
W marcu, gdy górskie słońce zaczyna złocić stoki Da Lat, drzewa jakarandy rozkwitają, barwiąc znane drogi na fioletowo, od zboczy wzgórz i narożników ulic, aż po czyste niebo nad głowami turystów.

Pośród delikatnego, złotego światła słonecznego marca, ten fioletowy odcień nie jest żywy i krzykliwy, lecz raczej spokojny i marzycielski, niczym miłosna pieśń górskiego miasteczka.

W delikatnym, złotym blasku słońca ten fioletowy odcień nie jest krzykliwy, lecz miękki, niczym miłosna pieśń górskiego miasteczka. Grona kwiatów zwisają łukami, pokrywając ulice rzadkim i romantycznym kolorem.

Kiedy kwitną drzewa jakarandy, Da Lat wydaje się przywdziewać nową szatę: delikatną, marzycielską i pełną poezji.

Ulica Nguyen Thi Minh Khai, gdzie rośnie pierwsze starożytne drzewo ogniste, którego historia sięga czasów inżyniera Sau, szczyci się rozległym baldachimem kwiatów, które ocieniają wejście na targ, tworząc nostalgiczne piękno pośród tętniącego życiem miasta. Wielu turystów chętnie tu przyjeżdża, aby podziwiać ten wyjątkowy kwiat.

Gdy nadchodzi marzec, w Da Lat robi się sucho i słonecznie, a maleńkie pąki kwiatów w kształcie dzwonków zaczynają tworzyć kępy o ciemnofioletowym kolorze, co urzeka wielu ludzi.

Turyści przybywają tu tłumnie, aby po prostu pospacerować po fioletowych ścieżkach, zrobić zdjęcia, wdychać delikatne promienie wczesnowiosennego słońca i uchwycić wyjątkową chwilę marca w tym górskim miasteczku.

Płatki kwiatów opadają delikatnie na ramiona przechodniów, na omszałe stopnie, zmuszając wielu do zwolnienia kroku. O tej porze Da Lat jest nie tylko piękny, ale i porusza serce, jakby spacerowało się po sennej, fioletowej wiośnie na wyżynach.

Ulice: Nguyen Thi Minh Khai, Xo Viet Nghe Tinh, Quang Trung... płatki kwiatów łagodnie opadają na chodniki, pokrywając górskie miasteczko cienką warstwą wspomnień.

Turyści prędzej czy później wyjadą, sezon kwitnienia dobiegnie końca, ale jedno pozostanie na długo: uczucie, jakie towarzyszy spacerowi po mieście o jaskrawofioletowym kolorze w marcu.

Da Lat skąpany w soczystym fioletowym odcieniu w marcowym słońcu.

Pani Nguyen Thi Kim Tuyen (turystka z Ho Chi Minh) promieniała i powiedziała: „Nigdy nie wyobrażałam sobie, że kwiaty jakarandy mogą być tak piękne. Jestem oczarowana tym fioletowym kolorem, ponieważ jest tak piękny i tak delikatny”.

Pod łukami jaskrawofioletowych kwiatów tłumy zwalniają, aparaty cicho pstrykają, a wokół słychać szepty podziwu. Niektórzy twierdzą, że kwiaty jakarandy dodają miastu Da Lat romantyzmu. Ale może trafniejsze byłoby stwierdzenie, że to samo Da Lat, ze swoimi zboczami, dachami i czystym górskim niebem, nadało temu fioletowemu odcieniowi tak marzycielski charakter.

Sezon kwitnienia jakarandy trwa zazwyczaj od marca do końca kwietnia. Stojąc pod drzewem jakarandy, słuchając bicia dzwonów kościelnych i wdychając charakterystyczne, chłodne powietrze, można zrozumieć, dlaczego ten kwiat budzi w nas tak wielką nostalgię. I być może od tego momentu w sercach wielu ludzi rodzi się cicha obietnica: powrotu do Da Lat, gdy kwiaty jakarandy znów zakwitną.
Mówiąc o drzewach jakarandy w Da Lat (prowincja Lam Dong), nie sposób nie wspomnieć o nieżyjącym już inżynierze rolnictwa Luong Van Sau – pierwszej osobie, która przywiozła ten pochodzący z Ameryki kwiat i zasadziła go w górskim miasteczku w 1962 roku.
W tamtych czasach, z powodu niedorozwoju technologii hodowli, rozwój tego gatunku napotykał liczne trudności. Drzewo jacarandy było wówczas uważane za symbol prestiżu. Właściciele pierwszych drzew jacarandy wspominali, że każda rodzina posiadająca takie drzewo była uważana za „arystokratyczną”. Nawet mając pieniądze, nie było łatwo kupić ten kwiat w tamtych czasach.
THIEN TRANG
Źródło: https://vtcnews.vn/ngam-da-lat-tim-biec-trong-nang-thang-ba-ar1007853.html
Komentarz (0)