodem był ostatnio remis 0:0 z Crystal Palace w zeszły weekend, który sprawił, że po 5 kolejkach spadli na 11. miejsce w tabeli ligowej.
Manchester United skupi się teraz na Lidze Europy, rozgrywając pierwszy z ośmiu meczów otwarcia w nowym, 36-zespołowym formacie. Po inauguracyjnym meczu u siebie z FC Twente, „Czerwone Diabły” zmierzą się kolejno z Porto, Fenerbahçe, PAOK-iem, Bodo/Glimt, Viktorią Pilzno, Rangersami i FCSB.
Przegrawszy tylko 1 z 24 domowych meczów Ligi Europy, Manchester United jest pewny zwycięstwa nad FC Twente. Jest on również jednym z faworytów bukmacherów do zdobycia tytułu w tym sezonie. MU wciąż ma jednak obawy w obronie z powodu kontuzji Leny'ego Yoro, Luke'a Shawa, Tyrella Malacii i Victora Lindelofa. Chociaż Manchester United zachował trzy czyste konta z rzędu, menedżer Ten Hag może rozważyć odświeżenie defensywy, zastępując Matthijsa de Ligta lub Lisandro Martineza na środku obrony Harrym Maguire'em, a Manuel Ugarte lub Casemiro mogliby grać w pomocy u boku Kobbiego Mainoo lub Christiana Eriksena. Kolejnym zmartwieniem „Czerwonych Diabłów” jest spadek formy ich najlepszego strzelca, Marcusa Rashforda. W tej sytuacji trener Ten Hag najprawdopodobniej pokłada nadzieje w młodych talentach ofensywnych, takich jak Alejandro Garnacho, Amad Diallo i Joshua Zirkzee.
Tymczasem FC Twente, mimo że jest uważane za underdoga, wciąż ma potencjał, by sprawić niespodziankę. Zajmuje obecnie 4. miejsce w holenderskiej ekstraklasie w tym sezonie z 11 punktami po 6 meczach. Zespół trenera Josepha Oostinga przygotowuje się do swojego pierwszego meczu w europejskich pucharach od czasu Ligi Europy 2012-2013. Joseph Oosting ma za zadanie przerwać serię siedmiu meczów bez zwycięstwa w Lidze Europy podczas wyjazdu do „Teatru Marzeń”. Ich nadzieje spoczywają na 22-letnim Semie Steijnie, który strzelił 7 goli w 8 meczach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie.
Byli mistrzowie Europy, Porto, obawiają się, że mogą „zamrozić się”.
Porto wyrusza w długą podróż na północ Europy, aby zmierzyć się z Bodo/Glimt w meczu otwarcia Ligi Europy o 23:45 czasu wietnamskiego. Opuszczą słoneczną Portugalię, by stawić czoła mroźnej pogodzie w Norwegii.
Bodo/Glimt znane są z trudnych rywali na własnym boisku w europejskich pucharach i dwa lata temu wywołały sensację, pokonując AS Roma 6:1 w fazie grupowej i awansując do ćwierćfinału. Zespół trenera Kjetila Knutsena znajduje się w jednej z najtrudniejszych grup w tegorocznej Lidze Europy. Pomimo stosunkowo niskiego rankingu UEFA, stadion Bodo/Glimt jest zawsze trudnym miejscem do odwiedzenia, o czym świadczy ich doskonały bilans ośmiu kolejnych zwycięstw u siebie we wszystkich rozgrywkach.
Tymczasem Porto zaliczyło całkiem dobry początek sezonu w portugalskiej ekstraklasie. Zespół trenera Vitora Bruno ma nadzieję wyjechać z Norwegii z trzema punktami przed meczem z Manchesterem United w przyszłym tygodniu. To dopiero trzeci sezon Porto – mistrza Europy z 2004 roku – w Lidze Europy od czasu przemianowania rozgrywek na Puchar UEFA.
Inne ważne mecze, które odbędą się jutro rano, to m.in. Dynamo Kijów - Lazio, Nice - Real Sociedad i Galatasaray - PAOK FC.
Source: https://thanhnien.vn/lich-thi-dau-moi-nhat-europa-league-hoi-hop-cho-mu-het-phong-do-phap-phu-185240924215511132.htm






Komentarz (0)